Kochasz gotować?
Zarabiaj ze Smakerem na dodawaniu przepisów!
Niesamowite, aromatyczne, esencjonalne
Andrut lub „pischinger” karnawałowy to najprostsze ciacho do zrobienia domowy...
Odsłon: 558
Przepis na pełnowartościowy, zdrowy obiad, który przygotujesz w kilka chwil.
Odsłon: 94
Duża dawka mocy w jednej szklance. Nasz ulubiony zimowy zastrzyk energii na c...
Odsłon: 2542
To jest mięsko, które bardzo lubimy. Mięciutki schab, rozpływający się w usta...
Odsłon: 19799
Przepis dnia
Tego tortu nie trzeba zbytnio rekomendować. To jest ciasto, które zawsze i ws...
Odsłon: 3514
Andrut lub „pischinger” karnawałowy to najprostsze ciacho do zrobienia domowy...
Odsłon: 558
Przepis na pełnowartościowy, zdrowy obiad, który przygotujesz w kilka chwil.
Odsłon: 94
Duża dawka mocy w jednej szklance. Nasz ulubiony zimowy zastrzyk energii na c...
Odsłon: 2542
To jest mięsko, które bardzo lubimy. Mięciutki schab, rozpływający się w usta...
Odsłon: 19799
Przepis dnia
Tego tortu nie trzeba zbytnio rekomendować. To jest ciasto, które zawsze i ws...
Odsłon: 3514
Składniki
Dzień wcześniej natarłam żeberka solą, pieprzem i kminkiem.
Suszone grzyby namoczyłam. Na dnie kociołka ułożyłam plastry boczku i odczekałam, aż zacznie się podpiekać. W międzyczasie pokroiłam cebulę w piórka, dosyć grube, niezbyt staranne. Gdy z boczku zaczął wytapiać się tłuszcz, dokładnie wysmarowałam nim kociołek, dodałam śliwki suszone, grzyby oraz cebulę i poddusiłam ok. 15-20 minut. Następnie dołożyłam pokrojone na mniejsze części żeberka, przesmażyłam i dolałam część piwa „bursztynowego”. Kocioł przykryłam i mięso dusiłam pilnując, aby nie odparował nadmiar płynu i w miarę potrzeby podlewałam piwem. Całość przygotowywałam mniej więcej 1,5 godziny, jednak czas należy dopasować do „miękkości” mięsa. Powinno być kruchutkie i samo odchodzić od kości.
Całość zaserwowałam z chlebem żytnim na zakwasie podpieczonym na ogniu. Coś wspaniałego!
Uwagi: - użyłam ok. 500 ml piwa Komes Poczwórny Bursztynowy i ok. 250 ml piwa na miodzie gryczanym (browar Jabłonowo) - w celu uzyskania „dymnego” aromatu, danie co jakiś czas mieszałam opaloną w ogniu drewnianą łyżką.