Do góry

Newsy

Sprawdź, dlaczego mleko szkodzi człowiekowi

Chroni przed osteoporozą, zawałami i jest źródłem cennych witamin. Z drugiej strony przyczynia się do powstania alergii, cukrzycy i raka. Krytykowane i cenione jednocześnie. Wywołuje niekończące się spory wśród naukowców, lekarzy i zwykłych ludzi. Poznaj prawdę o mleku.

Fot. 123RF

Mleko w Polsce jest produktem uważanym za niemalże święty. Nasze babcie nie wyobrażały sobie śniadania bez szklanki tego białego napoju. Wynika to z rolniczej tradycji Polski, gdzie mleko jest podstawą diety. Nic zatem dziwnego, że pod względem jego produkcji nasz kraj zajmuje czwarte miejsce w Unii Europejskiej. Wyprzedzają nas jedynie Niemcy, Francuzi i Brytyjczycy. Zaskakującym więc wydaje się fakt, że około połowa Polaków nie ma enzymu, umożliwiającego trawienie laktozy. Nie miała go również większość Słowian na ziemiach polskich, którzy go nie pili, a oddawali w ofierze bogom. Mleka - ze względu na słabe przystosowanie do jego trawienia - nie pija się również w Chinach i Japonii, a w Afryce spożywa się je w niewielkich ilościach.

Dlaczego mleko wywołuje alergie?

Laktaza - enzym umożliwiający rozkład laktozy - powstał w wyniku mutacji genów, około 7, 5 tysiąca lat temu. Współcześnie uważa się, że mutacja ta znacznie zwiększyła przewagę rolników, którzy wygrali konkurencję z ludami zbieracko-łowieckimi Europy Środkowej i Północnej. Nie zmienia to jednak faktu, że u większości osób, już w 4 roku życia, produkcja laktazy spada zwykle o 90%.

Mleko bywa często krytykowane, ponieważ oprócz ciężkiego do strawienia dwucukru, ma aż cztery składniki, które mogą nam zaszkodzić: β-lakto-globulinę, kazeinę, α-lakto-albuminę i albuminy surowicy krwi. Alergie na te białka występują najczęściej u dzieci, powodując stany zapalne jelit i żołądka i zanikają najpóźniej w 3 roku życia.

 

Zobacz też: Soki, nektary i napoje - które wybrać?

Soki, nektary i napoje - które wybrać?

 

Czy na pewno nam służy?

Obrońcy mleka sięgają po argument, że mleko stanowi źródło wapnia, chroniącego przed łamliwością kości. Przeczą temu wyniki badań naukowców, które wskazują, że najwięcej zachorowań na osteoporozę obserwuje się w częściach świata o wysokim spożyciu mleka, np. w Europie Północnej, Kanadzie i USA. Natomiast w krajach azjatyckich, gdzie nie pije się tego napoju, odnotowuje się bardzo małą liczbę chorych na tę chorobę.

Według obserwacji szwedzkich uczonych, przeprowadzonych na grupie 3000 kobiet, panie, które przez 20 lat piły 3 szklanki mleka miały, w porównaniu z niepijącymi osobami, nie tylko słabsze kości, ale także żyły kilka lat krócej.

Jak wyjaśnić szkodliwość mleka wśród osób, którym żadna alergia nie zagraża? Mleko samo w sobie, nie jest szkodliwe dla zdrowej osoby. Wręcz przeciwnie, to źródło witaminy A, D, E oraz B, a także źródło wapnia. Winnym chorób jest tu proces pasteryzacji, który sprawia, że mleko staje się zupą pełną martwych, toksycznych bakterii, które zatruwają organizm i są przyczyną alergii niezwiązanych z naturalnym składem mleka. Ponadto, pasteryzacja zamienia wapń bioprzyswajalny w wapń, którego nasz organizm nie wchłonie. Zarówno mleko odtłuszczone, jak i 3,2-procentowe jest pozbawione składników odżywczych. Pasteryzacja bowiem niszczy to, co w mleku najbardziej wartościowe - białka, które w wysokiej temperaturze zostają ścięte.

Rozwiązanie sugerował już w XIX wieku doktor Max Bircher-Benner , który twierdził, że łatwiej przyswajalne dla człowieka jest mleko pełne, prosto od krowy karmionej trawą. Niestety, nie jest to dobre rozwiązanie dla osób z nietolerancją laktozy. W ich przypadku poleca się jedzenie serów, kefirów, maślanek oraz jogurtów, gdzie - w trakcie przetwarzania - bakterie rozłożyły już ten dwucukier.

