Kochasz gotować?
Zarabiaj ze Smakerem na dodawaniu przepisów!
Tradycyjna karpatka z ciasta parzonego, z domowym kremem budyniowym i musem truskawkowym dla przełamania słodyczy.
Dzień dobry mam dziś dla was przepis na karpatkę tak nie mylicie się na karpa...
Odsłon: 1991
Lekka, delikatna zupa idealna na każdy dzień. Prosta w przygotowaniu, aromaty...
Odsłon: 6277
Domowe tortille to jeden z tych przepisów, które totalnie zmieniają codzienne...
Odsłon: 1321
To jest najlepsza surówka z selera, jaką kiedykolwiek jadłam. Wiele lat temu...
Odsłon: 577
Dzień dobry mam dziś dla was przepis na karpatkę tak nie mylicie się na karpa...
Odsłon: 1991
Lekka, delikatna zupa idealna na każdy dzień. Prosta w przygotowaniu, aromaty...
Odsłon: 6277
Domowe tortille to jeden z tych przepisów, które totalnie zmieniają codzienne...
Odsłon: 1321
To jest najlepsza surówka z selera, jaką kiedykolwiek jadłam. Wiele lat temu...
Odsłon: 577
Składniki
Zaczynamy od przygotowania ciasta parzonego. W tym celu szklankę wody zagotowałam z margaryną. Mąkę pszenną tortową wymieszałam z proszkiem do pieczenia i wsypałam ją na gotującą się wodę z tłuszczem. Energicznie mieszałam aż do momentu uzyskania ciasta o jednolitej konsystencji odchodzącego od ścianek garnka. Ciasto pozostawiłam do wystygnięcia. Do zimnego ciasta wbijałam po jednym jajku i miksowałam do połączenia składników. Gotowe ciasto podzieliłam na pół. Dwie jednakowej wielkości blachy wysmarowałam margaryną i wysypałam mąką pszenną. Użyłam blaszek kwadratowych o wymiarach ok. 25x25cm. W każdej blaszce rozsmarowałam połowę ciasta a następnie łyżką "podziobałam" je, tworząc różne esy floresy aby ciasto w trakcie pieczenia nabrało charakterystycznych nierównych kształtów/gór. Blaszki z ciastem wstawiłam do piekarnika nagrzanego do temperatury 200 stopni. Piekłam je jednocześnie ok. 15 minut w temp. 200 stopni z termoobiegiem i jeszcze kolejne 15 minut w temp. 150 stopni z termoobiegiem. Można też piec każdy placek osobno i wtedy nie trzeba ustawiać termoobiegu. Upieczone ciasto wystudziłam. Gdy ciasto stygło zabrałam się za zrobienie kremu. 2 szklanki mleka wlałam do garnka i podgrzewałam do zagotowania. W pozostałej szklance zimnego mleka rozmieszałam proszki budyniowe i cukier. Mieszaninę wlałam na gotujące się mleko i energicznie mieszałam aż budyń zgęstniał. Ugotowany budyń odstawiłam do wystygnięcia. Gdy budyń wystygł, zmiksowałam miękkie masło i dodawałam do niego po łyżce zimny budyń. Miksowałam aż uzyskałam jednolity gładki krem. Krem wyłożyłam na jeden blat ciasta. Teraz czas na mus truskawkowy. Zamrożone truskawki włożyłam do garnka. Wsypałam cukier i podgrzewałam je aż się rozmroziły a następnie zagotowały. Ugotowane truskawki zblendowałam. Ponownie ustawiłam na gazie garnek z przecierem truskawkowym i gdy zaczął bulgotać wsypałam galaretkę. Wymieszałam do rozpuszczenia i odstawiłam do wystygnięcia. Chłodny mus wstawiłam do lodówki aby zaczął tężeć i taki tężejący wyłożyłam na krem budyniowy. Na wierzch położyłam drugi blat ciasta. Ciasto po złożeniu schłodziłam w lodówce przez całą noc. Przed podaniem oprószyłam je cukrem pudrem.