Kochasz gotować?
Zarabiaj ze Smakerem na dodawaniu przepisów!
Pomysł na marynowane ogórki po mołdawsku podpatrzyłam na jednym z kanałów na YouTube. Autorzy pochodzą z Mołdawii, jednak jakiś czas temu wyemigrowali do Niemiec. Uprawiają niewielką działkę, taki nasz ROD, na której rośnie wiele roślin. Na kanale przedstawiają rozmaite przetwory i dania z własnych upraw. I na szczęście mówią po rosyjsku, bo po mołdawsku na pewno niczego bym nie zrozumiała I tam znalazłam ogórki po mołdawsku. Przepis mnie zachwycił z dwóch powodów. Pierwszy to minimalna ilość octu, który został użyty do tych ogórków, a drugi - to, że się ich nie pasteryzuje, więc mam nadzieję, że nie będą ugotowane. Bo te ogórki tylko zalewa się wrzątkiem. Ale może opiszę wszystko po kolei, więc zapraszam.
Składniki
Nie byłabym sobą, gdybym nie spróbowała wersji z octem jabłkowym, tym razem mam ocet ze sklepu, czyli 6%. Do słoika wlałam dwie łyżeczki takiego octu zamiast jednej łyżeczki spirytusowego o mocy 10%. I za jakiś czas popróbujemy, a ja mam nadzieję, że będzie bardzo smacznie. Że obie wersje będą bardzo smaczne.
Ogórki umyj i najlepiej włóż bo miski lub wiadra i zalej bardzo zimną wodą, żeby dobrze się nawilżyły. Niech się moczą przez kilka godzin.
Z każdego ogórka odetnij ciemnozieloną końcówkę, ponieważ ona czasem uwalnia gorzki smak. Nie zawsze, ale często się to zdarza, więc warto te końcówki usunąć.
Na dno każdego słoika o pojemności 0,9-1 litra włóż dwa listki winorośli, dwa ząbki czosnku i dużą szczyptę kopru wraz z kwiatkami.
W słoiku jak najciaśniej poukładaj ogórki przeznaczone do marynowania.
Zagotuj wodę w czajniku, a następnie zalej wrzątkiem ogórki w każdym słoiku. Przykryj luźno wyparzonym wieczkiem. Zostaw na 10 minut, niech się ogórki zagrzeją.
Gdy tylko nieco przestygną, wylej gorącą wodę ze słoików. Ja wylewam do garnka, ale to nie ma znaczenia, bo z garnka wylewam tę pierwszą wodę do zlewu. A następnie ponownie zalewam ogórki świeżym wrzątkiem i zostawiam w słoikach na 15 minut.
Tym razem zlewam wodę ze wszystkich słoików do dużego garnka, a następnie doprowadzam ją do wrzenia.
A w międzyczasie do każdego słoika dodaję czubatą łyżeczkę soli kamiennej, czyli 13-15 g oraz czubatą łyżeczkę cukru, około 11-12g.
A także łyżeczkę octu 10%, choć w oryginale był mołdawski 9-procentowy ocet. Ale tu różnica jest naprawdę niewielka. No i nie byłabym sobą, gdybym przy okazji nie spróbowała wariantu z innym octem, więc do 3 słoików dodałam po 2 łyżeczki octu jabłkowego o mocy 6%.
Do każdego słoja trafiło też pół łyżeczki gorczycy
oraz 3-4 ziarna ziela angielskiego, ale dopiero teraz, na końcowym etapie.
Na koniec do każdego słoika wlej wrzącą wodę, która wcześniej była zlana ze słoików i zagotowana w garnku. Słoiki natychmiast zamykaj świeżo wyparzonymi nakrętkami. W ten sposób ogórki po mołdawsku zawekują się bez problemu.
Gotowe ogórki po mołdawsku wyniosłam do spiżarni, ale podobno można je przechowywać w kuchennej szafce. Myślę, że spróbujemy ich za miesiąc, bo przez ten czas powinny już dobrze przejść smakiem wszystkich przypraw. Smacznego!