Do góry

Newsy

Co kryje w sobie kupny barszcz?

Na sklepowych półkach możemy znaleźć różne rodzaje gotowych barszczy – poczynając od zakwasów, przez koncentraty, aż po ekspresowe barszcze instant. Co tak naprawdę znajdziemy w opakowaniach tych produktów? Specjalnie dla was przeanalizowaliśmy ich etykiety. Wyniki są naprawdę zaskakujące.

Fot. 123RF

Barszcz czerwony jest potrawą, która pojawia się na niemal każdym wigilijnym stole. To niekwestionowany symbol Bożego Narodzenia, stanowiący również cenne źródło wielu witamin. Ideałem jest ten przygotowany na domowym zakwasie, w którego skład wchodzi jedynie woda, warzywa i przyprawy. Niestety, w gorączce przedświątecznych przygotowań nie zawsze znajdujemy czas, aby zrobić go samemu od podstaw. Sięgamy wówczas po półprodukty, których na sklepowych półkach znajdziemy bardzo dużo. Jednak czasem powinniśmy się zastanowić czy są one tym, co chcielibyśmy zaserwować rodzinie podczas świąt.

Koncentrat barszczu czerwonego - czyli...?

Jako pierwsze pod lupę wzięliśmy bardzo popularne koncentraty barszczu czerwonego, które zazwyczaj sprzedawane są w niewielkich buteleczkach. Wybieramy je głównie ze względu na oszczędność czasu - z jego użyciem przygotowanie barszczu zajmuje dosłownie kilka minut. Wystarczy dodać go do gorącego bulionu i wigilijna zupa będzie gotowa. Wielu internautów chwali je za smak i łatwość użycia, ale czy ktokolwiek z nich przyjrzał się temu co zawiera ich etykieta?

Na większości opakowań jako pierwszy widnieje zagęszczony sok z buraków. Okazuje się jednak, że barszcz jest barszczowi nierówny, gdyż niektóre koncentraty zawierają go ponad 50%, a inne zaledwie 12% lub nawet mniej. Warto zwracać uwagę na te liczby, chociażby po to, by uniknąć rozczarowania przy wigilijnym stole.

Wiele osób niepokoi dodatek kwasu askorbinowego lub kwasu cytrynowego do różnego rodzaju produktów, w tym koncentratów barszczu. Nie ma się czego obawiać, gdyż jest to po prostu witamina C, którą przyswajamy na co dzień w wielu produktach. Plotki o rzekomej rakotwórczości kwasu cytrynowego okazały się być zupełnie bezpodstawne, dlatego też jego obecność w jedzeniu nie powinna nas martwić. Uważać na niego powinny jedynie osoby ze szczególnymi nietolerancjami pokarmowymi.

Sprawdzone przepisy na barszcz. Kliknij w zdjęcie!

Wypróbowany przepis na barszcz czerwony. Kliknij!Barszcz ukraiński. kliknijZakwas na barszcz. Kliknij

 

Niestety, czytając etykiety gotowych barszczy możemy natknąć się na szereg innych substancji, które powinny nas zaalarmować. Wśród nich znajduje się między innymi syrop glukozowo-fruktozowy, będący zagęszczoną i oczyszczoną mieszanką dwóch cukrów prostych - glukozy i fruktozy. Eksperci już od dawna ostrzegają, iż może on przyczyniać się nie tylko do otyłości, ale i cukrzycy. Jak wiadomo, cukry proste nie posiadają żadnych wartości odżywczych, za to mogą podnosić poziom złego cholesterolu i obniżać wrażliwość naszego organizmu na leptynę - hormon odpowiedzialny za informowanie mózgu o sytości. Co ciekawe niektórzy producenci barszczu uznali, iż jedna porcja cukru w postaci syropu glukozowo-fruktozowego to za mało. Dlatego też w składzie niektórych barszczy ten słodki dodatek pojawia się dwu lub trzykrotnie pod różnymi postaciami. Czytając takie etykiety można zapomnieć, że barszcz to w gruncie rzeczy wytrawne danie.

Jak się okazuje, pod względem zawartości najlepiej prezentują się gotowe zakwasy buraczane, które możemy znaleźć w sklepowych lodówkach. Ich cena jest zbliżona, a czasem nawet niższa, niż koncentratów, jednak skład ogranicza się zazwyczaj do wody, buraków i przypraw.

Dużym zaskoczeniem okazały się różnego rodzaju barszcze sprzedawane w kartonach, którym czasem bliżej do soku owocowo-warzywnego niż wigilijnej zupy. Znajdziemy w nich dużą ilość soków z jabłek, selera, pietruszki i cebuli. Ponadto zostały one dodatkowo wzbogacone ekstraktami z tych warzyw. Niestety, producenci wychodzą z założenia, że naturalny kolor buraków, jest za mało atrakcyjny dla klientów, dlatego też do swoich produktów dodają barwniki. W jednym z kartonów była to koszenila, nazywana też kwasem karminowym. Nie jest to substancja bardzo niebezpieczna, jednak wytwarza się ją z ususzonych i zmielonych czerwców - niewielkich owadów, których pancerze mają intensywnie czerwony kolor. Sami przyznacie, że nie brzmi to zbyt apetycznie?

Poza zbędnymi cukrami oraz zupełnie niepodejrzanymi składnikami, na etykietach koncentratów barszczy znaleźliśmy również wzmianki o zawartości uwodornionego tłuszczu palmowego, glutaminianu monosodowego oraz rybonukleotydów disodowych. O tym jak wpływają na zdrowie przeczytacie w dalszej części artykułu.

Przeczytaj darmowy magazyn kulinarny z pomysłami na święta. Kliknij!

Darmowy magazyn kulinarny. Kliknij!

Następna strona >>

1 2

Polecane artykuły

Zobacz więcej

Komentarze do artykułu (0)

Dodaj komentarz

Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe
Bądź pierwszy. Napisz coś miłego!

Najlepiej oceniane artykuły

Rozwiń Zwiń