Do góry

Konkursy

Rozwiązanie konkursu z Restaurant Week

Sprawdź, czy to właśnie do ciebie powędrują podwójne zaproszenia na wiosenną edycję Restaurant Week.

Po długich naradach, spośród wielu zgłoszeń, naszym jurorom udało się wybrać te, które ich zdaniem zasługują na wyróżnienia. Jeśli nie znalazłeś się w tym gronie, stoliki na Restaurant Week możesz w dalszym ciągu rezerwować tutaj.

Oto lista zwycięzców:

Pan Krzysztof

Prababcia zbierała grzyby. Babcia zbiera grzyby. Mama też jest grzybiarą :) W takim towarzystwie chciałbym otworzyć restaurację, w której królowałyby grzyby. Świeże, suszone czy marynowane. W naszej rodzinie grzyby przyrządza się na tak wiele sposobów, że starczyłoby pomysłów na wiele dań w tej restauracji. Począwszy od jajecznicy z kurkami, a skończywszy na dziczyźnie w sosie grzybowym. Mieszkamy przy lesie, może stąd ta nasza pasja w zbieraniu i jedzeniu grzybów. Swoją restaurację nazwałbym "GRZYBOBRANIE", bo zapewne w grze planszowej o tej nazwie zbierałem swoje pierwsze grzyby. Pozdrawiam!

Pani Ewa

Moja restauracja specjalizowałaby się w śledziach: śledzie na każdą porę dnia, na słodko, wytrawne, w cieście. Ja "ze słodyczy najbardziej lubię śledzie", więc starałabym się zarazić klientów miłością do śledzi i pokazać im, że śledź nie musi być nudny! Śledź nie naprawdę świetnie potrafi współgrać z wieloma smakami (zarówno z burakiem, jabłkiem czy suszonym pomidorem). Może też wyglądać wykwintnie.

Oczywiście dla równowagi znalazłyby się też dania typowe dla kuchni polskiej wraz z dobrymi deserami - w końcu restauracja nie tylko mnie miałaby wykarmić :)

Pani Agnieszka

W mojej restauracji znalazłyby się przede wszystkim dania rybne. Pochodzę z nad morza i uwielbiam ryby, dlatego chciałabym przekonać inne osoby do tego zdrowego przysmaku. Na pewno w moim menu byłyby takie pozycje, jak: ryby zapiekane, jak np. zapiekanka z sandacza, makarony, np. spaghetti z dorszem, przystawki, np. zapiekana bagietka z wędzonymi na ciepło rybami (np. halibut, makrela, morszczuk).

Pani Nina

W mojej restauracji nie mogłoby zabraknąć menu śniadaniowego! Do udziału w śniadaniowym rytuale zapraszałabym gości przez cały tydzień ze szczególnym uwzględnieniem weekendowych poranków, kiedy nie ma sensu przejmować się dodatkowymi kaloriami na talerzu. Takie spokojne śniadanie musi przede wszystkim zaspokajać smakowo. W weekendy proponowałabym śniadania głównie na słono, zatem nie mogłoby zabraknąć jajek, bekonu, avocado, kiełbasek i oczywiście świeżo wypiekanego pieczywa. Klasykę przełamałabym rogalikami smarowanymi lekko solonym masłem z wędzonym łososiem. Do tego aromatyczna kawa, soki ze świeżych owoców i lemoniada. A w tle obowiązkowo nastrojowa muzyka - Frank Sinatra albo Billie Holiday.

Pani Karolina

A gdyby tak w menu umieścić zapomniane dania z różnych regionów Polski i ocalić je od zapomnienia? Byliście kiedyś na Kurpiach? Tradycje tego regionu w dużej mierze kształtowała bieda. Lud ubogi, skromny i trudniący się w dawnych czasach bartnictwem. Ten sposób życia wymuszał na Kurpiach, zwanych Puszczakami, poszukiwania nowych receptur. Nie inaczej było też ze słodkościami - mimo skromnego życia tam ciastka... z mąki pszennej, miodu, czarnego pieprzu, kilku jajek. W niektórych domach przyjęło się, że do masy dodawano jeszcze tartą marchewkę. Ciastka w kształcie podobnym do kopytek, wybitnie twarde i o oryginalnym smaku z wyraźnie pieprzną nutą dzisiaj pewnie niewielu smakoszy by zachwyciły. Fafernuchy, bo o nich mowa, to tradycyjny rarytas z regionu, z którego pochodzę. Dziś nieco zapomniany nawet przez tych, których korzenie są związane z ziemią kurpiowską - myślę, że przygotowanie ich byłoby ukłonem i w stronę tradycji, i w stronę dobrych, prostych smaków ;)

Pani Katarzyna

Ahh własna restauracja! Faktycznie zdarza mi się fantazjować na ten temat, zwykle robię to w kuchni pomiędzy krojeniem małego koktajlowego pomidorka a myciem baby szpinaku. Taka byłaby a może nawet będzie też kuchnia w mojej restauracji, zdrowa lekka i PIĘKNA!. Z zawodu jestem architektem i szczerze tej pracy nie lubi, chociaz....stop, tak naprawdę kocham projektować,ale głównie swoją rzeczywistość, rzeczy nie za pieniądze i nie na wczoraj, bliżej mi do designera niż projektanta domów, chociaż można się upierac że są cechy wspólne. Moje jedzenie poza smakiem, charakteryzuje się rownież cudownym podaniem. Kolorami idealnie dobranymi prawi jak z palety RAL, mysle ze gdyby jakis producent farb postanowił sie przebbranżowić i szukał kucharki, zgłosiłabm sie jako pewny kadydat. Taka też zaproponowałabym kuchnię. Dania nie tylko do jedzenia ustami ale rownież oczami i całymi sobą :)

Polecane przepisy

Zobacz więcej

Komentarze do artykułu (0)

Dodaj komentarz

Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe
Bądź pierwszy. Napisz coś miłego!

Ostatnio komentowane przepisy

Rozwiń Zwiń