Z wiekiem ilość enzymu laktazy w organizmie człowieka maleje, co doprowadza do zmniejszenia tolerancji laktozy. Wzdęcia, biegunki, bóle brzucha, wysypka to typowe objawy alergii na laktozę. Dorośli, którzy przez kilka lat w swojej diecie nie uwzględniali mleka, mają podobne dolegliwości. Po prostu enzym nie używany zanika.

W przypadku tego produktu sprawdza się stara zasada - co za dużo, to niezdrowo. Codzienne picie bardzo dużych ilości mleka zwiększa ryzyko zachorowania na raka jajnika i prostaty. Może także wywołać cukrzycę insulinozależną, alergie, wysypki, zapalenie jelita grubego i zatok. Nadużywanie tej substancji może doprowadzić do wielu chorób oczu, m. in. zapalenie rogówki.

Nie popadajmy jednak w panikę. Picie niepasteryzowanego mleka z umiarem pozytywnie wpływa na trawienie oraz stanowi świetne źródło wapnia i witamin.

Do pobrania: Darmowey e-book: W 20 przepisów dookoła Włoch. Kliknij!

Polecane przepisy

Zobacz więcej

Komentarze do artykułu (1)

Dodaj komentarz

Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe

zdjecie uzytkownika

pesto 16 lipca 2015 Co za bzdura dotycząca pasteryzacji! Po pierwsze, ścięte białko nie jest NIEPRZYSWAJALNE tylko właśnie LEPIEJ PRZYSWAJALNE. Gdyby było nieprzyswajalne, ludzkość dawno by umarła, ponieważ ścięte białko to także nic innego, jak ugotowane jajka, upieczone mięso itd. Rozumiem, że autorka tego "artykułu" zjada mięso i jaja na surowo w obawie przed utratą tak cennych składników odżywczych? Ludzkość zaczęła się lepiej rozwijać odkąd odkryła ogień i zaczęła piec mięso, ponieważ białko stało się lepiej przyswajalne dla organizmu. Proponuję pani Katarzynie douczyć się podstaw biochemii (zwłaszcza w temacie denaturacji i wiązań peptydowych) zanim zacznie się pisać takie głupoty.
Po drugie, autorka napisała o pasteryzacji, a nie wspomniała słowem o procesie UHT i różnicach między tymi procesami. Proces UHT przebiega w temperaturze 135-150 stopni przez ledwo 1-2 sekundy, co zabija bakterie, ale nie zdąża zabić wszystkich witamin. Po trzecie, nie wiem czy pani jest świadoma różnic między witaminami a składnikami mineralnymi. Otóż związki mineralne nie są podatne na temperaturę i proces pasteryzacji nie zmniejsza ich ilości. Po czwarte, pani autorka chyba sądzi, że każdy ma krowę na balkonie i sobie może z niej doić surowe mleko i pić jeszcze ciepłe. Tyle że nawet na mlekomatach dostępnych w dużych miastach jest informacja, że mleko należy przegotować przed spożyciem. Tymczasem gotując mleko w domowych warunkach (100 stopni, kilka minut) zabija się znacznie więcej witamin niż w przypadku procesu UHT.
Po piąte, już odnoście osteoporozy - to bzdura, że w Azji nie odnotowuje się tej choroby. Owszem - występuje w mniejszych ilościach, ale osteoporoza uwarunkowana jest całą masą czynników środowiskowych, od rasy człowieka począwszy. Rasa azjatycka jest znacznie mniej podatna na osteoporozę. Dodajmy do tego jeszcze fatalną diagnostykę w większości azjatyckich krajów, które przecież często są krajami III świata, a 1 lekarz przypada na pół miliona osób.
Po szóste - odnośnie szwedzkich badań - nikt normalny nie pije 3 szklanek dziennie mleka, tak jak nikt nie je dziennie 3 kg marchewek lub 2 kg mięsa. Badania polegające na nienormalnym, przesadnym spożywaniu jednego składnika zawsze kończą się "udowodnieniem" tezy, że dany czynnik jest szkodliwy.

Nie jestem jakąś wyjątkowo zagorzałą obrończynią mleka, wiem że nie wszystkim ono służy, że są nietolerancje, alergie itd. Po prostu musiałam zwrócić uwagę na takie stężenie głupot w jednym artykule, ponieważ autorka jest chyba studentką dziennikarstwa na darmowym wakacyjnym stażu, a artykuł pisała, czerpiąc wiedzę z pseudonaukowych blogasków. Ręce opadają.

56 Kto głosował? | Odpowiedz

Ostatnio komentowane przepisy

Rozwiń Zwiń