Do góry

Konkursy

Rozsztrzygnięcie konkursu: „Czego nie może zabraknąć w menu na domowej imprezie z przyjaciółmi?”

Wreszcie udało nam się wyłonić zwycięzcę, do którego powędruje wspaniałe Raclette.

Serdecznie dziękujemy za wszystkie wspaniałe odpowiedzi. Przysłaliście do nas chyba rekordową liczbę zgłoszeń, dlatego bardzo trudno było nam zadecydować komu przyznamy nagrodę. Po wielu burzliwych dyskusjach stwierdziliśmy jednogłośnie, że Raclette powędruje do Pana Mikołaja K. Gratulujemy!


"Najważniejsze podczas organizacji takiej sympatycznej imprezy jest odpowiednie planowanie oraz konsekwencja. Trzeba umiejętnie skomponować menu, tak by każdy gość był zadowolony. Oprócz tego należy zaplanować odpowiednio czas, zaczynając od zakupów, a kończąc na działaniach w kuchni.
Aby każdy gość wyszedł z imprezy szczęśliwy, trzeba pamiętać, by w menu znalazło się kilka różnych rodzajów dań. Chodzi tu konkretnie o coś na zimno, coś rozgrzewającego, dania mięsne, wegetariańskie oraz chociaż jeden deser. Voila, oto moje kuchenne propozycje, które uczynią gospodarza imprezowym bogiem. Ja osobiście lubię różne śmieszne kombinacje kulinarne, więc moim gościom zaproponowałbym śledzika w tortilli. To efektowna zakąska, można także do woli zmieniać składniki takich mini roladek. Część robi się z żółtym serem, korniszonem, cebulką i sosem musztardowo-miodowym (podobnym jak przy tatarze), a druga partia może być z suszonymi pomidorami. Uwielbiam restauracje, w których jedzenie potrafi mnie zachwycić na tyle, że muszę się zastanawiać nad tym jak zostało wykonane. Ostatnio w nowej knajpie z kuchnią wietnamską posmakowałem kolejnego przepysznego dania : sajgonki Nem Hanoi, serwowane na zimno z krewetkami. Dotychczas miałem okazję jeść jedynie bardziej popularne sajgonki - smażone, ale od tamtego momentu uważam, że sajgonki na zimno są o wiele smaczniejsze, lżejsze i zdrowsze. Moją wersję sajgonek na zimno, które nazwałem wiosennymi, podaję z sosem słodko-kwaśnym, ale polecam także wersję z sosem arachidowym. Zróbcie je raz, a wygryziecie z interesów całą mniejszość wietnamską w waszym mieście.
Pozostaje kwestia deseru...Być może komuś sprawię przykrość, ale muszę to napisać : cupcakes wychodzą powoli z mody! I chociaż w Polsce nie mieliśmy wielkiego cupcakesowego boom, to można zauważyć, że na świecie emocje związane z kiczowato ozdobionymi babeczkami stopniowo maleją. Aby nikt nie posądził mnie o hipokryzję już tłumaczę mój obowiązkowy punkt świetnej imprezy, czyli.... Snickers mud cakes. Mud cakes to mocno czekoladowo-truflowe ciasto, w smaku i konsystencji porównałbym je do czegoś pomiędzy muffinem, a brownies. Przepis na ciasto nie wymaga użycia miksera, dlatego zachęcam do niego wszystkich, którzy mieli kiedyś opory związane z muffinami i zakalcem. I chociaż piekę je zazwyczaj je w formie na muffiny i przystrajam podobnie do cupcakes, mud cakes to zupełnie inny rodzaj ciasta i proszę ich nie mylić, bo się obrażą. Najlepiej smakują następnego dnia, schłodzone w lodówce. Trzeba na nie uważać, bo ponoć mocno uzależniają!"

Polecane przepisy

Zobacz więcej

Komentarze do artykułu (0)

Dodaj komentarz

Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe
Bądź pierwszy. Napisz coś miłego!

Ostatnio komentowane przepisy

Rozwiń Zwiń