Do góry

Dania główne Przepis na:

Karp wigilijny w maku à la Maciek

Karp wigilijny w maku à  la Maciek

Autor:

Przepisów i artykułów: 12 Ocena: 44

Dodano:

Odsłon: 82

Mak - roślina magiczna, to jeden z tych niewielu elementów naszej kultury, który łączy nasz z naszymi prasłowiańskimi, pogańskimi przodkami i najbardziej tradycyjny z tradycyjnych składników naszej kuchni. Karp - ryba przyniesiona nam przez cystersów w średniowieczu, stała się elementem wigilijnej wieczerzy dzięki komuniście: Hilaremu Mincowi, jednej z najbardziej ponurych postaci naszej historii. Śp. Maciek Szajda (1960-2017) połączył je w jeden, niesamowity specjał wigilijny. Wydobył z obu składników to co najlepsze i połączył smaki oraz aromaty przypominając, że mak na Wigilię to nie tylko kluski, kutia czy makowiec. Teraz przypominam ten sposób przygotowania w wigilię pierwszej rocznicy śmierci śp. Autora. Spróbujcie!

Składniki

  • Karp (filet ze skórą) - 2 kg
  • Ziarno maku - 300 g
  • Jajka kurze - 2 szt.
  • Olej rzepakowy - 1 l (do smażenia)
  • Sól - szczypta (do smaku)
  • Pieprz - szczypta (do smaku)
5-6 os. 60 min łatwe przystępne
Reklama
Reklama

Przygotowanie

  1. Wydałem na kuchnię: filety z karpia, olej rzepakowy, jajka, sól i pieprz. Śp. Maciek przywiązywał szczególną wagę do jakości patelni, To one, oprócz ryby (tym razem miałem wyjątkowe szczęście, trafiły mi się dzikie karpie, nie ze stawu, lecz z jeziora, coś niesamowitego!!!). Jaja też miałem "od kury", z hodowli kuzyna, z kur takich co biegają po podwórku dziobiąc robaki. Mak - ja wybrałem szary, francuski. Na rynku dominuje niebieski czeski, słodkawy w smaku, bez aromatu i smaku, który pamiętam z dzieciństwa, z czasów gdy w Polsce można było jeszcze uprawiać mak. Ten francuski jest ostrzejszy w smaku (co stanowi doskonały kontrapunkt do słodkawego mięsa karpia), ma fantastyczny aromat! Dobrze jest przed przystąpieniem do pracy sprawdzić jakość kupionego maku. Małą jego ilość (2 łyżki stołowe) trzeba zalać wrzątkiem i trzymać pod przykryciem 10-15 min., następnie odcedzić wodę i skosztować mak. Nie może być gorzki (choć ma prawo być ostrzejszy w smaku, wręcz pikantny) i mieć przykrego zapachu. Jeśli ten mak, którego się używa jest zbyt pikantny, dobrze jest go przepłukać ciepłą (ale nie gorącą) wodą, osuszyć papierowym ręcznikiem.

  2. Filety pokroiłem na mniejsze kawałki. Każdy kawałek namoczyłem w dobrze roztrzepanych jajkach od strony skóry. Do jajka można dodać sól i pieprz, wedle uznania. Ja nie przesadzam, solę i pieprzę w dawkach homeopatycznych.

  3. Następnie obtoczyłem filety w maku, ale tylko stronę namoczoną w jajku.

  4. Filety kładłem na patelnię z dobrze rozgrzanym (ale nie dymiącym!!!) olejem, skórą obtoczoną w maku do góry. Chodziło o to, aby pory mięsa zamknęły się, dzięki czemu będzie ono wilgotne a nie suche. Starannie obsmażyłem z boków. Po jakimś czasie, gdy mięso było już wysmażone (ja lubię niezbyt suche, ale de gustibus...) przewróciłem filety na drugą stronę i smażyłem przez pewien czas od strony skóry. Nie za długo, tak aby mak nie przypalił się a panierka nie odpadła od skóry. Zdjąłem filety z patelni i położyłem na papierowe ręczniki celem pozbycia się nadmiaru tłuszczu. Podałem na stół, tylko z chlebem i ewentualnie odrobiną chrzanu lub sosu chrzanowego.
    Rekomendacja wina: białe wytrawne lekko schłodzone. W naszym przypadku był to Muskat Ottonel z Illmitz w Austrii.

Twoje notatki do przepisu

Komentarze do przepisu (0)

Dodaj komentarz

Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe
Bądź pierwszy. Napisz coś miłego!

Ostatnio komentowane przepisy

Rozwiń Zwiń