Do góry

Zupy Przepis na:

Barszcz ostatniej szansy

Barszcz ostatniej szansy

Autor:

Przepisów i artykułów: 325 Ocena: 3687

Dodano:

Odsłon: 569

Na dzisiejszy barszcz ostatniej szansy koniecznie musisz wziąć największy możliwy garnek. Ja mam wielki stalowy gar o pojemności 9 litrów z górką i nie podołał zadaniu – musiałam odlać część płynu podczas gotowania, bo zawartość garnka kipiała i uciekała na zewnątrz. Więc albo użyjesz bardzo wielkiego gara, wręcz kociołka, albo przygotujesz pyszny barszczyk z połowy porcji. A zapewniam, że warto ugotować barszcz według tej może nieco dziwnej receptury. Nigdy wcześniej nie jadłam tak łatwego do ugotowania barszczu, w dodatku o wyrazistym, trwałym kolorze.

Składniki

  • przede wszystkim baaardzo duży garnek, najlepiej 12-litrowy
  • 3 kg buraków
  • 5 l wody
  • 1 seler (korzeniowy)
  • 3 marchewki
  • pietruszka (korzeń)
  • cebula
  • 2 łyżeczki kminku (okazało się, że doskonale podkreśla smak barszczu)
  • 20 ziaren pieprzu
  • 5 ziaren ziela angielskiego (dałam więcej, bo lubię)
  • 3 liście laurowe
  • 1 łyżeczka pieprzu ziołowego
  • 1/2 szklanki octu (jabłkowego, najlepiej domowej roboty)
  • pół szklanki cukru
  • 2 łyżki soli (jak zawsze - użyłam kłodawskiej niejodowanej)
  • 2-3 liście białej kapusty (dla mnie to nowość w barszczu, ale odważnie spróbowałam)
  • czosnek do smaku (użyłam pół główki, ząbki obrane i przekrojone wzdłuż na pół)
> 6 os. > 60 min łatwe tanie
Reklama
Reklama
Barszcz ostatniej szansy

Przygotowanie

  1. Co tu dużo pisać, wykonanie jest bardzo proste i idealnie wpisuje się w gorączkę przedświątecznych przygotowań. Wystarczy zacząć robić wszystko dwa dni przed wigilią, wtedy wszystko się uda.

  2. Składniki umyć, obrać, pokroić na spore kawałki. Umieścić warzywa w bardzo wielkim garnku (przypominam, kociołek 10-litrowy może okazać się trochę za mały!). Dodać wszystkie przyprawy, ocet jabłkowy, zalać letnią wodą z rozpuszczonym cukrem i solą. Przykryć i pozostawić w spokoju przynajmniej na 30 godzin. Ja swoje warzywa na wszelki wypadek przycisnęłam talerzem.
    W ciągu tych 30 godzin w garnku odbywa się krótka fermentacja (tzw. szybki zakwas na barszcz), czego dowód w postaci piany widać na zdjęciu.

  3. Po 30 (lub więcej) godzinach wystarczy ugotować warzywa do miękkości (po wyłowieniu można je wykorzystać do dowolnych celów, np. sałatkowych, pasztetowych, kotletowych). W tym momencie podstawowa wersja jest już gotowa, można podawać. Można też wzbogacić barszczyk wywarem z suszonych grzybów, ulubionymi przyprawami, niewielkim dodatkiem tłuszczu. Ja dodałam jeszcze suszony majeranek, dwie łyżki oleju i mielony pieprz. W rezultacie uzyskałam idealnie zrównoważony smak barszczu, który podałam z ugotowaną osobno fasolą, a następnego dnia - z makaronem. Prawda, że to wszystko jest proste i znacznie ułatwia przedświąteczne zmagania z oporem materii? Smacznego!

Twoje notatki do przepisu

Komentarze do przepisu (1)

Ostatnio komentowane przepisy

Rozwiń Zwiń