Kochasz gotować?
Zarabiaj ze Smakerem na dodawaniu przepisów!
Domowy ocet jabłkowy lubię przygotowywać z dzikich jabłek zebranych podczas wycieczek ze starych, zdziczałych jabłoni. Najczęściej są to drzewa starych odmian, których owoce odznaczją się wyjątkowym smakiem. Często są kwaśne, aromatyczne i mniej idealne pod względem wyglądu, ale właśnie dlatego świetnie nadają się do domowej fermentacji. Do przygotowania octu wybieram wyłącznie zdrowe owoce. Jabłka mogą mieć drobne obicia czy skazy, ale nie powinny być spleśniałe ani nadgniłe. Jako starter stosuję domowy ocet jabłkowy lub inny ocet owocowy. Jeżeli akurat mam, to używam matki octowej. Jeżeli podczas fermentowania octu na powierzchni pojawi się puszysta pleśń w kolorze białym, zielonym, czarnym lub innym nietypowym, całą zawartość należy wyrzucić. Nie wystarczy usunąć samej warstwy pleśni. Przy fermentacji jabłek szczególnie ważne jest również utrzymywanie owoców pod powierzchnią płynu oraz używanie czystych naczyń i przyborów. Warto też pamiętać, że domowy ocet może mieć różną kwasowość. Nie należy traktować takiego octu jako zamiennika octu o standaryzowanej kwasowości do przetworów wymagających określonego stężenia kwasu.
Składniki
Jabłka dokładnie przebieramy. Usuwamy wszystkie owoce z oznakami pleśni, silnego gnicia lub innych uszkodzeń.
Zdrowe jabłka myjemy i kroimy na mniejsze kawałki. Nie musimy ich obierać. Możemy również pozostawić skórki, ponieważ znajdują się na nich naturalne drożdże uczestniczące w fermentacji.
Usuwamy ogonki oraz ewentualnie bardzo twarde części owoców. Nie musimy natomiast dokładnie wycinać gniazd nasiennych.
Pokrojone jabłka przekładamy do dużego, dokładnie umytego słoika. Nie wypełniamy go jednak po brzegi. Owoce powinny zajmować mniej więcej ⅔ jego objętości.
W przegotowanej i wystudzonej wodzie rozpuszczamy cukier. Tak przygotowaną zalewą przykrywamy jabłka. Wszystkie kawałki powinny znajdować się pod powierzchnią płynu.
Jeżeli mamy niepasteryzowany ocet jabłkowy z żywą kulturą fermentacyjną, możemy dodać niewielką ilość jako starter. Nie jest to jednak konieczne.
Słoik przykrywamy czystą gazą, bawełnianą ściereczką lub filtrem do kawy. Mocujemy materiał gumką. Nie zakręcamy słoika szczelnie, ponieważ podczas fermentacji powstaje dwutlenek węgla, który musi mieć możliwość wydostania się na zewnątrz.
Słoik ustawiamy w ciepłym miejscu, ale z dala od bezpośredniego słońca. Najlepiej sprawdzi się temperatura pokojowa.
Przez pierwsze dni jabłka mogą wypływać na powierzchnię. Codziennie mieszamy zawartość czystą łyżką, aby wszystkie kawałki pozostawały zanurzone. Ma to również ograniczyć ryzyko pojawienia się pleśni na powierzchni.
Po kilku dniach powinniśmy zauważyć oznaki fermentacji. Płyn może lekko się pienić, a jego zapach zacznie zmieniać się na kwaśny i fermentacyjny.
Po około 2–3 tygodniach próbujemy płynu. Kiedy jest już wyraźnie kwaśny, ale nadal ma delikatny owocowy aromat, możemy odcedzić jabłka.
Płyn przelewamy przez gazę lub bardzo drobne sitko do czystego słoika. Jabłka wyrzucamy lub wykorzystujemy do kompostu.
Ponownie przykrywamy naczynie gazą i pozostawiamy płyn do dalszej fermentacji.
Drugi etap może potrwać kolejne 2–4 tygodnie, a nawet dłużej. W tym czasie alkohol powstały podczas pierwszej fermentacji jest przekształcany w kwas octowy.
Co kilka dni możemy spróbować octu i sprawdzić jego smak. Im dłużej będzie dojrzewał, tym bardziej kwaśny i charakterystyczny będzie jego aromat.
Na powierzchni może pojawić się galaretowata warstwa nazywana matką octową. Jest naturalnym efektem fermentacji i sama w sobie nie oznacza zepsucia octu.
Kiedy smak odpowiada naszym oczekiwaniom, gotowy ocet przelewamy do czystych szklanych butelek. Możemy go wcześniej przefiltrować przez gazę, jeśli chcemy uzyskać bardziej klarowny płyn.
Butelki przechowujemy w chłodnym, zacienionym miejscu. Ocet może z czasem nadal delikatnie dojrzewać, a jego smak będzie się zmieniał.
Domowy ocet jabłkowy z dzikich jabłek ma intensywny, owocowy aromat i charakterystyczną kwasowość. Stare odmiany oraz dzikie jabłonie często dają owoce o bardzo wyrazistym smaku, dlatego przygotowany z nich ocet może być ciekawszy niż ten z bardzo słodkich jabłek deserowych.