Do góry

Śniadania Przepis na:

chleb z kaszy gryczanej (bez glutenu)

chleb z kaszy gryczanej (bez glutenu)

Autor:

Przepisów i artykułów: 254 Ocena: 2081

Dodano:

Odsłon: 5565

szybkie, smaczne, pożywne śniadanie domowy chlebuś i tylko pół godzinki roboty w tzw międzyczasie :) bez glutenu (bez mąki), bez drożdży, bez zakwasu mało roboty, dużo czekania, więc zaczynam w sobotę wieczorem, żeby w poniedziałek rano go schrupać:)

Składniki

  • kasza gryczana niepalona (biała) - 1 szklanka
  • płatki owsiane bezglutenowe - 1/2 szklanki
  • zioła prowansalskie - 1 łyżka (+opcjonalnie szczypa kuminu)
  • sól 1/2 łyżeczki
  • słonecznik łuskany - 1 garść (opcjonalnie)
3-4 os. > 60 min średnie tanie
Reklama
Reklama

Przygotowanie

  1. Pierwszy dzień - sobota wieczorem 5 minut roboty:
    Kaszę gryczana niepaloną i bezglutenowe płatki owsiane mieszam ze sobą i wsypuję do wysokiego słoja (znanej sieciówki :)

    nie płuczę, nie prażę.. tak po prostu sypię i już

  2. Zalewam przegotowaną letnią wodą (ok 30 stopni) tak, by w słoju wysokość ziarna i wysokość wody były mniej więcej równe.
    Dobrze mieszam drewnianą łyżką, przykrywam słoik szklaną pokrywką (nie zamykam szczelnie, tylko przykrywam, zostawiam w ciepłym, nieprzewiewnym miejscu ... i zapominam :) na 24 godziny.

    Sprawdziłam empirycznie, że w rogu przy grzejącym boku lodówki jest milutko :) I jest bardziej aromatyczny i pulchny, kiedy włączę mu na noc zmywarkę na jakiś długi program :) Ów róg przy lodówce to blat od zmywarki... ale to takie tam tylko opowiastki, kasza się skisi w każdym ciepłym miejscu :)

  3. Drugi dzień niedziela wieczorem 10 min roboty :
    wącham masę - ze słoja wydobywa się kwaskowaty zapach - to znak, że naturalna fermentacja ruszyła i kasza nadaje się do robienia chleba
    jeśli nie ma tego zapachu, zostawiam kaszę w słoju na kolejne 24 godziny i mam chleb dzień później - trudno
    ale jeśli po 48 godzinach nie ma tego zapachu, to pewnie kasza byłą jakaś za bardzo sterylna... i chleb raczej się nie uda, więc czekam do następnego weekendu:)

    A. Szykuję
    pozostałe składniki: zioła, sól, słonecznik. Jak nie zrobię tego w tym momencie, to zawsze o czymś zapomnę, a najczęściej o soli:)
    B. Zlewam wodę
    ze słoja z kaszą do szklanki - nie wylewam, bo jak masa chlebowa byłaby zbyt gęsta, to ją wykorzystam. Kasza ma być mokra, ale nie pływać w wodzie - po naciśnięciu widać resztki wody.
    C. Dodaję sól i przyprawy,
    żeby dobrze się rozprowadziły po całej masie przy blendowaniu.
    D. Blenduję,
    nie dość dokładnie, tak, by osiągnąć konsystencję gęstego, mokrego ciasta z drobinkami - lubię je chrupać:)
    E. Dodatki
    ja dodaję łuskane ziarna słonecznika - tak dla zdrowego tłuszczu. Kilka zairenek zostawiam na "posypkę". Ta opcja nie jest konieczna. My po prostu lubimy chlebuś z ziarnami.

  4. Przekładam ciasto do keksówki. Jest na tyle gęste, że opornie idzie przelewanie, trzeba łychą porządnie poskrobać słój i wygarnąć całą masę.
    Posypuję wierzch słonecznikiem.

  5. Przykrywam ściereczką - jednorazową.
    Choć masa chlebowa bez drożdży i bez zakwasu już nie bardzo rośnie, minimalnie się podniesie, to ma dość dużo wilgoci. Wsiąka w bawełnę razem z zapachem, więc jednorazową bawełnianą ściereczkę mogę po prostu wywalić i oszczędzić czas.

    Chlebową masę w formie przykrytej ściereczką wstawiam do zimnego piekarnika. Nie włączam grzania, zamykam ...i zapominam.
    ...ale ustawiam czasomierz na piekarniku, żeby mi rano przypomniał, że tam coś siedzi.

  6. Trzeci dzień poniedziałek rano 5 minut roboty:
    kiedy piekarnik przypomniał mi, że tam coś czeka na upieczenie, usuwam ściereczkę i włączam piekarnik na 190 stopni na godzinę. W tym czasie codzienne poranne czynności związane z szykowaniem się do pracy :)

    Czasomierz piekarnika po godzinie bezlitośnie przypomina, że czas wychodzić, więc szybko wyjmuję chlebek na kratkę do wystudzenia.

    Często jednak w pośpiechu ciap nożem kawałek, chwytam jakiś słoik z pastą do pieczywa - drugie śniadanie do pracy gotowe!

    Aneks:
    Jeśli mam natchnienie i czas, to robię tak, jak z chlebem na zakwasie, najpierw piekarnik na 200 stopni na 10 minut, potem zmniejszam do 180 i 50 minut. Jednak, nie widzę różnicy, więc korzystam z prostszej opcji.

Twoje notatki do przepisu

Komentarze do przepisu (3)

Dodaj komentarz

Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe

zdjecie uzytkownika

rosynka 13 sierpnia Chlebek cudowny! Trzeba koniecznie zrobic.

0 Kto głosował? | Odpowiedz

zdjecie uzytkownika

agulenka34 17 maja bardzo ciekawy przepis. ale rano przed pracą to niewiele udaje mi się zrobić, więc lepiej zacząć w czwartek wieczorem i skończyć w niedzielę ;)

2 Kto głosował? | Odpowiedz

zdjecie uzytkownika

gochna55 16 lutego 2018 Jutro sobota - zawijam rękawy i ... zobaczymy czy mnie też taki wyjdzie? Dzięki za przepis;)

2 Kto głosował? | Odpowiedz

Ostatnio komentowane przepisy

Rozwiń Zwiń