Do góry

Desery Przepis na:

Ptysie z bitą śmietaną

Ptysie z bitą śmietaną

Autor:

Przepisów i artykułów: 136 Ocena: 1702

Dodano:

Odsłon: 4101

Ciasto na ptysie wydaje się takie.. trudne, nieprzystępne i skomplikowane. Większość osób, które próbowały samodzielnie w domu zrobić ptysie, ma za sobą jakieś niepowodzenia. Ciasto pod wpływem ciepła piekarnika rozlało się na płaski placek. Ptyś od zewnętrznej strony jest pięknie upieczony, a w środku surowy. Zjarany od zewnątrz i surowy w środku (przerabiałam te etapy)... Jednostki co mniej cierpliwe postanowiły plunąć sobie na to i kupować ptysie w cukierni. Osoby, które się nie poddały (mówię tu też o sobie :))) mogły dojść do swoich idealnych proporcji. Ja dziś przedstawiam Wam swoje proporcje prawie idealne. Dlaczego prawie? Dlatego, że wolałabym, żeby te wgłębienia po tylce były wyraźniejsze, ale z czasem dojdę do ptysiów w pełni idealnych. Tymczasem moje ptysie prawie idealne trafiają do Was, podejrzewam że na Tłusty Czwartek będą jak znalazł :) Jako że złapałam od córki ospę wietrzną, której w dzieciństwie udało mi się uniknąć, swędzi jak piorun, to snuję się po kuchni, uziemiona w domu, i coś pitraszę. Dzięki temu nie myślę o tym, jak wściekle swędzą te bąble, bo mam twórcze zajęcie :) Tylko czasami Tato, przechodząc, zawoła ''muchomorek'' :)

Składniki

  • Ciasto ptysiowe:
  • 1 szklankę wody
  • 125g masła
  • 1 szklankę mąki
  • 4 jajka
  • Nadzienie:
  • śmietana 30-36% (lub gotowa w sprayu, ale lepiej ubić samemu)
  • cukier puder do smaku
  • cukier waniliowy
  • śmietan fix do usztywnienia
> 6 os. > 60 min średnie przystępne

Przygotowanie

  1. Do garnka wlewamy wodę i dodajemy masło. Rozpuszczamy masło, pilnując, by woda nie zagotowała się, dopóki masło się do końca nie rozpuści.
    Po rozpuszczeniu krótko zagotowujemy zawartość garnka.

  2. Zdejmujemy z ognia i dodajemy mąkę. Miksujemy do połączenia składników - na początku są takie małe glutki, zaciereczki i wrażenie, że guzik z tego wyjdzie, ale nie przejmujemy się i miksujemy dalej, ale cały czas na niewysokich obrotach.

  3. Po chwili ciasto wygląda już lepiej, małe kawałeczki łączą się w większe. Możemy zamieszać łyżką, ciasto powinno być gładkie i miękkie. Po upewnieniu się, zamieniamy łyżkę na mikser i nadal na niewysokich obrotach ubijamy, aż ciasto zacznie odchodzić od ścianek garnka i stanie się lekko szkliste - cały czas uważamy, żeby nie przypalić.
    Porządnie ubite ciasto zestawiamy z ognia i porządnie studzimy.

  4. Do ostudzonego ciasta pojedynczo wybijamy jajka, każdorazowo dokładnie miksując. Małe i większe, błyszczące grudki są normalne. Nie przejmujemy się i robimy swoje.
    Ciasto powinno być bardzo gęste i bardzo powoli spływać z łyżki.

  5. Ciasto przekładamy do rękawa cukierniczego lub szprycy z tylką w kształcie dużej gwiazdki i wyciskamy kształty na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Pamiętajmy o zachowaniu sporych odstępów, bo ciasto w trakcie pieczenia wyrośnie :)
    Pieczemy w 200 stopniach 15-20 minut, do zezłocenia.
    Studzimy i nadziewamy bitą śmietaną. Nadziewamy jak najwcześniej przed podaniem, żeby nie rozmiękło nam ciasto. Posypujemy cukrem pudrem i podajemy.
    Moja córeczka zlikwidowała 4 - uznała, że wyszły super ;)



    Smacznego!!!!

Twoje notatki do przepisu

Komentarze do przepisu (9)

Dodaj komentarz

Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe

zdjecie uzytkownika

Szaffranka 06 lutego 2018 Ptysie są rewelacyjne. Uwielbiam je! Muszę je koniecznie zrobić. Odpowiedzi: 1 ▼

1 Kto głosował? | Odpowiedz

zdjecie uzytkownika

grazka950 06 lutego 2018 ptysie wspaniałe:) solidaryzuję się z Tobą w swędzącym bólu-mnie obsypało po słodziutkich pomarańczach,nie obyło się bez wizyty u lekarza :) Odpowiedzi: 1 ▼

1 Kto głosował? | Odpowiedz

zdjecie uzytkownika

Nevermore 06 lutego 2018 No takiego "gościa", to bym teraz zjadł, jakby ktoś takiego mi podał ;)
Świetne ciacho, jeden i dość xD

2 Kto głosował? | Odpowiedz

zdjecie uzytkownika

Kanclerz 06 lutego 2018 Przepis wygląda pięknie, chętnie wypróbuję :) Nie próbowałam jeszcze robić ptysiów, a kupne kocham.
Pytanie - w którym momencie po dodaniu mąki do wody z masłem wstawiamy ponownie na ogień? Nie widzę, żeby było opisane, zorientowałam się w momencie "nie przypalić", że chyba jednak powinno stać na ogniu :)
Zaraz po dodaniu mąki? Po zmiksowaniu?
Odpowiedzi: 1 ▼

1 Kto głosował? | Odpowiedz

Ostatnio komentowane przepisy

Rozwiń Zwiń