Do góry

Newsy

Wielkanoc - tradycja czy przyzwyczajenie?

Zbliża się czas Wielkanocy, najważniejszego święta dla Chrześcijan, za których podaje się ponad 90% Polaków. Jednak czy święta, to nadal tradycja i czas zadumy nad naszym życiem duchowym, czy może jedynie zwykłe przyzwyczajenie, do którego przywykliśmy obchodząc je bezrefleksyjnie każdego roku?

Fot. 123RF/Picsel

Według badań CBOS Święta Wielkanoce są dla Polaków przede wszystkich świętem rodzinnym (61%) i miła tradycją (55%). I choć badaniom nie można zaprzeczać, to nietrudno zauważyć, że podejście naszego społeczeństwa do świąt się zmienia. Słownik Języka Polskiego ujmuje tradycję jako: "ogół obyczajów, norm, poglądów, zachowań itp. właściwych jakiejś grupie społecznej, przekazywanych z pokolenia na pokolenie." Tradycja istnieje w polskim społeczeństwie w dużej mierze dzięki starszemu pokoleniu, które gromadzi podczas świąt całą rodzinę przy wspólnym stole. Dawniej w przygotowaniach świątecznych potraw uczestniczyła cała rodzina, pieczono ciasta, gotowano jajka, robiono pisanki. Teraz wystarczy pójść do cukierni, w supermarkecie kupić gotowe pisanki, które na wystawach zachęcają już miesiąc przed świętami. Święta z rodzinnego domu przeniosły się do kolejek w supermarkecie, gdzie każdy pakuje do koszyka wszystko co się da, oby załatwić to szybko i bez problemu. Ciągłe tłumaczenie się brakiem czasu, pracą i jeszcze wieloma innymi obowiązkami sprawia, że nawet podczas świąt nie umiemy cieszyć się wspólnie spędzanym czasem, bo przecież ważniejsze jest, to, aby wysłać smsa z "głupawym" wierszykiem do kolegi z pracy. "Problem współczesnych chrześcijan polega na niebezpiecznej ignorancji sfery sacrum, będącej konsekwencją przyzwyczajenia się do tradycji, do treści, które mają rodzić w nas nie sentymentalne wzruszenia, ale głębokie doświadczenie obecności Boga i mocy Jego działania. Czymś naturalnym jest zjawisko zobojętnienia na osoby, czy wartości wśród których wyrastamy, wpisujących się w pejzaż naszej codzienności. Intensywne życie sprawia, że każdego dnia ocieramy się o wielkie misteria, bez głębszej refleksji i zrozumienia. Nie dostrzegamy przede wszystkim tajemnicy daru najbliższych, na których dopiero przy okazji urodzin czy imienin nieco bardziej koncentrujemy naszą uwagę, a de facto są oni "bezprecedensowym wydarzeniem" w dziejach ludzkości." - podkreśla ksiądz Adam.

