Kochasz gotować?
Zarabiaj ze Smakerem na dodawaniu przepisów!
Opisuję je jako pierwszy z kiszonych czosnków, ponieważ to właśnie one najwcześniej są gotowe do zbioru, więc i do kiszenia. Strzałki czosnku zbiera się około połowy czerwca. Są to pędy kwiatowe, które wytwarza czosnek i które należy usunąć, żeby cała siła wzrostu trafiła do cebul, a nie żeby roślina traciła siły na kwitnienie i wytwarzanie nasion. No chyba, że zależy Ci na nasionach czosnku - to wtedy nie usuwaj pędów kwiatowych! Przeważnie jednak nie chcemy czosnkowych kwiatów, bo przecież zależy nam na jak największych cebulach i dużych ząbkach czosnku.
Składniki
Pokroiłam strzałki jak zwykle, czyli w 3-4 centymetrowe kawałki.
Włożyłam do kilku niewielkich słoiczków, a dokładniej - napełniłam 3 słoiki około 200 ml.
Wsypałam strzałki czosnku luźno, bez ugniatania, jedynie trochę starałam się "uładzić je" w słoiczkach. Na tę ilość przygotowałam solankę z około 400-420 ml chłodnej wody i 12 g soli kamiennej do przetworów (solanka 3%). Gdy tylko sól się rozpuściła, wlałam solankę do słoiczków, zakręciłam je i na wszelki wypadek postawiłam na tacy.
Bo nie wiadomo, kiedy fermentacja spowoduje ucieczkę płynu ze słoików, więc najlepiej jest zapobiegać, choć okazało się, że strzałki nie fermentują bardzo burzliwie.
Kiszone strzałki czosnku powinny być dobre po 3-4 tygodniach, ale można próbować nawet wcześniej, bo każdy lubi inne kiszonki, czyli krócej lub dłużej fermentowane.