Do góry

Domowe porady

Banano-ananas prosto z Funchal (jak Ronaldo!)

Wolisz banany czy ananasy? Nie możesz się zdecydować? Nie musisz, bo są banano-ananasy! Nie możliwe? A jednak! Dowiedz się więcej o tej egzotycznej roślinie.

  1. Będąc na Maderze wiedziałam, że muszę go znaleźć! Słodkawy smak i zapach, przypominający popularnego banana i ananasa. Wygląd podobny do kolby kukurydzy o zielonym kolorze. Czytałam, ba, widziałam w programie podróżniczo-kulinarnym, w którym był zachwalany jako niesamowity przysmak. A więc ruszyliśmy na poszukiwania, i na głównym rynku Funchal wśród stoisk z przepysznymi warzywami i owocami znalazłam te delicje. Przy stoisku, okazało się, że Pan sprzedawca zna chyba wszystkie języki świata (a przynajmniej te słowa, które są mu potrzebne do sprzedania jego owoców) i w moim ojczystym języku zostałam zachęcona do spróbowania owego banano-ananasa, który jest tak nazwany potocznie. Promocyjny kawałek tak mi zasmakował, że zdecydowałam się na zakup jednej sztuki, która i tak była dla mnie spakowana i czekała na uiszczenie opłaty ;) Koszt niemały - około 6 euro za sztukę, jednak wart swojej ceny bo do końca naszego pobytu na Maderze cieszyliśmy się smakiem i zapachem cerimanu bo tak fachowo zwie się ów owoc. Przemiły sprzedawca owoców wyjaśnił mi już w łamanym angielskim, po Polsku zabrakło mu słów, że powinniśmy poczekać z konsumpcją banano-ananasa aż dojrzeje. Codziennie kawałek owocu stawał się żółtawy, odchodził od niejadalnego rdzenia i można było delektować się kilkoma jego kęsami. Mieliśmy zabawy że ho ho ale jakiej przyjemniej! Co więcej na ów stoisku mogłam popróbować sobie kilku innych owoców, na przykład papai oraz marakui o przeróżnych kombinacjach smakowych od cytrynowej po pomidorową. Taka ta wyspa urodzajna, że można spotkać wspaniałe owoce i warzywa. Mniam!

    zdjęcie do 1 etapu porady
  2. Banano-ananas potocznie, ceriman właściwie to owoc monstery deliciosy. Tak, tej monstery, która osiąga apogeum swojej popularności będąc na wszystkich artykułach wystroju domu od szklaneczki po kocyk. Wszelkiego rodzaju liście przeżywają teraz swój renesans a monstera właśnie jest królową! Sama monstera jest rośliną trującą wywodzącą się z Ameryki Południowej, sprowadzona przez Anglików do Europy i na żyzną i wiecznie zieloną Maderę właśnie. Owoce nie są tak monstrualne jak liście i osiągają około 20-30 cm długości, są jadalne i swoją potoczną nazwę zawdzięczają podobieństwu do zarówno banan jak i ananasa. Można jeść je na surowo, w postaci musów, galaretek, dodawać do ciast. A na Maderze podawana jest często z lokalną espadą i marakują. Czemu nie ma ich w Polsce? Bo roślina ta jest dość wymagająca jeśli chodzi o uprawę jak i transport. I podejrzewam, że kosztowałby u nas dość drogo. W więc jeśli ktoś ma możliwość pobytu na Maderze lub w krajach ameryki Południowej zachęcam do spróbowania cerimanu czy banano-ananasa. Kilka sklepów internetowych również specjalizuje się w sprowadzaniu takich egzotycznych ciekawostek do Polski więc bardziej dociekliwych odsyłam tam ;)

    zdjęcie do 2 etapu porady
  3. Zdjęcia zostały wykonane w Ogrodzie botanicznym Jardim Botanico w Funchal na Maderze, tam można spotkać te monstrualne delicje. A zakupić je na rynku w Funchal - Mercado dos Lavradores - targu farmerów z okolic Funchal. Tak, tym samym mieście, z którego pochodzi sławny piłkarz Cristiano Ronaldo i gdzie stawiał swoje pierwsze kroki jako piłkarz. A więc Madera to raj dla miłośników kuchni, podróży i sportu w jednym!

    Jaki ten kulinarno-owocowy świat piękny! O pietruszka! Nic tylko go odkrywać ;)

    zdjęcie do 3 etapu porady

Autor: Opietruszka

Przepisów i artykułów: 31 Ocena: 97

Dodaj poradę

Komentarze do przepisu (0)

Dodaj komentarz

Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe
Bądź pierwszy. Napisz coś miłego!

Ostatnio komentowane przepisy

Rozwiń Zwiń