Do góry

Newsy

Co kryją w sobie kupny żurek i barszcz biały?

Polskie święta nie mogą obyć się bez zupy. W Boże Narodzenie, na naszych stołach królują barszcz czerwony i grzybowa, a przy okazji Wielkanocy gotujemy żurek i barszcz biały. Niestety, nie zawsze mamy czas, aby przygotować je od podstaw i często sięgamy po sklepowe gotowce. Co w nich znajdziemy? Możecie się bardzo zdziwić.

Zdjęcie 123rf

W natłoku przedświątecznych obowiązków bardzo często brakuje nam czasu na własnoręczne przygotowanie zakwasu na barszcz lub żurek. Wielu z nas zdaje się wówczas na szeroki asortyment sklepów. Należy przyznać, że wybór różnego rodzaju świątecznych „ułatwiaczy" jest naprawdę bardzo duży. Jeśli chodzi o wielkanocne zupy, faktycznie jest z czego wybierać - począwszy od gotowych zakwasów, stanowiących jedynie bazę dania, a kończąc na proszkach, ograniczających nasz wysiłek do zalania ich wrzątkiem. Jednak, czy kiedykolwiek sięgając po tego typu produkty, zapoznaliście się dokładnie z ich składem? Okazuje się, że niektóre z nich zdecydowanie nie są tym, co chcielibyście zaserwować swoim bliskim w czasie świąt. Specjalnie dla was przeanalizowaliśmy skład kupnych barszczy i żurków.

Barszcz czy żurek?

Czym różni się barszcz biały od żurku? Warto odpowiedzieć sobie na to pytaniem, zanim zaczniemy analizować ich składy. Jednak okazuje się, że odpowiedź na to pytanie nie jest łatwa. Znajdą się nawet tacy, którzy sądzą, że tak naprawdę są one tym samym daniem, kryjącym się pod różnymi nazwami. W niektórych regionach naszego kraju tak jest faktycznie, jednak w znacznej większości zupy te różnią się drobnymi niuansami. Chociaż w tym wypadku wiele zależy od rodzinnych tradycji, najczęściej barszcz jest zupą zabielaną, zdecydowanie gęstszą i mniej tłustą od żurku. Najważniejszą z różnic wydaje się być rodzaj mąki wykorzystanej podczas tworzenia zakwasu. Żurek przygotowuje się z mąki żytniej, natomiast do barszczu białego używa się mąki pszennej.

Ta zasada jest dosyć luźno traktowana przez większość producentów gotowych koncentratów żurków i barszczy, które możemy kupić w niedużych butelkach. Znaleźliśmy wiele koncentratów barszczy przygotowanych na mące żytniej oraz zakwasów na żurek, które powstały z mąki pszennej. Jednak nie zmienia to faktu, iż tego typu koncentraty są prawdopodobnie najzdrowszym wyborem spośród wszystkich rodzajów kupnych zup. Poza wodą, mąką i przyprawami raczej trudno doszukać się w nich szkodliwych lub sztucznych dodatków.

Wzmocniony smak

Niestety, nieco gorzej wypadają gotowe zupy, które wystarczy jedynie podgrzać. W ich składzie znaleźliśmy różnego rodzaju wzmacniacze smaku, w tym glutaminian sodu oraz 5'-rybonukleotydy disodowe. Pierwszy z nich już od wielu lat cieszy się złą sławą i większość specjalistów ds. żywienia zaleca wyeliminowanie go z diety. Glutaminian sodu (występujący pod różnymi nazwami takimi jak glutaminian monosodowy lub symbol E621) spożywany w nadmiernych ilościach, może spowodować mdłości, uczucie ucisku w klatce piersiowej, zawroty głowy oraz bóle migrenowe. Ponadto może on wywoływać reakcje alergiczne oraz astmatyczne. Badania wykazały również, iż u osób spożywających glutaminian sodu znacznie częściej występowała otyłość.

5'-rybonukleotydy disodowe, podobnie jak glutaminian sodu, odpowiadają za intensywny smak potraw. Są jednak od niego niemal 20-krotnie silniejsze. Niektóre z krajów Unii Europejskiej, zdecydowały się zakazać stosowania tej substancji, jednak Polska nie znajduje się w tym gronie. Rybonukleotydy disodowe mogą szczególnie szkodzić osobom chorym na astmę lub uczulonym na aspirynę. Mogą również wywoływać wahania nastroju, nadpobudliwość, a także wysypkę, swędzenie i innego rodzaju zmiany skórne.

Zobacz Temat specjalny - najlepsze, wielkanocne inspiracje. Kliknij!

