Do góry

Newsy

Na froncie z tłuszczami trans

Tłuszcze trans uznawane są za najbardziej niebezpieczny dla organizmu człowieka rodzaj kwasów tłuszczowych. Niektóre kraje wprowadziły już przepisy ograniczające ich stosowanie w przemyśle spożywczym. Czy sztucznie utwardzane oleje roślinne pojawiają się w Twojej codziennej diecie? Czy powinniśmy ich zakazać?

Fot. 123RF

Nienasycone tłuszcze typu trans, które naturalnie występują w mleku oraz mięsie przeżuwaczy, nie oddziałują negatywnie na zdrowie człowieka. Jednak podczas procesów utwardzających, kiedy poddawane są uwodornieniu i wysokiej temperaturze, przekształcają się w niebezpieczne dla naszego organizmu izomery trans kwasów tłuszczowych. Takie utwardzanie nie tylko zamienia oleje w formę stałą, ale obniża ich wrażliwość na temperaturę i światło. Dlatego powszechnie używa się ich do długotrwałego lub wielokrotnego smażenia, a także dodaje się je do przetworzonych produktów, by przedłużyć ich trwałość.

Tłuszcze trans to między innymi margaryna i frytury, powszechnie używane w gastronomii. Ponadto, tego typu kwasy tłuszczowe znajdziemy w pączkach, krakersach, chipsach, fast foodach, a nawet w niektórych rodzajach pieczywa! Amerykańska agencja rządowa Food and Drug Administration (FDA) uznała, iż spożywanie utwardzonych tłuszczów w posiłkach podnosi poziom złego cholesterolu LDL w organizmie, przyczyniając się między innymi do chorób układu krążenia, miażdżycy, czy też otyłości. Od 2013 roku agencja apeluje, by na mocy rozporządzenia, nawet częściowo uwodornione oleje roślinne uznać za niebezpieczne dla zdrowia, a tym samym ograniczyć ich używanie w procesach produkcji żywności.


Zobacz też: Cała prawda o wpływie tłuszczów trans na zdrowie. Kliknij!

Cała prawda o wpływie tłuszczów trans na zdrowie

 

W 2003 roku, Dania, jako pierwsza na świecie, wypowiedziała wojnę niebezpiecznym tłuszczom, dopuszczając ich użycie w przetworzonych produktach tylko w przypadku, gdy ich ilość nie przekroczy dwóch procent. W 2006 roku, FDA - sprawująca kontrolę nad bezpieczeństwem żywności przetworzonej w Stanach Zjednoczonych - również wprowadziła restrykcje w tym zakresie. Wymagano w nich przeformułowania składów niektórych towarów spożywczych, tak by zdecydowanie zmniejszyć lub wyeliminować z nich tłuszcze trans. Wprowadzono też obowiązek informowania o ich ilości na etykietach sprzedawanych produktów. W 2008 roku Kalifornia zakazała używania utwardzonych tłuszczów w restauracjach, sklepach i supermarketach. Podobnie postąpiła Kanada. W Unii Europejskiej takie przepisy zaadoptowała natomiast Austria, Norwegia i Islandia. Czy Polska powinna iść ich śladem?

Co zatem z niezdrowymi kwasami tłuszczowymi na polskim rynku? W naszym kraju nie obowiązuje bowiem prawo, które ustalałoby normę ich spożywania. Producenci nie mają także obowiązku informowania swoich klientów o obecności uwodornionych tłuszczów w składzie sprzedawanych produktów, a w punktach gastronomicznych, zapach wielokrotnie używanej frytury może bezkarnie przyprawiać klientów o zawrót głowy.

Światełkiem w tunelu może być specustawa antychipsowa, zakazująca sprzedawania w sklepikach szkolnych „śmieciowego jedzenia". Takie kroki bynajmniej jednak nie rozwiązują w całości problemu złych nawyków żywieniowych wśród dzieci i młodzieży szkolnej. Ponadto, kłopot ten nie pojawia się tylko wśród takiej grupy wiekowej. Nadal przecież sklepowe półki (a nawet cukiernie i piekarnie!), uginają się od słodyczy i szybkich przekąsek, które w swym składzie zawierają duże ilości niezdrowych składników - w tym również tłuszczów trans. Nic też nie wskazuje na to, by polski rząd w niedalekiej przyszłości zajął się kwestią uregulowania obecności niebezpiecznych tłuszczów na rynku spożywczym. Jak zatem samemu się od nich uchronić i pomijać je w swojej diecie?

Przede wszystkim należy czytać etykiety podczas zakupów! Choć producenci żywności nie mają takiego obowiązku, mogą na opakowaniach zamieścić informacje o zawartości „uwodornionych" lub „częściowo uwodornionych" tłuszczów. Sygnałem ostrzegawczym może być dla nas również długi termin przydatności produktu. Unikaj gotowych dań, takich jak zupki chińskie, sosy w proszku czy kostki rosołowe. Twarde margaryny warto zastąpić miękkimi. Gdy nie możesz zaś odmówić sobie porcji frytek, zamień te ociekające barową fryturą na pyszne, upieczone w piekarniku lub usmażone na oleju rzepakowym we własnej patelni. Jeśli zaś masz ochotę na inne jedzenie typu fast food - przygotuj je w domu samodzielnie, wykorzystując zdrowe, świeże i sprawdzone produkty!

 

Zobacz też: Najciekawsze pomysły na zdrowy, domowy fast-food. Kliknij!

Najciekawsze pomysły na zdrowy, domowy fast-food

 

Do pobrania: Darmowy e-book z najsmaczniejszymi, pomidorowymi przepisami. Kliknij!

 

Tekst: Karolina Pilkiewicz/ Smaker.pl

Polecane przepisy

Zobacz więcej

Komentarze do artykułu (3)

Dodaj komentarz

Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe

zdjecie uzytkownika

iskiereczka 28 kwietnia 2015 najlepsze do smazenia jest maslo klarowane,ma temp.dymienia 250 stopni,smalec 220,podobnie olej ryzowy.Wracamy do tego co bylo maslo i smalec

9 Kto głosował? | Odpowiedz

zdjecie uzytkownika

Dorota_1978 28 kwietnia 2015 Olej rzepakowy w czasie smażenia frytek we własnym domu również zamieni się w tłuszcze trans pod wpływem temperatury! Olej rzepakowy jest zdrowy dopóki się go nie podgrzeje. Smażyć należy na olejach o wysokiej temperaturze dymienia - np. oleju ryżowym.

57 Kto głosował? | Odpowiedz

zdjecie uzytkownika

CAMBERRA 28 kwietnia 2015 zakazac bo te tluszcze nie sa poprawnie trawione.
GMO rowniez zakazac, poniewaz powoduje RAKA.

czy wiecie, iz rolnicy uprawiajacy rosliny gmo musza kupowac nasiona z monsanto ORAZ PLACIC IM OPLATY LICENCYJNE!!!

191 Kto głosował? | Odpowiedz

Ostatnio komentowane przepisy

Rozwiń Zwiń