Do góry

Newsy

Walentynkowe afrodyzjaki

Nazwa afrodyzjak pochodzi od imienia greckiej bogini miłości Afrodyty. Pojawiły się już w trakcie obrzędów czczących starożytnych bogów. Aby je zdobyć wybierano się do szamanów i czarownic. Ich pochodzenie możemy zawdzięczać także Adamowi i Ewie, którzy poprzez swoją ciekawość i łakomstwo skosztowali zakazany owoc.

Fot. 123RF/Picsel

Pobierz za darmo 69 pomysłów na Walentynki >>

Od wieków ludzie szukali magicznych sposobów by rozkochać w sobie wybraną osobę - opracowywali receptury miłosnych eliksirów, których działanie pozwoliłoby uwieść każdą kobietę i każdego mężczyznę. Od wieków afrodyzjaki słynęły ze swych cudownych właściwości. Modyfikują poziom hormonów płciowych, a zwłaszcza endorfin. Są substancjami, które mają wpływ na popęd seksualny i potencję, ponieważ zwiększają nasze libido.

Współczesne afrodyzjaki mają za zadanie orzeźwić, wzmocnić i pobudzić, przyspieszając przepływ krwi. Kolorem, kształtem, zapachem i smakiem rozbudzają wyobraźnie i pobudzają apetyt.

Pewnie nie każdy z nas wie, że oprócz słynnego lubczyku, na co dzień korzystamy z innych afrodyzjaków pochodzenia roślinnego: imbiru, bazylii, korzenia żeńszenia, kaparów, wanilii, czy... mięty. Jej właściwości znali już Hebrajczycy, którzy na łożu nowożeńców rozsypywali miętowe listki. Działanie pobudzające i poprawiające krążenie krwi ma zarówno imbir (najlepszy jest świeży, młody korzeń) jak i bazylia - utarta z pomidorami lub orzeszkami pinii - dodaje wigoru. A wszystko to dzięki zawartości olejków eterycznych. Afrodyzjaki, które poprawiają humor i zwiększają energię seksualną to gałka muszkatołowa i koper. Najbardziej znanym ziołem jest lubczyk stosowany zarówno w formie korzenia jak i liści. Posiada działanie rozgrzewające i odżywcze, a także zbawienne dla układu trawiennego. Wywarom z tej byliny nie mogą oprzeć się szczególnie kobiety. Przypisuje się mu magiczne właściwości, bowiem według dawnych wierzeń, wykopany wraz z nacią 1 października o szóstej rano poprawia relacje małżeńskie łagodzi wszelkie spory. Upięty we włosach lub przyczepiony do sukni panny młodej miał przynosić nowożeńcom szczęście. Dodany do pierwszej kąpieli dziecka miał przynieść szczęście w miłości. Do dziś sporządza się proszek, wykorzystujący właściwości wyżej wymienionych ziół, który wzmaga pożądanie i dodaje sił witalnych.

Na swoją uwagę zasługują afrodyzjaki z kręgu warzyw: pomidor, szparagi, seler, por, korzenie pietruszki, sałata i papryka. Wspaniale działają na seksapil kobiet i potencję mężczyzn, zapewnią powodzenie u płci przeciwnej. Pomidory doskonale smakują w towarzystwie imbiru, świeżej bazylii i czosnku: pokrojone należy wymieszać, a następnie doprawić oliwą, sokiem z cytryny, solą i pieprzem. Podajemy je z grzankami lub ziołową bagietką i lampką białego wina.

Doskonałą energetyczną dawkę witamin i energii zyskamy dzięki owocowym przysmakom. Dobrą kompozycję stanowią truskawki z szampanem. Połączenie owoców i alkoholu rozbudzi w nas prawdziwy wulkan zmysłowości. Inne owocowe afrodyzjaki to brzoskwinie, awokado, ananasy.

Jak się okazuje czekolada wzmacnia i zwiększa aktywność seksualną. Słynny Casanova tuż przed spotkaniami z kochankami wypijał spore ilości gorącej czekolady, która oprócz tego, że pobudza, działa również antydepresyjnie, a tym samym poprawia nastrój.

Kolejnym doskonałym afrodyzjakiem są orzechy włoskie, które w kulturze Greków i Rzymian były symbolem płodności. Starożytni mięli zwyczaj obsypywania nimi młodej pary, aby zapewnić nowożeńcom płodność i szczęśliwe pożycie. Obok orzechów warto wspomnieć o migdałach. Są doskonałym dodatkiem do napojów miłosnych, kremów i sosów.

Legenda głosi, że Afrodyta narodziła się z morskiej piany i dlatego właśnie w morzu poszukiwano substancji, które wpływają na potencjał seksualny. I słusznie, ponieważ jednymi z najmocniejszych afrodyzjaków są owoce morza. Zawierają mikroelementy: fosfor, wapń, jod, żelazo, witaminę B. Świetnym środkiem wzmagającym aktywność seksualną są ryby, które są bogatym źródłem witaminy A, B i D. Ostrygi są kwintesencją afrodyzjaku. Podobno Casanova zjadał ich codziennie 50 na śniadanie. Są prawdziwą bombą białkową. Zawierają cynk, który chroni przed niepłodnością i wzmaga pożądanie, a także inne substancje pobudzające siły witalne. Natomiast działanie kawioru jako afrodyzjaku jest nie do przecenienia. To doskonała przystawka o szybkim działaniu i wytworny dodatek do szampana.

Kolejną odrębną grupę afrodyzjaków stanowią grzyby. Poza inspirującą wonią, w skład grzybów wchodzą rozmaite witaminy, pierwiastki śladowe i białko. Najdroższe i najbardziej pożądane z nich to trufle. Uważane za afrodyzjaki już przez starożytnych Rzymian. W nowożytnej Francji, Włoszech i Hiszpanii były podstawą wyszukanych dań, które miały doprowadzać do miłosnego uniesienia już samym swoim wyglądem.

Jak widać afrodyzjaki są doskonałym pomysłem nie tylko na walentynkowy wieczór. Wpisując je na stałe do naszego miłosnego menu na pewno tego nie pożałujemy, a możemy jedynie zyskać! Dostarczą nam dużą dawkę uczuć i pożądania. Poprawią krążenie krwi i wspomogą trawienie, dzięki czemu poczujemy się lżejsi i pełni energii. Pobudzając zmysły i wyobraźnię sprawią, że nasza miłość rozkwitnie.

Co jeść by pożądać? Zobacz temat specjalny o afrodyzjakach!

Czy miłość idealna istnieje tylko w filmach? Jak przetrwać walentynkowy szał będąc singlem? Jak ważny jest seks w związku? Na wasze pytania dotyczące zakochania, związków, samotności oraz seksualności będzie odpowiadał Krystian Twardowski. Początek rozmowy w poniedziałek, 13 lutego od godziny 14.00. Zapraszamy! Przejdź do Czatu.

Polecane przepisy

Zobacz więcej

Komentarze do artykułu (0)

Dodaj komentarz

Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe
Bądź pierwszy. Napisz coś miłego!

Ostatnio komentowane przepisy

Rozwiń Zwiń