Do góry

Konkursy

Konkurs: Wygraj świąteczną książkę s. Anastazji i s. Salomei

Ryby, pierogi, grzyby i suszone owoce, pieczone mięsa i słodkie ciasta - wszystko to doskonale znamy, Siostry Salomea i Anastazja potrafią jednak wydobyć z nich zupełnie nowe smaki. Chcesz się o tym przekonać? Weź udział w naszym konkursie!

Bożonarodzeniowa kuchnia Siostry Salomei łączy w sobie obie te potrzeby: odkrywania kulinarnych wrażeń i czerpania z tradycji. Jest świeża, zaskakująca, a zarazem sięga do sprawdzonych receptur. I, co najważniejsze, jest smaczna oraz barwna, dzięki czemu nasi bliscy z radością zasiądą do stołu.

Aby wygrać jedną z pięciu książek "Boże Narodzenie z s. Anastazją i s. Salomeą", wystarczy odpowiedzieć na proste pytanie: Jak wyglądają twoje przygotowania do świąt?

Konkurs zakończony

Nagrody trafiają do:

Pani Teresy: Przygotowania do świąt rozpoczynam jeszcze jesienią. Wtedy robię generalne porządki, planuję zakupy, myślę o dekoracji domu i świątecznych potrawach. Dzięki temu mam później więcej czasu dla moich bliskich, którzy spędzają ze mną święta, ale i towarzyszą mi w trakcie przygotowań do nich. Podczas całego czasu oczekiwań na Boże Narodzenie ważne jest dla mnie również duchowe przygotowanie się na ten wyjątkowy czas.

Pani Katarzyny: Co roku obiecuję sobie, że za rok będzie inaczej... a potem czas ucieka jak szalony... Najpierw myślę sobie "Jeszcze sporo czasu, damy radę..." a potem nagle mamy połowę grudnia i dylemat, kiedy ja upiekę i polukruję te wszystkie pierniki :D Mąż dzielnie biega po sklepach dostarczając potrzebnych produktów - jest w tym mistrzem, a kiedy już ogarnie wszystkie zakupy, czynnie włącza się w gotowanie i pieczenie. Jako, że jesteśmy małżeństwem z niedługim stażem, zdarzają się nam wstydliwe wpadki - a to karp zbyt długo moczył się w soku z cytryny i smakuje jak cytryna, a to z ciasta-pewniaka wyszedł zakalec, o mało słodkich makówkach nie wspomnę. Ale nie poddajemy się i dążymy do doskonałości a nasze potknięcia wspominamy ze śmiechem.

Pani Barbary: Moje przedświąteczne przygotowania staram się rozplanować z jak największym wyprzedzeniem, tak aby dokładnie każdy wiedział, jakie obowiązki do niego należą. Wspólne przygotowania to również fantastyczna zabawa i czas, na nadrobienie rodzinnych zaległości. W czasie ucierania sernika siostra opowiada o swoich ostatnich sukcesach w pracy, a mama relacjonuje, jakie książki ostatnio przeczytała. Tata mieszając bigos opowie o swoich wędkarskich wyczynach i nawet pies zwabiony do kuchni zapachami czeka na wigilię, aby w końcu lidzkim głosem opowiedzieć nam o swoich wyczynach. Ponieważ nie tylko święta powinny być rodzinne, ale także przygotowania do nich powinniśmy przeżywać wspólnie.

Pani Anny: Przygotowania,to karp złowiony przez mojego męża,a ja traktuję w marynacie pomidorowo-majonezowej i cebuli.potem smażę na maśle klarowany,Także barszczyk z ukiszonych buraczków z własnymi uszkami w których zamykam grzybki suszone, zebrane z moim mężem jesienią. i zupa z ukiszonych rydzów z górką ziemniaków.Śledziki w oleju robione domowym sposobem z jabłuszkiem, żurawiną,zieloną cebulką. Pierogi i z ziemniakami postne i z kapustka z grzybami i ze śliwka wędzoną.Kompocik z owoców mojego kochanego taty który ma już 82 lata,ale suszy je tradycyjnie i ma owoce ze swojego sadu.Wszystko pięknie pachnie makowcem, sernikiem beż spodu i tradycyjnie zrobionym andrutem.Cóż zawsze będą takie właśnie święta pachnące, Boże,bo nad wszystkim króluje najważniejsza potrawa opłatek.

Pani Patrycji: Wielką wagę przywiązuję do tradycji (z tęsknoty za dzieciństwem, kiedy przy świątecznych przygotowaniach krzątała się cała rodzina, babcia i prababcia a czas przygotowań do świąt i wigilia były najbardziej magicznym czasem w roku, na który czekałam bardziej niż na same święta). Tydzień wcześniej z mamą i siostrą piekę pierniki: kiedy byłyśmy dziećmi do nas należało wykrawanie i kłóciłyśmy się o to, która może użyć najładniejszej foremki). Święta zaczynają się dla nas już wtedy, kiedy wspólnie (zjeżdżamy z siostrą z różnych zakątków Polski) spędzamy czas w kuchni wypełnionej ciepłem bijącym z piekarnika ,aromatem przypraw i lukru i muzyką kolęd. Moja babcia i mama starały się zawsze cieszyć i nie stresować przygotowaniami i przekazać to również nam. Dlatego nadal bardzo lubię świąteczną krzątaninę.

 

Szczegółowy regulamin konkursu znajdziesz na kolejnej stronie.

Następna strona >>

1 2

Polecane artykuły

Zobacz więcej

Komentarze do artykułu (0)

Dodaj komentarz

Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe
Bądź pierwszy. Napisz coś miłego!

Najlepiej oceniane artykuły

Rozwiń Zwiń