Do góry

Desery Przepis na:

Staropolski piernik dojrzewający - część I/III - nastawianie ciasta

Staropolski piernik dojrzewający - część I/III - nastawianie ciasta

Autor:

Przepisów i artykułów: 126 Ocena: 1369

Dodano:

Odsłon: 841

Jest to niezwykle aromatyczne, pachnące i przepyszne ciasto, słodkie a przy tym pikantne, którego zapach roznosi się w promieniu wielu metrów. Ten piernik jest naprawdę bardzo rozchwytywany, a jego wykonanie jest niezwykle proste. Ale jest druga strona tego medalu... gdyby ten piernik dało się zrobić w godzinę, dwie, no góra trzy, byłoby zbyt pięknie :) cały czas przygotowania, od nastawienia ciasta do jego pokrojenia i podania na świąteczny stół, rozciąga się na ładnych kilka tygodni :) jednak końcowy smak napawa nas przekonaniem, że każda sekunda była tego warta :)) Ciasto, choć bardzo trudne w wyrabianiu, jest niesamowite. Ale, co tu się rozpisywać, skoro tego smaku po prostu nie da się opisać :) jestem pewna, że nigdzie, ale to naprawdę i kompletnie nigdzie, nie kupicie takiego piernika, jaki w prosty sposób możecie zrobić sami... Pamiętajcie o tym, że nastawione ciasto musi swoje odstać, minimum 2 tygodnie. Ja jednak co roku nastawiam je w okolicach 11.11, ponieważ im dłużej stoi, tym więcej nabiera smaku. Jeśli choć jedno z Was przygotuje ze mną ten piernik, będę zachwycona. Piszcie więc w komentarzach, wstawiajcie zdjęcia na moim blogowym profilu na Facebooku, oznaczajcie na Instagramie #kuchniakolorublond, zajrzę i na pewno polubię :)

Składniki

  • - około 500-700g miodu, najlepiej naturalnego, z własnej pasieki lub od zaprzyjaźnionego pszczelarza
  • 2 szklanki cukru
  • kostka 250g dobrego masła
  • 1kg mąki
  • 4 jajka
  • 3 porządne łyżeczki sody
  • 0,5 szklanki mleka
  • 1-3 torebki przyprawy do piernika, ja używam przyprawy własnej roboty
> 6 os. 60 min średnie przystępne

Przygotowanie

  1. Do garnka wkładamy masło, cukier i miód. Powoli, na małym ogniu podgrzewamy wszystko do momentu, aż cukier się rozpuści. Nie zagotowujemy. Może to potrwać (ładnych) kilka minut :)
    Kiedy cukier się rozpuści, zdejmujemy z ognia i studzimy.

  2. Ostudzoną zawartość garnka przelewamy do sporej miski. Wsypujemy do tego mąkę, sodę, dodajemy mleko, jajka i przyprawę do piernika. Wszystko bardzo porządnie ze sobą mieszamy (najlepiej drewnianą łyżką, będzie łatwiej, ja zawsze o tym zapominam i mieszam zwykłą, a ręka odpada...). Jest to dość ciężkie zadanie i jeśli mamy pod ręką jakiegoś silnego faceta, możemy mu to zlecić ;)

  3. Kiedy ciasto jest już porządnie wymieszane, przechodzimy do wyrabiania :) Ciasto jest ciężkie, bardzo lepkie, ciągnące się. Na zdjęciu pokazuję Wam jego odpowiednią konsystencję. Nie poddajemy się. Wyrabiamy. My albo zmiennik, w ostateczności mikser :)) staramy się pozbyć grudek.

  4. Kiedy ciasto jest wyrobione, przykrywamy je folią i odstawiamy w chłodne miejsce (lodówka, piwnica, nieogrzewany strych) i kompletnie o nim zapominamy. Najlepiej na kilka tygodni :))






    Część II tego przepisu pojawi się 16-18.12. Wtedy upieczemy ciasto.
    P.S.: Zaufajcie mi, nie zepsuje się do świąt :))

Twoje notatki do przepisu

Komentarze do przepisu (0)

Dodaj komentarz

Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe
Bądź pierwszy. Napisz coś miłego!

Ostatnio komentowane przepisy

Rozwiń Zwiń