Tym razem odcinek zacznie się w ogrodzie, gdzie Ewa zaparzy herbatę. Niby prosta rzecz, dziś wręcz banalna, ale w PRL-u nie było to takie oczywiste! Zakup dobrej jakościowo herbaty liściastej stanowił nie lada wyczyn, więc pijano napary gorszego sortu, co z kolei skutkowało tym, że listki nie opadały na dno szklanki - nawet podczas długiego parzenia. Z tego powodu takie herbaty zwane były… plujkami.
Po historycznym wstępie autorka programu przeniesie się do kuchni. A że po świętach często zostaje nam sporo jajek, jak też samych białek, które można mrozić, to właśnie z białek powstaną bezy. Co ciekawe w wersji wytrawnej - z parmezanem i sporą dawką świeżo mielonego pieprzu.
Na danie główne będzie długo pieczona, orientalna wołowina miso, ginger, orange - zamarynowana w paście sojowej, imbirze i soku z pomarańczy. Ta potrawa zgodna jest z wytycznymi diet niskowęglowodanowej i ketogenicznej, o których Ewa porozmawia z lekarzami - Mateuszem i Łukaszem RODZEŃ.
Z kolei jako deser zobaczymy mocno cytrynowe muffinki na jogurcie.
Chcesz poznać wszystkie przepisy z poprzednich odcinków programu „Ewa Gotuje”?
Są dostępne na PolsatBoxGo »
Źródło: Polsat / „Ewa Gotuje”, 567. odcinek
Opracowała: Redakcja Smaker.pl