Do góry

Newsy

Jak nie stracić pieniędzy na świątecznych zakupach?

Jak w świątecznym ferworze kupować mądrze i w taki sposób, aby nie stracić? Oto kilka porad, które pomogą wam nie narazić domowego budżetu na szwank.

Fot. 123RF/Picsel

Okres bożonarodzeniowy to czas, kiedy wydajemy szczególnie dużo pieniędzy. Przygotowanie wigilijnej kolacji, świątecznego obiadu oraz prezentów dla bliskich zawsze jest sporym wydatkiem. Nic więc dziwnego, że chwytamy się różnych sposobów, aby zaoszczędzić. Niestety, czasami na takich zakupach możemy wyjść, jak przysłowiowy Zabłocki na mydle. W sklepach czeka na nas wiele pułapek, dlatego dziś radzimy na co zwrócić szczególną uwagę, robiąć przedświąteczne zakupy.


1. Uważajmy na gramatury produktów. To stara i niestety sprawdzona sztuczka producentów żywności. Z pozoru opakowanie wygląda tak samo, ale produktu jest w nim mniej. Czasem zdarza się, że opakowanie promocyjne wcale nie zawiera więcej towaru niż tradycyjne opakowanie.


2. Podobnie jest w przypadku różnego rodzaju promocji. Dwa produkty w cenie jednego nie zawsze są okazją. Zwłaszcza jeśli nie potrzebujemy ich w większej ilości lub nie nadają się one do długiego przechowywania Po zakupach może okazać się, że skończymy z lodówką pełną zbędnych towarów, które trzeba będzie wkrótce wyrzucić.


3. Sprawdzajmy skład produktów - wędlina kupowana w promocyjnej cenie zazwyczaj jest tania z jakiegoś powodu. Najczęściej jest nim wykorzystanie niezbyt dobrej jakości składników - mięsa oddzielonego mechanicznie lub mieszanek białkowych. Mięso bardzo często nastrzykuje się wodą. Wszystko to przekłada się na smak, niezbyt dobrą jakość finalnego produktu i pieniądze wydane na produkt niewart swej ceny.


4. Uważajmy na zamienniki. Producenci wędlin często wykorzystują mięso drobiowe, gdyż jest ono najtańsze. Możemy je znaleźć nawet w produktach, które kojarzymy raczej z innymi rodzajami mięsa - kiełbasach, szynkach i kabanosach.


5. Przed świętami kupujemy bardzo dużo ryb. Także te mrożone, które baz trudu możemy przechować. Jednak przy ich kupnie powinniśmy zachować czujność. Tego typu produkty pokrywane są lodową glazurą, która może stanowić nawet kilkadziesiąt procent wagi całego produktu. Warto się zastanowić, czy chcemy, aby nasze pieniądze spłynęły do zlewu. Czytajmy etykiety i wybierajmy te ryby, które mają ok. 8-10% glazury, gdyż jest to jej najbardziej optymalna ilość.


6. Nie zapominajmy również o uważnym czytaniu etykiet - to nasi sklepowi sprzymierzeńcy. Ile ryby tak naprawdę znajduje się w zakupionej przez nas puszce lub słoiczku? I czy na pewno kupujemy ten gatunek ryby, o którym myślimy? Zwracajmy uwagę na to, czy nie kupimy egzotycznej „mieszanki rybnej" lub słoiczka, którego główną zawartość stanowi marynata.


7. Nawet tak prozaiczny produkt, jakim jest ser, może okazać się ryzykownym zakupem. Także w tym wypadku zwracajmy uwagę na etykiety. Czasem może się okazać, iż kupowany przez nas ser owczy lub kozi w dużej mierze został zrobiony ze znacznie tańszego mleka krowiego. Unikajmy tzw. wyrobów seropodobnych, nawet jeśli ich cena kusi. Niestety, nie mają one nic wspólnego z prawdziwym serem, a są wytwarzane głównie z tłuszczów roślinnych. W kwestii smaku także większość z nich pozostawia wiele do życzenia.


8. Warto mieć w pamięci, iż psychologia działa na naszą niekorzyść. Dowiedziono, że kupujemy w sposób nieprzemyślany, wkładając do koszyka wiele niepotrzebnych produktów, jeśli jesteśmy głodni lub robimy zakupy w dużym pośpiechu. Jeżeli dodamy do tego chwyty marketingowe stosowane przez sklepy, takie jak tworzenie atmosfery muzyką i zapachami oraz przemyślane układanie towarów na półkach, możemy pomyśleć, że jesteśmy na przegranej pozycji. W tym wypadku pomóc nam może tylko zdrowy rozsądek. Dokładnie planujmy zakupy, trzymajmy się listy i płaćmy gotówką - dowiedziono, że w ten sposób łatwiej trzymamy się wyznaczonego budżetu i wydajemy mniej.


9. Poza zdrowym rozsądkiem przyda nam się również dobra pamięć. Powinniśmy uważać na iluzoryczne obniżki cen. Czasem może się okazać, iż „przekreślona cena" tak naprawdę nigdy nie obowiązywała, a ta nowa, „promocyjna", jest wyższa niż standardowa. Zwracajmy również uwagę, czy ceny, jakie nabijane są na kasę, pokrywają się z tymi, które znaleźliśmy na sklepowych półkach.

 

 

Polecane przepisy

Zobacz więcej

Komentarze do artykułu (0)

Dodaj komentarz

Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe
Bądź pierwszy. Napisz coś miłego!

Ostatnio komentowane przepisy

Rozwiń Zwiń