Do góry

Desery Przepis na:

Domowe pączki

Domowe pączki

Autor:

Przepisów i artykułów: 247 Ocena: 2190

Dodano:

Odsłon: 1151

Tradycja hucznego świętowania karnawału i sutego najadania się przed Wielkim Postem była mocno zakorzeniona przez lata. Szczególnie w ostatki chętnie najadano się „na zapas” przed długim okresem oczekiwania na Wielkanoc. Nie tylko mięsiw, pasztetów, ale również słodkich wypieków. Oczywiście – w zależności od stanu posiadania, pączki przygotowywano rozmaicie. Nasze domowe pączki są bardzo skromne, żeby nie napisać – biedne. Należą do kategorii tych oszczędnych – na pół kilograma mąki zużywam przecież zaledwie 6 żółtek… Są za to bez dodatków polepszających, spulchniających, przyspieszających fermentację i rozrost. Każde ciastko jest inne, nieco nierówne pod spodem, dość małe i nie nadmuchane. Swoje domowe pączki nadziałam częściowo konfiturą z płatków róży (uwielbiam pączki z różą), a częściowo tradycyjnymi w Poznaniu powidłami śliwkowymi. Sama nie wiem, które lepsze!

Składniki

  • 500 g mąki (użyłam jasnej orkiszowej, ale może być pszenna)
  • 1 szklanka mleka
  • 40 g świeżych drożdży
  • 100 g cukru pudru + trochę do posypania gotowych ciastek
  • 6 żółtek
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 25 ml spirytusu (po jego dodaniu pączki prawie nie piją tłuszczu)
  • 100 g masła klarowanego
  • skórka otarta z pomarańczy
  • ulubiona konfitura, marmolada, powidła do nadziewania pączków
  • tłuszcz do głębokiego smażenia
> 6 os. > 60 min średnie przystępne

Przygotowanie

  1. Mąkę przesiej do miski. Odważ wymaganą ilość cukru pudru. Na zdjęciu widać nie mąkę i cukier, a świeże drożdże.

  2. Wlej mleko do garnuszka o pojemności 3/4 litra, podgrzej delikatnie. Ma być zaledwie letnie!

  3. Do mleka wsyp pokruszone drożdże, dodaj 4 łyżki mąki i łyżeczkę cukru (z tych wcześniej odważonych i przesianych), wymieszaj drewnianą łyżką i odstaw w ciepłe miejsce na mniej więcej 10 minut. Sprawdź, czy drożdże wyrosły. Uwaga! Nie używaj rozczynu, który przejrzał, czyli sam opadł bez dotknięcia palcem czy łyżką. Dojrzały, dobry rozczyn drożdżowy przy lekkim dotknięciu palcem powinien się zapaść. Tylko taki wlewamy do karnawałowych pączków.

  4. Kiedy drożdże rosną, w dużej misce (użyłam misy miksera planetarnego) utrzyj żółtka z cukrem pudrem i solą na puszysty kogel-mogel. Dodaj skórkę otartą z pomarańczy (wyszorowanej i sparzonej).

  5. Masło klarowane roztop w rondelku. Pozostaw do wystudzenia.

  6. Do miski z pianą z żółtek wsyp przesianą mąkę i wlej dojrzały rozczyn drożdżowy. Możesz wyrabiać ciasto ręcznie, przez pierwsze 10 minut drewnianą łyżką, a następnie ręką. Jeśli – jak ja – używasz miksera planetarnego – zagniataj ciasto hakiem na niskich obrotach. Po około 15 minutach, gdy ciasto przestanie bardzo się kleić, stopniowo (uwaga, chlapie!) dodaj roztopione masło i spirytus. Wyrabiaj je jeszcze przez jakieś 5 minut.

  7. Uformuj kulę, posmaruj odrobiną masła, przykryj ściereczką i odstaw w ciepłe miejsce.

  8. Gdy ciasto podwoi swoją objętość (co trwa zwykle około 2 godzin, ale może być krócej lub dłużej – zależnie od siły drożdży i temperatury), przełóż je na stolnicę lekko oprószoną mąką. Rozwałkuj na grubość 1 cm. Wykrawaj szklanką krążki.

  9. Na środku każdego placuszka z ciasta kładź pół łyżeczki nadzienia (jak już wspominałam – użyłam powideł śliwkowych oraz konfitury z płatków róży) – ważne, by nie było ono zbyt wodniste, płynne, bo się pączki porozklejają. W razie potrzeby można odsączyć nadmiar syropu na sitku.

  10. Leżący na dłoni krążek ciasta zlep tak, by utworzyła się malutka, okrągła bułeczka.

  11. Na dużych deskach lub tacach rozłóż papier do pieczenia. Kładź pączki zalepioną stroną do dołu, nakryj ściereczką i pozostaw do wyrośnięcia.

  12. W płaskim rondlu rozgrzej tłuszcz. Tradycyjnie był to smalec, ale można użyć oleju rzepakowego czy kokosowego. Tłuszcz powinien przykrywać dno rondla przynajmniej 5-centymetrową warstwą. Po rozgrzaniu zrób próbę temperatury kawałkiem ciasta – jeśli od razu się smaży, lekko przyrumienia i wypływa na wierzch, możesz kłaść pierwszą partię pączków.

  13. Na raz wkładaj nie więcej niż 4-5 pączków, żeby zbytnio nie wychłodzić oleju. Powinny pływać i nie stykać się. Przykryj rondel, sprawdź, czy płomień nie jest zbyt duży.

  14. Gdy pączki się przyrumienią, przewróć je widelcem na drugą stronę. Nie przykrywaj już rondla.

  15. Gotowe pączki wyjmuj łyżką cedzakową i układaj na talerzu wyłożonym ręcznikiem jednorazowym, aby odsączyć nadmiar tłuszczu.

  16. Świeże pączki oprósz cukrem pudrem przez gęste sitko i podawaj.

Twoje notatki do przepisu

Komentarze do przepisu (0)

Dodaj komentarz

Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe
Bądź pierwszy. Napisz coś miłego!

Ostatnio komentowane przepisy

Rozwiń Zwiń