Do góry

Konkursy

Rozstrzygnięcie konkursu: Zdobądź książkę kucharską z "Gry o Tron"

Konkurs "Zdobądź książkę kucharską z "Gry o Tron" zakończył się 30.05.2014 roku, a my mamy dzisiaj zaszczyt ogłosić jego laureatów.

Bardzo serdecznie dziękujemy za wszystkie nadesłane do nas zgłoszenia. Ilość i jakość odpowiedzi, jakie otrzymaliśmy przerosła nasze najśmielsze oczekiwania. Wybór zwycięzców nie był prosty, ale w końcu dało nam się wskazać trzech laureatów, do których powędrują znakomite książki "Uczta lodu i ognia" oraz zestawy gadżetów Smaker.pl. Oto i oni:

 

Pan Mikołaj K.
"Moją ulubioną postacią z Gry o Tron jest postać Sama Tarly'ego, który w serialu początkowo został ukazany jako - nawiązując do kulinarnej tematyki - rozmiękła klucha. Jednak mimo naturalnych przeszkód jakie spotyka ten pocieszny bohater widzimy w nim zmianę w kogoś, kto rzeczywiście jest godzien przywdziać czerń. Jego lojalność i odwaga pozwalają mu zostać najbliższym przyjacielem Jon'a Snow'a oraz zdziałać swą osobą niemałe zamieszanie w fabule. Świetna kreacja tej postaci jest wynikiem nie tylko pracy scenarzystów i reżysera, ale przede wszystkim aktora - Johna Bradleya, który wydaje się być wprost stworzony do roli sympatycznego grubaska w czarnej szacie."


Pani Paulina W.
"Co prawda nie będę oryginalna pisząc, że moją ulubioną postacią jest Tyrion Lannister. Dlaczego? Po pierwsze dzięki niemu wiemy, że raz zaciągnięte długi należy spłacać. Po drugie widzimy, że patrząc na kogoś z dołu można wzbudzać nie mniejszy respekt niż niejeden wielkolud. Po trzecie, o sile człowieka nie decyduje jedynie długość miecza który dzierży w dłoni i biegłość w jego władaniu, a liczba ksiąg jakie z uwagą się przestudiowało. Po czwarte, uczymy się od Tyriona, że im bardziej świat daje nam w kość, tym bardziej stajemy się na niego odporni. Po piąte, zaczynamy dzięki niemu rozumieć, że przyjaciół należy wybierać z rozwagą. Po szóste, nie należy oceniać książki po okładce, bo pierwsze wrażenie zazwyczaj bywa mylne. Po siódme, zaczynamy rozumieć, że są takie chwile gdzie honor i obowiązek należy przedłożyć nad dobro własne. Po ósme, należy śmiać się razem z tymi którzy z nas szydzą i cierpliwie czekać aż zabraknie im powodów do śmiechu podczas gdy my dalej będziemy się śmiać. Po dziewiąte, trzeba stawiać sobie realne cele a w razie niepowodzenia trzymać asa w rękawie (tak na wszelki wypadek). Po dziesiąte, trzeba być dumnym z tego kim się jest, bo każdy z nas jest wyjątkowy na swój własny sposób. Jak powiedział Tyrion "Nigdy nie zapominaj o tym, kim jesteś, bo świat na pewno o tym nie zapomni. Uczyń z tego swoją siłę, a wtedy przestanie to być twoją słabym punktem. Zrób z tego swoją zbroję, a nikt nie użyje tego przeciwko tobie." Poza tym wiara w siebie mimo wielu przeszkód otwiera przed nami bardzo wiele dróg do upragnionych celów, tak więc nie wolno wątpić "Śmierć jest tak przerażająco ostateczna, tymczasem życie obfituje w niezliczoną ilość możliwości."


Pan Paweł K.
"Moim ulubionym bohaterem, chociaż to nieco dziwne określenie w tym wypadku jest....Bronn. Zdaje mi się, że jestem raczej w mniejszości, bo prawdopodobnie miłośnicy serialu są raczej fanami postaci lepiej zarysowanych i częściej pojawiających się na ekranie, takich jak np. Jaimie i Tyrion Lannisterowie, czy ktoś ze Starków. Mimo tego, ja bym tak nie umiał - głównie dlatego, że każdy z rodów szlacheckich w Grze o Tron ma zarówno swoje zalety, jak i wady, no i każdy kombinuje do tego stopnia, że ciężko kogoś naprawdę polubić, znając jego sekrety i dokonania, z których nie zawsze powinni być dumni.

Z Bronnem sytuacja jest jednak znacznie inna - nie udaje on, że na komukolwiek mu zależy, nie przejmuje się cała intrygą i walką o Żelazny Tron, ani nie próbuje nawet udawać, że ma jakikolwiek kręgosłup moralny i zasady, którymi kieruje się w życiu. Zamiast tego jest typowym najemnikiem, do każdego, kto zaoferuje mu odpowiednią kwotę. Chociaż pomiędzy nim, a Tyrionem pojawiła się nić porozumienia, a nawet coś na kształt przyjaźni, to nadal pozostał on sobą, co widać w sytuacji, gdy odmawia mu pomocy i nie zamierza reprezentować go w walce z Górą. Robi to, bo po prostu się boi - normalna, ludzka reakcja. Cała postać Bronna jest właśnie świetna z tego powodu, że jest niesamowicie ludzka i realistyczna. Nie jest żadnym wyidealizowanym rycerzykiem, ani szlachcicem - jest po prostu sobą.

Bronna lubię też z innego powodu - z pośród wszystkich postaci z GoT, to właśnie on wydaję się być osobą, z którą najprawdopodobniej złapałbym najlepszy kontakt. Podobnie jak on zupełnie nie interesuje się polityką, za to cenię sobie urocze kobiety i dobre trunki. No i z takim towarzyszem, powrót wieczorem do domu nie byłby niebezpieczny, nawet w Nowej Hucie!

Podsumowując - Bronn, Bronn i jeszcze raz Bronn. Zdecydowanie najbardziej prawdziwa postać, która pomimo swojego dość cwaniackiego charakteru potrafi wzbudzić autentyczną sympatię."

 

Zwycięzcom gratulujemy!

Polecane przepisy

Zobacz więcej

Komentarze do artykułu (0)

Dodaj komentarz

Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe
Bądź pierwszy. Napisz coś miłego!

Ostatnio komentowane przepisy

Rozwiń Zwiń