Garść świeżego koperku albo natki potrafi odmienić najprostsze danie, szkoda więc, że tak szybko więdnie w lodówce. Zamiast wyrzucać nadmiar, możesz go schować na chłodniejsze miesiące i mieć pod ręką cały rok. Jak przechowywać zioła w zamrażalniku, żeby nie straciły zapachu?

Jak przechować świeże zioła na zimę? Sprytny patent z foremkami do lodu i oliwą z oliwek

Mrożone kostki z ziołami to świetny sposób na zachowanie ich smaku na dłużej | Fot.123RF/Picsel/qwartm

Świeże zioła z doniczki na parapecie albo z targowego straganu mają w sobie coś, czego suszone z torebki nigdy nie dogonią – pełny, żywy smak. Kłopot w tym, że trzymają formę zaledwie kilka dni, a potem lądują w koszu. Domowych sposobów na ich utrwalenie jest na szczęście sporo, a większość kosztuje cię dosłownie kilka minut i tyle miejsca, ile zajmuje jedna foremka do lodu. Żaden z nich nie wymaga specjalnego sprzętu ani kuchennego doświadczenia – wystarczą produkty, które masz pod ręką. 

Mrożenie ziół w kostkach lodu z oliwą lub masłem – krok po kroku 

Zacznijmy od klasyki, czyli mrożenia ziół w kostkach lodu z oliwą lub masłem. Jest to prostsze, niż się wydaje. Najpierw dokładnie umyj i osusz listki, bo woda na powierzchni zamieni się w lód i rozwodni twoją mieszankę. Posiekaj zioła drobno, a potem wrzuć je do przegródek foremki, wypełniając każdą mniej więcej do dwóch trzecich wysokości. Resztę wypełnij oliwą albo zalej rozpuszczonym masłem, tak aby tłuszcz przykrył zieleninę. Całość wstaw do zamrażarki na kilka godzin, a gdy kostki stwardnieją, przełóż je do woreczka lub pojemnika.  

Masz wtedy gotowe porcje – jedną kostkę wrzucasz prosto na rozgrzaną patelnię i podsmażasz na niej cebulę, mięso albo warzywa. Nie musisz przy tym niczego wcześniej rozmrażać. Tłuszcz wnosi przy okazji własny smak, więc kostka z masłem i ziołami zamienia zwykły makaron w coś, po co wracasz po dokładkę. 

Sprawdź także: Rabarbar to nie tylko ciasto. Zrób z niego sos do mięsa, który smakuje jak w najlepszej restauracji 

Inne sposoby na mrożenie świeżych ziół 

Foremki do lodu to nie koniec twoich możliwości. Inne sposoby na mrożenie świeżych ziół sprawdzą się wtedy, gdy nie masz pod ręką ani oliwy, ani masła, albo po prostu wolisz czysty smak rośliny.  

Rozłóż listki pojedynczo na desce czy tacy i włóż je do zamrażarki, a po godzinie wsyp zmrożoną zieleninę do woreczka – nic nie poskleja się w jedną bryłę i wyjmiesz dokładnie tyle, ile akurat potrzebujesz. 

Klasyką gatunku jest też mrożenie ziół w zwykłej wodzie. Wsyp posiekane listki do foremki, zalej je przegotowaną i ostudzoną wodą, a potem wstaw do zamrażarki. Taka kostka wpada wprost do garnka z zupą i rozpuszcza się bez śladu. 

Tu sprawdza się też zasada doboru gatunku do metody. Twarde zioła, takie jak rozmaryn czy tymianek, znoszą mróz świetnie i zachowują pełnię wyrazistości, więc spokojnie zamrozisz je na sucho, nawet w całych gałązkach. Delikatna bazylia i mięta wolą towarzystwo tłuszczu, bo wystawione na suche zimno szybko ciemnieją i tracą kolor.  

Jeśli natomiast planujesz zupę albo sos, zblenduj zioła z odrobiną wody lub oliwy i zamroź taką pastę w małych porcjach – rozpuści się w garnku w mgnieniu oka i od razu odda cały aromat. 

Jak przechowywać zioła w zamrażalniku, żeby nie straciły zapachu? 

Mróz konserwuje, ale potrafi też zabić aromat, jeśli zabierzesz się do tego po łebkach. Jak przechowywać zioła w zamrażalniku, żeby nie straciły zapachu? Cały sekret tkwi w odcięciu dostępu powietrza. To właśnie tlen i wilgoć odbierają listkom intensywność, zostawiając po niej blady cień smaku. Pakuj więc zioła w szczelne woreczki strunowe albo pojemniki z pokrywką i wyciskaj z nich jak najwięcej powietrza, zanim zamkniesz całość. 

Tłuszcz w kostkach działa tu jak naturalna tarcza – oliwa otula listki i odcina je od mroźnego, suchego wnętrza zamrażarki. Podpisuj porcje datą, bo po paru miesiącach trudno odgadnąć, czy w woreczku znajduje się koperek z lipca, czy z zeszłej jesieni.  

Trzymaj też zioła z dala od ryb i mięsa, bo zamrażarka lubi mieszać zapachy, a nikt nie marzy o miętowej herbacie pachnącej dorszem. Najwięcej smaku zachowasz, zużywając zapasy w ciągu pół roku. Później aromat powoli słabnie, choć kostki wciąż nadają się do gotowania. 

Źródła: smaker.pl, seriouseats.com

Opracowała: Redakcja Smaker

Zobacz także:

Placki z kalarepy zamiast ziemniaczanych. Są lżejsze i mają mniej kalorii

Ten przepis na kotlety ma ponad 120 lat. Nie ma w nich grama mięsa, a sycą na długie godziny

Jak szybko i bez wysiłku obrać młode ziemniaczki? Poznaj najlepsze domowe triki i patenty

Komentarze

Ostatnio komentowane przepisy