Kochasz gotować?
Zarabiaj ze Smakerem na dodawaniu przepisów!
Może nie wygląda apetycznie, ale warto spróbować :)
Ten low carb Flammkuchen wyszedł tak dobrze, że już po pierwszych kęsach wied...
Odsłon: 103
Rzodkiewki zazwyczaj jadamy na zimno i chrupiąco. W tym przepisie podane są n...
Odsłon: 134
Ten low carb Flammkuchen wyszedł tak dobrze, że już po pierwszych kęsach wied...
Odsłon: 103
Rzodkiewki zazwyczaj jadamy na zimno i chrupiąco. W tym przepisie podane są n...
Odsłon: 134
Składniki
Wszystkie składniki (bez wody) mieszamy w miseczce, do tego przeciskamy przez praskę czosnek. Mięso kroimy w plastry po jego długości. Mój kawałek karkówki był bardzo tłusty i z przerostami dlatego wykrojone plastry były raz większe, raz mniejsze. Jeśli to możliwe - odcinamy z zewnątrz nadmiar tłuszczu i przerostów. Do pojemnika na żywność wlewami kilka łyżek naszej zaprawy i układamy na tym pierwszą część mięsa. Kiedy zakryjemy dno smarujemy marynatą górną część ułożonego mięsa. Na to znowu kładziemy wycięte plastry i tak w koło aż skończy nam się mięso. Patyczkiem do szaszłyków lub innym szpikulcem wielokrotnie przebijamy mięso. Dzięki temu marynata lepiej wniknie w jego strukturę i nada lepszego aromatu. Moja karkówka marynowała się 48 godzin w lodówce, ale myślę że czas można spokojnie skrócić do 24 godzin. Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni bez termoobiegu, grzałki góra doł, kiedy piekarnik osiągnie pożądaną temperaturę - przekładamy zamarynowane mięso do brytfanny i podlewamy wodą. Pozostałą marynatę również wlewamy do brytfanki. Blachę wkładamy na środkowe piętro i na niej umieszczamy naszą karkówkę. Co dwadzieścia minut podlewałem mięso powstającym w trakcie pieczenia sosem. Po upływie półtora godziny dodane zostały surowe ziemniaki. Obniżyłem temperaturę do 150 stopni i dusiłem dalej aż do miękkości ziemniaka. Polecam spróbować.