Najlepsze książki kucharskie minionego roku nie zatrzymują się na efektownych zdjęciach. Uczą patrzeć na lodówkę jak na zestaw możliwości, a nie problemy do rozwiązania w pięć minut. Przepisy są tylko początkiem – dalej zaczyna się opowieść o tym, jak ułożyć własny styl jedzenia, zamiast co dzień zaczynać od zera.
Co było widać w książkach kucharskich w 2025 roku
Kiedy patrzy się na książki kucharskie, po które faktycznie sięgaliśmy w 2025 roku, widać kilka powtarzających się tematów: roślinne śniadania na co dzień, zero waste i ograniczanie marnowania jedzenia, mniej cukru, proste domowe gotowanie, a obok tego – popkulturowe książki kucharskie inspirowane serialami i filmami. Chodzi już nie tylko o ładne zdjęcia, ale o to, jak dzięki tym tytułom ogarnąć zakupy, czas i wspólne posiłki.
Dobrze widać to choćby w „Na dobry początek. Roślinne śniadania pełne smaku” Magdaleny Jutrzenki – książce, która układa poranki wokół prostych, powtarzalnych śniadań roślinnych, do przygotowania przed wyjściem do pracy, z produktów dostępnych w zwykłym sklepie.
W takich tytułach hasła „roślinnie”, „zero waste” czy „mniej cukru” nie są sloganem. Przekładają się na konkretne decyzje: co wrzucić do koszyka, co z tego ugotować dziś, co jutro i jak wykorzystać resztę, zamiast wyrzucać.
Księgarnia Znak – gdzie to wszystko widać na półce
Wystarczy zajrzeć do kategorii „Książki kucharskie” w Księgarni Znak, żeby zobaczyć te nurty obok siebie. Na jednej półce stoją poradniki gwiazd kuchni – Magdy Gessler czy Roberta Makłowicza – obok książek zero waste i tytułów roślinnych, takich jak „Misa mocy. Przewodnik po kuchni zmieniającej świat” Ewy Ługowskiej, która łączy gotowanie ze zdrową, bardziej świadomą kuchnią.
Dlatego kluczowe pytanie nie brzmi „co jest modne?”, tylko „co pasuje do mojego dnia?”. Dobra książka kucharska powinna dogadywać się z Twoim budżetem, czasem i miejscem, w którym robisz zakupy – inaczej zostanie na półce jak ładny album o designie.
Co wnosiły najlepsze książki kucharskie 2025 poza przepisami
Najciekawsze tytuły, po które sięgaliśmy w 2025 roku, łączyło coś więcej niż nowe przepisy. W wielu z nich pojawiają się te same warstwy: praca z pamięcią, oswajanie zero waste w praktyce, roślinna codzienność zamiast diet cud, popkultura przeniesiona do kuchni i książki, które naprawdę włączają dzieci w gotowanie.
Historia, tożsamość i kuchnia jako pamięć
Wśród książek, po które czytelnicy często sięgali także w 2025 roku, silny był wątek kuchni tradycyjnej opowiadanej bez pocztówkowego filtra. Przepisy stają się tu częścią większej historii – o regionie, klasie, rodzinnych rytuałach i tym, co naprawdę stało na stole, a nie tylko powinno stać. Zamiast uniwersalnego „dania na każdą okazję” dostajesz opowieść o konkretnym domu, targu, świętach. Gotowanie jest pracą z pamięcią: przywoływaniem technik i smaków, które łatwo zgubić w biegu między pracą a zakupami.
Zero waste i kuchnia bez wyrzutów sumienia
Szacunki mówią o około 5 mln ton marnowanej żywności rocznie w Polsce, z czego większość przypada na gospodarstwa domowe. Nic dziwnego, że w 2025 roku wciąż dobrze radziły sobie książki uczące planowania i domykania lodówki, zamiast moralizowania. W tytułach takich jak „Bez resztek. Kuchnia zero waste, czyli nie wyrzucaj pieniędzy i jedzenia” Jagny Niedzielskiej przepisy są tylko jedną warstwą – obok nich dostajesz strategie: jak układać tygodniowy plan, jak robić listę zakupów, co zrobić z czerstwym pieczywem i „nieidealnymi” warzywami. Z ogólnego hasła „bądź odpowiedzialny” robi się prosty komunikat: „zrób to tak i tak, oszczędzisz pieniądze i nie wyrzucisz jedzenia”.
Roślinna codzienność zamiast diet cud
Książki roślinne coraz rzadziej obiecują detoks „w 7 dni”. Zamiast tego układają zwykły dzień: śniadanie, które syci do południa, obiad możliwy do zrobienia po pracy, kolację, po której łatwiej zasnąć. „Na dobry początek. Roślinne śniadania pełne smaku” Magdaleny Jutrzenki jest dobrym przykładem takiego podejścia – autorka proponuje powtarzalne, proste śniadania roślinne na zwykły tydzień i pokazuje, jak taki rytm przekłada się na samopoczucie, zamiast obiecywać spektakularną przemianę w kilka dni.
Popkultura na talerzu
Obok codziennych książek o gotowaniu mocno widać segment popkulturowy – oficjalne książki kucharskie z serialowych i filmowych światów. „Gilmore Girls. Oficjalna książka kucharska” przenosi przepisy ze Stars Hollow do domowej kuchni, a „Harry Potter. Oficjalna świąteczna książka kucharska z filmów o Harrym Potterze” pozwala urządzić w domu ucztę w klimacie Wielkiej Sali. Często to właśnie one są pretekstem, żeby wejść do kuchni, ugotować coś razem i połączyć oglądanie z gotowaniem.
Edukacja: książki kucharskie dla dzieci i o dzieciach
Na tym tle wyraźnie widać też książki, które wciągają do gotowania dzieci i nastolatki. W ofercie Księgarni Znak znajdziesz m.in. „Wielkie gotowanie na ulicy Czereśniowej. Przepisy na cztery pory roku” – prosty, obrazkowy przewodnik po gotowaniu dla najmłodszych – oraz „Gotowi, by gotować. Domowa kuchnia polska dla nastolatków” Agnieszki Kręglickiej, gdzie młodsze osoby uczą się klasycznych dań kuchni polskiej krok po kroku. Takie książki łączą nieskomplikowane przepisy z ilustracjami i jasnym podziałem ról. Dziecko przestaje być „pomocnikiem do mieszania ciasta” – dostaje konkretne zadania, zasady bezpieczeństwa i wpływ na to, co pojawia się na stole.
Dlaczego to dobry moment, żeby wrócić do książek kucharskich
Rynek książki ma swoje problemy – presję rabatów, konkurencję aplikacji, zmiany na rynku księgarń – ale książki kucharskie wciąż dobrze trzymają się w domach. Korzysta się z nich latami, przepisy krążą między domownikami, a plamy na kartkach są dowodem, że danie naprawdę wraca na stół.
Dział „Książki kucharskie” w ofercie Księgarni Znak pokazuje dziś pełny przekrój tego, jak naprawdę gotujemy: od tradycyjnych smaków, przez kuchnię roślinną i zero waste, po rodzinne i fanowskie przepisy inspirowane popkulturą. To dobre miejsce, żeby zobaczyć, jak zmieniła się domowa kuchnia – i wybrać z tego coś, co zostanie z Tobą na dłużej niż jedno wyszukiwanie w telefonie.