Kochasz gotować?
Zarabiaj ze Smakerem na dodawaniu przepisów!
HOT bo ostre i z wykorzystaniem gorącej wody, a singielki, bo .... tak przygotowane, by opłacało się zrobić zapasy nawet dla pojedynczej osoby. Przepis na 18 słoików 500ml plus 4 większe - 750 ml.
Polecam ten krupnik. Pyszna, zdrowa zupa.
Odsłon: 2711
Gołąbki z młodej kapusty są przepyszne, a z dodatkiem kaszy gryczanej zamiast...
Odsłon: 1367
Chlorella ma właściwości detoksykujące, wspiera odporność,reguluje metabolizm...
Odsłon: 129
Nie ma bardziej letniego dodatku do obiadu niż tradycyjna mizeria. To jedna z...
Odsłon: 151
Polecam ten krupnik. Pyszna, zdrowa zupa.
Odsłon: 2711
Gołąbki z młodej kapusty są przepyszne, a z dodatkiem kaszy gryczanej zamiast...
Odsłon: 1367
Chlorella ma właściwości detoksykujące, wspiera odporność,reguluje metabolizm...
Odsłon: 129
Nie ma bardziej letniego dodatku do obiadu niż tradycyjna mizeria. To jedna z...
Odsłon: 151
Składniki
Pierwsza czynność, żeby wyrobić się w godzinę to wstawić słoiki i nakrętki do zmywarki (dla odświeżenia i zmycia kurzu skrócony program). Ogórki myję od bieżącą wodą. W trakcie mycia przy okazji segreguję według wielkości i kształtu - tak łatwiej i szybciej napełnić słoiki. Zostawiam do przeschnięcia na ok. 10 minut.
Szykuję dodatki, żeby o wszystkim pamiętać :) Czosnek obieram, ząbki dzielę wzdłuż na połówki. Korzeń chrzanu obieram, pozbywam się plamek, przekrawam wzdłuż na 4 części a potem kroję na 6 równych długości (to co mam podzieliłam na ilość słoików). Wstawiam wodę do zagotowania. Solę ją jak już zaczyna wrzeć.
Do każdego słoika wkładam najpierw koper, czosnek, liść laurowy. Potem pakuję ogórki, ciasno, niemalże na siłę. Po odwróceniu słoika, żaden nie może wypaść. Końce ogórków mogą sięgać maksymalnie do wysokości, gdzie słoik jest pękaty - przed gwintem. Po zalaniu wodą, musi być przestrzeń do pokrywki. To chyba jakiś przesąd, ale niech będzie - ciemnym końcem do góry. Chrzan - koniecznie jeszcze gdzie się da upchnąć, do każdego słoika po małym kawałeczku. Papryczki dzielę na pół (w poprzek, nie pozbywam się pestek) i wkładam do słoików - ale nie do wszystkich, część zostawiam na zwyczajne kiszenie. Na koniec ziarenka ziela angielskiego i gorczycy.
Tak naszykowane słoiki z zawartością zalewam wrzątkiem. Do wysokości, gwintu, musi być powietrze do pokrywki. Każdy słoik zalewam wrzątkiem i odstawiam do góry dnem - na coś głębokiego wyłożonego ściereczką (blachę z piekarnika). W ten sposób sprawdzam szczelność i wekuję słoiki. Wystudzone, stawiam normalnie, pokrywki "ubieram" w szmatki - nie tylko dla dekoracji, ale żeby mieć czujność szczelności, kiedy już stoją w piwnicy. W razie rozszczelnienia, dokręcam pokrywki już jak "leżakują" w piwnicy. Ogórki są chrupkie, w sam raz na "jeden kęs", a zawartość małego słoika szybko znika (nic się nie marnuje). Nawet do początku grudnia często są jeszcze jak małosolne - przypuszczam, że to dzięki zalewaniu gorącą wodą.