Do góry

Śniadania Przepis na:

Baran Wielkanocny - chleb żytnio-orkiszowy ze słonecznikiem na zakwasie

Baran Wielkanocny - chleb żytnio-orkiszowy ze słonecznikiem na zakwasie

Autor:

Przepisów i artykułów: 254 Ocena: 2041

Dodano:

Odsłon: 788

Zdrowy, domowy chleb - smaczny wielkanocny podarunek lub śniadanie :) Tydzień wcześniej robię młody zakwas i piekę - z 1 kg mąki - 6 szt baranków. Ładnie je pakuję z kartką z życzeniami i rozdaję - bo lubię takie miłe niespodzianki:)

Składniki

  • żytni zakwas (na domowy chleb z piecarnika:) - 800 ml
  • mąka żytnia - 650 g
  • mąka orkiszowa - 350 g
  • słonecznik łuskany - 100g (albo ile masz, ile lubisz)
  • sól - 1 łyżeczka
  • ziołą prowansalskie - 6 łyżeczek i 1 łyżeczka oregano (lub inne dowolne zioła które lubisz i ile lubisz)
5-6 os. > 60 min łatwe tanie

Przygotowanie

  1. 1/4 szklanki słonecznika odstawiam na bok do dekoracji chleba.
    Gotuję i studzę wodę - do temp ok. 30 stopni, ok. 1,5 l, choć możliwe, że nie zużyję całej.

    Mąkę przesiewam przez sito, raz żytnią raz orkiszową, by dobrze ją wymieszać i napowietrzyć. Wsypuję do dużej szklanej miski.
    Zioła mieszam z solą i słonecznikiem, dosypuję do mąki. Mieszam drewnianą łyżką. W ten sposób obtoczone mąką zioła i ziarna równo rozprowadzą się po cieście chlebowym.

  2. Wlewam cały młody zakwas, przygotowany 5 dni wcześniej: https://smaker.pl/przepis-zytni-zakwas-na-chleb-z-pieckarnika,124741,domowapiwniczka.html
    Słoik po zakwasie porządnie płuczę wodą z przygotowanego dzbanka, żeby zużyć calusieńki zakwas.

    Mieszam i mieszam i mieszając powoli dolewam wodę, żeby ciasto nie było zbyt rzadkie. Kończę dolewać, gdy jeszcze czuję opór w mieszaniu łyżką, gdy trzeba stuknąć łyżką o miskę, żeby spadło.

    Mąkę mam w pogotowiu, bo gdyby chlusnęło mi się więcej wody, dosypuję mąki.

  3. Ciasto dzielę zaznaczając jeszcze w misce nożem 6 mniej więcej równych porcji - po jednej na foremkę. Barankowe foremki mam 3, więc piekę w 2 partiach. Na zdjęciu porównanie ilości ciasta do barankowej foremki i standardowej keksówki.
    Ciasto chlebowe wykładam do foremek - do 3/4 wysokości (bo jeszcze trochę urośnie). Cały czas drewnianą łyżką :)
    Zmoczoną w wodzie wygładzam ciasto, by miało równą powierzchnię.
    Posypuję słonecznikiem ...i zapominam :)

    To znaczy nagrzewam piekarnik do 40 stopni, wyłączam i wstawiam do niego ciasto chlebowe w foremkach (i to jeszcze w misce też) na 5 godzin.
    W tym czasie ogarniam chałupę :) żeby zapach chleba z pieckarnika rozchodził się po całym czyściutkim domku :)

  4. Wyjmuję michę z ciastem przeznaczonym na drugą turę pieczenia i przykrywam je ściereczką. W piekarniku zostają foremki gotowe do pieczenia.
    Włączam piekarnik na 220 stopni na 15 minut (5 minut nagrzewania plus 10 minut pieczenia).
    Zmniejszam temperaturę do 185 stopni i piekę 50 minut.
    Wyłączam piekarnik, czekam jeszcze 5 minut i wyjmuję chlebki na kratkę do wystygnięcia.

    Powtarzam czynność pieczenia z pozostałym ciastem. Z tą różnicą, że od razu piekę, nie inkubuję ciasta w foremkach w piekarniku, już odczekało odpowiedni czas.

    Aneks:
    NIektórzy przed pieczeniem nacinają ostrym nożem wierzch, żeby chleb równo pękł podczas pieczenia, a ja lubię jak pęka nierównomiernie, dlatego pomijam taki fachowy ruch.
    Przyznam się, że jednego barana zaczynam szamać jeszcze ciepłego, tak pachnie i skórka jest taka chrupiąca, że trudno się powstrzymać :)

Twoje notatki do przepisu

Komentarze do przepisu (0)

Dodaj komentarz

Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe
Bądź pierwszy. Napisz coś miłego!

Ostatnio komentowane przepisy

Rozwiń Zwiń