Kochasz gotować?
Zarabiaj ze Smakerem na dodawaniu przepisów!
Tradycyjna karpatka, ciasto uwielbiane przez większość. Łatwe do zrobienia i pięknie wyglądające.
Andrut lub „pischinger” karnawałowy to najprostsze ciacho do zrobienia domowy...
Odsłon: 565
Przepis na pełnowartościowy, zdrowy obiad, który przygotujesz w kilka chwil.
Odsłon: 95
Duża dawka mocy w jednej szklance. Nasz ulubiony zimowy zastrzyk energii na c...
Odsłon: 2546
To jest mięsko, które bardzo lubimy. Mięciutki schab, rozpływający się w usta...
Odsłon: 19816
Przepis dnia
Tego tortu nie trzeba zbytnio rekomendować. To jest ciasto, które zawsze i ws...
Odsłon: 3516
Andrut lub „pischinger” karnawałowy to najprostsze ciacho do zrobienia domowy...
Odsłon: 565
Przepis na pełnowartościowy, zdrowy obiad, który przygotujesz w kilka chwil.
Odsłon: 95
Duża dawka mocy w jednej szklance. Nasz ulubiony zimowy zastrzyk energii na c...
Odsłon: 2546
To jest mięsko, które bardzo lubimy. Mięciutki schab, rozpływający się w usta...
Odsłon: 19816
Przepis dnia
Tego tortu nie trzeba zbytnio rekomendować. To jest ciasto, które zawsze i ws...
Odsłon: 3516
Składniki
Do garnka wlałam wodę (użyłam mineralnej niegazowanej, ale może być też kranówka). Do wody włożyłam margarynę i zagotowałam na małym ogniu. Do wody z tłuszczem wsypałam na raz mąkę pszenną tortową i mieszając cały czas energicznie parzyłam ciasto aż nabrało jednolitej konsystencji i odchodziło od ścian garnka. Przygotowane ciasto zdjęłam z ognia i wystudziłam. Do zimnego ciasta wbijałam po jednym jajku i po każdym miksowałam do uzyskania jednolitego ciasta. Gotowe ciasto podzieliłam na dwie równe części. Każdą część ciasta rozprowadziłam na kwadratowej blaszce o wymiarach ok. 26x26cm wysmarowanej margaryną i wysypanej mąką. Obie blachy wstawiłam razem do piekarnika rozgrzanego do temp. 200 stopni. Ciasta piekłam ok. 20 minut w temp. 200 stopni z włączonym termoobiegiem a następnie przez 15 minut w temp. 150 stopni. Teoretycznie ciasta powinno się piec osobno, wtedy można zrezygnować z termoobiegu, i wtedy ciasta trochę ładniej wyrosną, ale u mnie efekt też jest całkiem fajny. Upieczone ciasta odstawiłam do wystudzenia i zabrałam się za krem. 2szkl. zimnego mleka zagotowałam z cukrem. W pozostałej szklance mleka rozmieszałam budynie i żółtka. Budyniową mieszankę przelałam na gotujące się mleko i cały czas mieszając, gotowałam budyń aż zrobił się gęsty. Budyń odstawiłam do wystudzenia. Miękkie masło utarłam na jasny krem i dodawałam do niego po łyżce wystudzony budyń. Krem miksowałam do czasu uzyskania jednolitej konsystencji bez grudek. Kremem posmarowałam jeden placek i przykryłam go drugim. Wyrównałam krem na bokach ciasta i wstawiłam je do lodówki do schłodzenia. Przed podaniem oprószyłam ciasto tradycyjnie cukrem pudrem. Jeśli używamy gotowego kremu karpatkowego, należy zastosować się do wskazówek na opakowaniu.