Święta z proszku

Im bardziej staramy sobie ułatwić życie, w tym większą pułapkę żywieniową wpadamy. Najszybsze w przygotowaniu barszcze i żurki instant, zawierają także najwięcej sztucznych i szkodliwych dodatków. Warto się dwa razy zastanowić zanim zaserwujemy je bliskim podczas świątecznego obiadu. W ich składzie znajdziemy między innymi utwardzone tłuszcze roślinne, które mogą mieć bardzo zły wpływ na nasz organizm. W wyniku chemicznego przetworzenia, zdrowe zazwyczaj tłuszcze roślinne, zyskują szereg niepożądanych właściwości. Ich obecność w diecie może prowadzić do zwiększenia się poziomu „złego" cholesterolu oraz trójglicerydów we krwi, czego efektem jest otyłość, cukrzyca oraz choroby układu krążenia. Najnowsze badania sugerują także, iż zwiększają one także ryzyko zachorowania na raka jelita grubego. Niestety, jak wykazał nasz test, utwardzone tłuszcze roślinne (które na etykietach mogą również występować jako „tłuszcze uwodornione", „tłuszcze trans" lub „izomery trans kwasów tłuszczowych") znajdują się w większości barszczy oferowanych nam przez sklepy.

Niestety, w większości produktów, które analizowaliśmy znaleźliśmy różnego rodzaju wzmacniaczy smaku, w tym opisywane wcześniej rybonukleotydy disodowe oraz glutaminian sodu. Producenci nie szczędzą nam również cukru, który w gotowych zupach może występować nawet trzykrotnie pod kilkoma postaciami.

Nasz niepokój powinien wzbudzić między innymi syrop glukozowo-fruktozowy, będący zagęszczoną i oczyszczoną mieszanką dwóch cukrów prostych - glukozy i fruktozy. Dietetycy już od dawna ostrzegają, iż może przyczyniać się m.in. do otyłości i cukrzycy. Jak wiadomo, cukry proste nie posiadają żadnych wartości odżywczych, za to mogą podnosić poziom złego cholesterolu i obniżać wrażliwość naszego organizmu na leptynę - hormon odpowiedzialny za informowanie mózgu o sytości. Substancją, która powinna także zwrócić naszą uwagę jest maltodekstryna. Co prawda nie odnotowano, aby miała zły wpływ na stan naszego zdrowia, jednak posiada ona bardzo wysoki indeks glikemiczny. Oznacza to, iż szybko zostaje strawiona, a po jej spożyciu wzrasta poziom glukozy we krwi.

Wyeliminowanie wszystkich sztucznych dodatków z naszej żywności wydaje się niemalże graniczyć z cudem. Jednak jesteśmy w stanie ograniczyć ich ilość lub przynajmniej kontrolować to, które z nich spożywamy. Warto jest uzbroić się w wiedzę i dokładnie studiować etykiety, kupowanych przez nas towarów. Pamiętajmy też, że niektóre produkty możemy bez większego wysiłku przygotować samodzielne. Należą do nich także zakwasy na barszcz i żurek. Co prawda, musimy poświęcić im trochę czasu, jednak warto to zrobić, gdyż tak przygotowane zupy są nie tylko zdecydowanie zdrowsze, ale także znacznie smaczniejsze.

Nie masz pomysłu na zupę? Wykorzystaj przepisy naszych użytkowników! Kliknij w wybrane zdjęcie.

Zakwas na żurek. Kliknij!Domowy żurek na zakwasie. Kliknij!Żurek wegetariański. Kliknij!Zakwas na barszcz biały. Kliknij!Barszcz biały inaczej. Kliknij!Barszcz biały. Kliknij!

Tekst Sylwia Cisowska / Smaker.pl

Polecane przepisy

Zobacz więcej

Komentarze do artykułu (1)

Dodaj komentarz

Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe

zdjecie uzytkownika

Wladimir 02 kwietnia 2015 Artykuł miałby sens, gdyby ludzie jedli taki barszcz lub żurek codziennie. Codziennie instant. W przypadku kiedy mówimy konkretnie o świętach, a dokładnie o jednym śniadaniu w ciągu roku i padają stwierdzenia, że instanty zawierają cukry proste, które prowadzą do otyłości jest śmieszne. Jem barszcz i co? Po trzeciej łyżce nagle mój brzuch strzela na pół metra do przodu a ja z krzesłem lecę do tyłu? Artykuł ciekawy ale przykład nietrafiony.

8 Kto głosował? | Odpowiedz

Ostatnio komentowane przepisy

Rozwiń Zwiń