Do góry

Konkursy

Rozwiązanie konkursu: wygraj książkę Restaurant Week!

Dziękujemy wam za liczne zgłoszenia. Wasze historie sprawiły nam dużo radości ale i dały powody do wzruszeń. Sprawdźcie, które odpowiedzi spodobały nam się najbardziej.

Ogromnie dziękujemy za nadesłane zgłoszenia. Wszystkie były niezwykle interesujące, dlatego postanowiliśmy nagrodzić aż 7 z nich! Przeczytajcie najciekawsze propozycje na dokończenie zdania: najlepszym daniem, jakie kiedykolwiek zjadłem było...

Anula W.

...pierwsze spaghetti, które udało mi się samodzielnie ugotować. Makaron. Pomidory. Trochę sera i oliwek. Nieważne, że prawie spaliłam makaronowe nitki, no i zapomniałam o mięsie. Ale i tak było pysznie, bo pierwszy raz nakarmiłam samą siebie samodzielnie i było to doznanie, które zmieniło moje życie w pasmo... genialnych doznań kulinarnych! :)

Anna M.

Najlepszym daniem, jakie kiedykolwiek jadłam, było włoskie minestrone. Jestem miłośniczką zup. Uważam, że obiad bez zupy, to nie jest prawdziwy obiad! Spędzając urlop w Wenecji moją dietę stanowiły głównie potrawy z makaronem, ryżem, owocami morza i rybami. Tęskniłam za smakiem polskich zup, szczególnie jarzynowej. W przytulnej weneckiej restauracji zamówiłam minestrone. Kiedy posmakowałam tej włoskiej zupy była zachwycona. Właśnie o takim smaku marzyłam. Zupa na bazie sezonowych warzyw: cukinii, fasolki szparagowej, marchwi, cebuli, pomidorów, zielonego groszku, botwinki podana z makaronem mini farfalle była spełnieniem moich kulinarnych marzeń. Pesto dodane do minestrone nadało zupie dodatkowej wyrazistości i utwierdziło mnie w przekonaniu, że ta włoska zupa jest najlepszym daniem jakie kiedykolwiek jadłam.

Paulina S.

Najlepszym daniem, jakie kiedykolwiek jadłam, była kanapka przygotowana o godzinie 6 rano przez mojego kilkuletniego synka. Stwierdził, że skoro ja zawsze robię mu śniadania i inne "śniadania potem w dniu", on też może to uczynić. I tak oto najlepszym daniem mojego życia okazała się kanapka posmarowana kremem czekoladowym, posypana czekoladowymi kulkami. Czekolada uwalnia hormony szczęścia, tak słyszałam, ale wcale nie było mi to tego ranka potrzebne - byłam szczęśliwa patrząc na mojego zaradnego i opiekuńczego synka! :)

Katarzyna D.

Pieczone - danie z kociołka - zrobione przez mojego męża. Jadłam w swoim panieńskim życiu wiele "kociołków", ale ten zrobiony wtedy przez mojego jeszcze chłopaka był wyjątkowy - nie tłusty z dużą ilością warzyw - co tam było...ziemniaki, cebula marchewka, pietruszka burak, kiełbasa, boczek. Wszystko doprawione do smaku,a podawane z prawdziwym wiejskim zsiadłym mlekiem...Połączenie dla niektórych dziwne - dla mnie kiedyś też..ale idealnie się komponuje. Tak to najlepsze danie jakie jadłam jakie będę wspominać - zresztą nie tylko Ja :)

Roksana S.

Creme brulee z lodami mandarynkowymi i ciastkiem cynamonowym. Czy muszę dodawać, że było przepyszne? Creme był idealny, a lody cudownie kwaśno-słodkie. I do tego te chrupiące ciasteczko... Niebo w gębie. Deser był uwieńczeniem urodzinowej kolacji, na którą zaprosił mnie partner. Wtedy jeszcze chłopak, a kilka godzin później narzeczony... Może dlatego te danie tak bardzo zostało w mojej pamięci?

Daria G.

Najlepszym daniem jakie kiedykolwiek jadłam był bezkonkurencyjnie rosół mojej kochanej Mamy. Może to banalne danie, ale uwielbiam go od najmłodszych lat. Do tego stopnia, że będąc w przedszkolu mamę witałam pytaniem czy ugotowała rosół i gotowa byłam nie wrócić do domu gdyby nie czekał tam na mnie właśnie maminy "rosiołek". Jest to danie, które poza smakiem przynosi mnóstwo wspomnień rodzinnego domu, a przecież najlepsze danie to nie tylko smak.

Mimi

Najlepszym daniem, jakie kiedykolwiek jadłam, były kartacze w stołówce w pewnym ośrodku wypoczynkowym. Szłam do niej pełna niechęci. Stołówki kojarzą mi się z niebyt dobrym jedzeniem (w szkołach zawsze odpychały mnie zapachy więc unikałam ich jak ognia). Jednak nie było wyjścia - jeść trzeba, a to było jedyne miejsce wydające posiłki. Przy wyborze postawiłam na niską cenę - nie chciałam zbyt dużo wydać, więc wypadło właśnie na kartacze. Kiedy zrobiłam pierwszy kęs, nie wierzyłam własnym kubkom smakowym. Ten smak... Całość rozpływała się w ustach. Nigdy nie sądziłam, że tak się zakocham w... mięsie w ziemniakach. :D Takich kartaczy nie powstydziłaby się nawet moja babcia!

Polecane przepisy

Zobacz więcej

Komentarze do artykułu (0)

Dodaj komentarz

Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe
Bądź pierwszy. Napisz coś miłego!

Ostatnio komentowane przepisy

Rozwiń Zwiń