Do góry

Dodatki Przepis na:

Kiszone rzodkiewki

Kiszone rzodkiewki

Autor:

Przepisów i artykułów: 231 Ocena: 1919

Dodano:

Odsłon: 976

Już chyba wszyscy wokół jedli kiszone rzodkiewki. Blogerzy kulinarni i znajomi z Facebooka – a ja nie. Z kiszonymi rzodkiewkami to mój pierwszy raz!

Składniki

  • obrane z korzonków i liści rzodkiewki – dowolna ilość
  • woda, najlepiej miękka, ale w sumie każda może być
  • nierafinowana sól – 30 gramów na każdy litr wody
  • dowolne przyprawy – czosnek, koper, chrzan, gorczyca, ulubione liście (porzeczka, dąb, winorośl, wiśnia), przyprawy korzenne, li
3-4 os. 15 min łatwe tanie

Przygotowanie

  1. Obrane rzodkiewki włóż do słoika w całości, większe możesz przeciąć na pół lub na ćwiartki. Dodaj wybrane przyprawy. Ja w jednym słoju wraz z rzodkiewkami umieściłam świeży koperek oraz czosnek.

  2. Do mniejszego słoika włożyłam tylko rzodkiewki w całości i bez dodatków.

  3. Oba szkiełka dopełniłam zimną solanką przygotowaną z 30 gramów soli na litr wody (jednak w sumie musiałam użyć mniej zalewy). Na wszelki wypadek wsad zabezpieczyłam przed wypłynięciem bambusowymi ozdobnymi szpikulcami do szaszłyków i koreczków – całkiem zgrabnie mi to wyszło, ale tylko początkowo!

  4. Rzodkiewki z koperkiem i czosnkiem rzeczywiście udało się zabezpieczyć połówką młodego czosnku i bambusowymi patyczkami do szaszłyków. Zawartość słoja nie wypływa ponad powierzchnię solanki, wszystko gra. Tymczasem rzodkiewki w drugim słoiku uparcie wypływały na wierzch, nie dawały się trwale wtłoczyć pod powierzchnię płynu. I wtedy przypomniałam sobie, że z Festiwalu Octu i Fermentacji przywiozłam docisk, krążek wykonany z granitu, który w ramach promocji, a może raczej z dobrego serca dostałam od Przemka z Ferment Zone. Tego mi właśnie było potrzeba – docisk sprawdził się tu doskonale.

  5. Oba słoje stały sobie na blacie przez tydzień, a potem nastąpiła degustacja. Warto stawiać słoiki na tacy, bo uciekła z nich odrobina zalewy podczas burzliwej fermentacji, szczelne zamknięcia na klamrę w tym nie przeszkodziły. W międzyczasie zmieniły się kolory – rzodkiewki stały się bledsze, jasnoróżowe, za to intensywnymi barwami nasyciła się zalewa w słoikach.

  6. Mam wrażenie, że te korzonki, które były w połówkach i ćwiartkach – odrobinę zmiękły, nie są tak chrupkie, jak rzodkiewki kiszone w całości. Ale to jest jeszcze do sprawdzenia.

  7. Nie potrafię ocenić, czy smaczniejsze są te z przyprawami – koperkiem i czosnkiem, czy kiszone rzodkiewki zalane tylko solanką. Zaobserwowałam jedynie, że te z czosnkiem w słoiku tak jakby wcześniej wystartowały z fermentacją, ale teraz obie kiszonki są mniej więcej jednakowo kwaśne. Co się działo w międzyczasie – nie wiem, bo nie było nas w domu.

  8. W każdym razie – akcja z kiszeniem rzodkiewek na pewno zostanie powtórzona, bo eksperyment uważam za bardzo udany.

Twoje notatki do przepisu

Komentarze do przepisu (0)

Dodaj komentarz

Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe
Bądź pierwszy. Napisz coś miłego!

Ostatnio komentowane przepisy

Rozwiń Zwiń