Do góry

Śniadania Przepis na:

Chleb pszenny na żurku

Chleb pszenny na żurku

Autor:

Przepisów i artykułów: 12 Ocena: 323

Dodano:

Odsłon: 340

Banalnie prosty chleb, który smakuje jak z piekarni. Można użyć do niego młodego zakwasu (ja miałam taki czterodniowy, choć obstawiam, że można go pominąć).

Składniki

  • mąką pszenna typu 550 - 650 ml (gdyby nie to, że ją wymiotło z okolicznych sklepów, użyłabym pełnoziarnistej)
  • mąka żytnia typu 720 - 150 ml (bo miałam resztkę)
  • drożdże - 5 dag (tak mniej więcej)
  • żurek (taki płynny, z butelki) - mniej więcej szklanka
  • cukier - 1 łyżeczka
  • sól - 1.5 łyżeczki (można mniej, nie widzę przeszkód)
  • olej - na oko 3 łyżki, można ciut więcej
  • ciepła woda - tak z 50 ml
  • dodatki - u mnie płatki owsiane i pestki dyni, choć dobry będzie z dowolnymi otrębami, ziołami, czarnuszką, co komu pasuje_
  • jeśli mamy młody zakwas, możemy trochę dodać, ja dałam jakieś pięć łyżek, bo zrobiło się go za dużo
> 6 os. > 60 min łatwe przystępne
Reklama
Reklama
Chleb pszenny na żurku

Przygotowanie

  1. W pierwszej kolejności mieszamy drożdże z cukrem i ciepłą wodą. Zostawiamy, aż nasza alchemiczna mikstura się spieni. W tak zwanym międzyczasie można podprażyć na suchej patelni płatki owsiane i pestki dyni/ słonecznik. Nie próbowałam prażyć czarnuszki, ale jak ktoś chce, to może spróbować.

  2. Do sporej miski wsypujemy mąkę (jedną i drugą), sól, podprażone dodatki (albo nie podprażone, jeśli darowaliśmy sobie ten etap), wlewamy spienioną miksturę drożdżową i olej. Jeśli akurat hodujemy, to możemy dodać kilka łyżek młodego zakwasu chlebowego, ale bez niego też powinien się udać ;) Mieszamy widelcem. Dolewamy płynny żurek, jednocześnie wyrabiając, aż osiągniemy ciasto dające się bez problemu wyrabiać, ale nieprzywierające do miski. Ciasto trzeba wyczuć, żeby było w miarę miękkie, ale nieprzesadnie kleiste. Wyrabiamy jakieś 10 minut i zostawiamy w świętym spokoju do wyrośnięcia na jakąś godzinę, przykryte ścierką.

  3. Misę prodiża/ blachę/ dowolną formę (aczkolwiek u mnie forma była niepotrzebna, chleb sam z siebie trzymał ładnie kształt) wysmarować olejem, wysypać płatkami owsianymi/ otrębami / mąką/ czymkolwiek, żeby nam się nie przykleiło na amen. Włożyć do niej/ na nią wyrośnięte i odpowietrzone przed pieczeniem ciasto (czyli: jeśli po godzinie wyrastania wygląda jak wygłodzona Godzilla, to uderzamy w nie kilkukrotnie pięścią, aż odda większość zamkniętego w nim CO2, powinno być wtedy OK), uformowane w bochenek, który smarujemy wodą i nacinamy. Można go posypać wybranymi dodatkami, u mnie: płatki owsiane.

  4. Pieczemy. U mnie w prodiżu (prodiż po pełnym rozgrzaniu osiąga jakieś 180 - 190 stopni.) piekłam od całkiem zimnego jakieś 70 minut (dałam grzanie góra - dół), aż skórka z wierzchu stała się brązowo - złota, a spód przy stukaniu weń paznokciem zaczął wydawać głuchy odgłos. Tylko proszę przy okazji uważać, żeby się nie poparzyć ;) Szczęśliwi posiadacze normalnego piekarnika proszeni są o podzielenie się doświadczeniem z wypiekiem chleba z resztą :P

Twoje notatki do przepisu

Komentarze do przepisu (0)

Dodaj komentarz

Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe
Bądź pierwszy. Napisz coś miłego!

Ostatnio komentowane przepisy

Rozwiń Zwiń