Tradycja i zwyczaje

Prawdopodobnie niewielu z Nas przywiązuje wagę do Wielkiego Tygodnia, ludzie budzą się w Wielką Sobotę, kiedy trzeba pójść do Kościoła z koszyczkiem i poświęcić pokaram. A przecież przygotowanie do Świąt Wielkanocnych rozpoczyna się w Środę Popielcową, kiedy to posypując głowy popiołem rozpoczyna się 40 dni postu, jako duchowego przygotowania do wielkiego kościelnego wydarzenia. Wydawać by się mogło, że 40 dni to długo, ale nie zawsze post trwał tylko ponad miesiąc. Przed objęciem papieskiego tronu przez Grzegorza VI post trwał aż 70 dni. Bacznie także przestrzegano tradycji. W Wielką Środę, młodzież topiła Judasza, apostoła zdrajcę, którego kukłę zrzucano z wieży kościoła, wleczono przez wieś by na końcu utopić w rzece. W Wielki Piątek w dniu śmierci Chrystusa, wszyscy szli do Kościoła by w ciszy i smutku modlić się. W sobotę rano przychodził czas na malowanie pisanek, w których największy udział brali zazwyczaj najmłodsi. Jajko uważano za symbol życia, początku, energii i płodności. Stąd ich obecność w dniu Wielkanocy, jako początek nowego życia dla Chrześcijan. Czemu więc miało służyć ich ozdabianie? Miało jeszcze bardziej wzmocnić ich magiczną moc, poprzez kolor i wzór, np.: koło z promieniami to oznaka płodności i pomyślności. Na tym rola jajek się nie kończyła, nie odstawiono ich na półkę, ale obdarowywano się nimi. Wręczone młodej parze miały gwarantować szczęśliwe małżeństwo, zakopane w ziemi- urodzaj. Od XVI wieku na stole Wielkanocnym nie może zabraknąć baranka z czerwoną chorągiewką, który symbolizuje Zmartwychwstałego Chrystusa a także pokorę i łagodność. Kiedyś pieczony był z ciasta w specjalnej foremce bądź wyciśnięty z masła.

"Biedni tacy chrześcijanie, których jedynym atrybutem jest koszyczek wielkanocny w ręku."

Święta tracą swoją magiczną moc. Nie są czasem szczególnym i wyczekiwanym, raczej zwykłym przyzwyczajeniem i obowiązkiem, który należy spełnić bo wypada. Jednak to jak podchodzi się do tego okresu zależy od człowieka, wychowania, wieku.

"Święta Wielkanocne to dla mnie czas wyjątkowy. Po długim okresie zadumy i smutku nastaje czas radości, którą mogę dzielić z rodziną i bliskimi. W czasie tych świąt czuję się jakbym odrodziła się na nowo i nabrała nowych sił. Świadomość tak ważnej rzeczy, jaką jest przezwyciężenie śmierci, sprawia, że zmienia się moje myślenie o życiu, a ich atmosfera, że dostrzegam w życiu to, co dobre, odnajduję jego sens, który w dniu powszednim zdarza mi się zagubić." - mówi 27 letnia kobieta.

Podobne zdanie ma młoda studentka Emilia: "Dla mnie każde święta, Wielkanocne, czy też Bożego Narodzenia są bardzo ważnym wydarzeniem. To nie tylko tradycyjne spotkania i obiady w gronie rodzinnym, ale przede wszystkim chwile refleksji i głębokiej modlitwy w Kościele, każdego roku przeżywane od nowa. To także chwile pozwalające mi zatrzymać się na moment, zastanowić, pomyśleć nad tym co naprawdę dla mnie ważne."


Jednak to tylko zdanie nielicznych, bo jak trafnie zauważa Ksiądz Adam, święta zaczynają zabierać nieco innego, mniej ważnego dla każdego z Nas znaczenia, dlatego to Kościół stara się każdego roku przypominać Nam o ich wartości: "Stąd też i Kościół każdego roku wspomina najistotniejsze fakty w dziejach zbawienia, aby pogłębić w nas świadomość istnienia rzeczywistości, w której czasem nieświadomie uczestniczymy. Tak jak zdarza się nam lekceważyć ludzi, z którymi nie wiążą nas bliższe relacje, mimo iż zachowujemy pozory poprawnego zachowania, tak też się dzieje na płaszczyźnie odniesienia się człowieka do Boga. Jeżeli w swojej nabytej, czy bardziej wymuszonej religijności mijam się z Nim tylko w święta, to nigdy nie doświadczę radości prawdziwego spotkania i dalej będę żył w przygnębiającym osamotnieniu. Biedni tacy chrześcijanie, których jedynym atrybutem jest koszyczek wielkanocny w ręku."

Opracowała: Ewa Czemerys

Polecane przepisy

Zobacz więcej

Komentarze do artykułu (0)

Dodaj komentarz

Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe
Bądź pierwszy. Napisz coś miłego!

Ostatnio komentowane przepisy

Rozwiń Zwiń