Do góry

Dania główne Przepis na:

Kotlety schabowe w sosie własnym

Kotlety schabowe w sosie własnym

Autor:

Przepisów i artykułów: 7 Ocena: 450

Dodano:

Odsłon: 21143

Tradycyjny schab w sosie. Na tyle uniwersalny i ekonomiczny czasowo, że następnego dnia wystarczy podgrzać, podać z innymi dodatkami i... mamy nowy obiad.

Składniki

  • Schab (4 - 6 kotletów)
  • Cebula (1 duża, lub 2 średnie)
  • Olej rzepakowy (kilka łyżek)
  • Przyprawy (sól, pieprz, ziele angielskie, liść laurowy, majeranek)
  • Mąka pszenna (czubata łyżeczka)
  • Kostka mięsna (opcjonalnie)
  • Przyprawa typu Vegeta (opcjonalnie)
3-4 os. 60 min łatwe tanie
Reklama
Reklama

Przygotowanie

  1. Płaty mięsa lekko rozbijam, delikatniej niż na klasyczne kotlety panierowane. Zresztą tę czynność można pominąć. Nacieram solą i pieprzem, odstawiam na kwadrans, lub dłużej.

  2. Mięso smażę do zrumienienia na mocno rozgrzanym oleju i przekładam do garnka. Uwagi: Na patelnię kładę po jednym kotlecie, ponieważ smażenie powinno być intensywne i krótkie, by szybko zamknąć pory i zatrzymać cały smak wewnątrz. Przy większej ilości, mięso uwolni soki i zacznie się gotować, a tego nie chcemy. Kotlety powinny być mocno zrumienione, co ma decydujący wpływ na smak sosu.

  3. Na tłuszcz pozostały po smażeniu mięsa, wrzucam cebulę posiekaną w kostkę. Przyprawiam roztartym majerankiem, dorzucam 1 - 2 liście laurowe i kilka ziaren ziela angielskiego. Cebulę, dość często mieszając, doprowadzam do skarmelizowania. Przekładam do garnka z mięsem. Uwagi: Przyprawy dodaję już na tym etapie, dzięki czemu łatwiej uwolnią swoje aromaty. Oczywiście unikamy przypalenia cebuli, ale jej skarmelizowanie jest niezbędne do uzyskania intensywnego smaku sosu.

  4. Na patelnię z pozostałościami po smażeniu wlewam pół szklanki wody. Doprowadzam do wrzenia, zbierając drewnianą łopatką resztki z dna - to prawdziwa esencja smaku, której nie należy marnować. Przelewam do mięsa. Uzupełniam poziom wody tak, by pokrywała całość. Prużę na wolnym ogniu do miękkości mięsa. Pośpiech niewskazany. U mnie trwa to zazwyczaj około 1 godziny - lubię mięso zdecydowanie kruche. Uwagi: Co kilka minut potrząsam garnkiem. Właściwie wykonuję energiczne ruchy okrężne, by potrawa nie przywarła do dna, co zapobiega jej przypaleniu.

  5. W połowie prużenia wstępnie dosmaczam. Tu już pewna dowolność, ale należy uważać zwłaszcza z ilością soli w każdej postaci, ponieważ sos redukuje się w czasie prużenia. Tym razem dodałem kostkę mięsną. Można też użyć przyprawy typu Vegeta - dosypujemy ją już teraz, aby zawarte w niej składniki zdążyły się połączyć z resztą. Zagorzali przeciwnicy jakiejkolwiek chemii mogą oczywiście zrezygnować, pozostając przy zwykłej soli i pieprzu. W takim przypadku potrawę doprawiamy tuż przed zakończeniem gotowania.

  6. Zagęszczanie. Mięso przekładam do oddzielnego naczynia, a sos zestawiam z ognia do przynajmniej lekkiego przestudzenia. Mąkę wsypuję do pojemnego kubka i rozprowadzam dodawaną stopniowo zimną wodą, energicznie mieszając do uzyskania aksamitnej zawiesiny. Tak przyrządzoną zaprawkę hartuję, dodając po łyżce sporą ilość sosu i nadal mieszając. Przelewam do garnka z resztą sosu i ponownie żwawo mieszam, by nie dopuścić do powstania grudek. Przestawiam na gaz, gotuję do utraty surowego posmaku mąki, nadal nie zapominając o mieszaniu. Zazwyczaj wystarcza jakaś dobra minuta. Teraz mięso wraca do sosu. Jeszcze chwila na ogniu dla podgrzania całości i... voilà.

  7. Najlepiej smakuje mi z ziemniaczanym purèe lub z kluskami śląskimi i zasmażanymi buraczkami. Ale może być taka czy owaka kasza, jakiś makaron + dowolna surówka, czy choćby zwykły (dla mnie zawsze niezwykły;) ogórek kiszony. De gustibus...

Twoje notatki do przepisu

Komentarze do przepisu (0)

Dodaj komentarz

Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe
Bądź pierwszy. Napisz coś miłego!

Ostatnio komentowane przepisy

Rozwiń Zwiń