Do góry

Newsy

Wywiad z Dominiką Wójciak, zwyciężczynią trzeciej edycji Masterchefa

Chociaż nieustannie zbierała pochwały od jury nigdy nie czuła się faworytką programu. Jej talentem zachwycił się sam Gordon Ramsay. O wizycie w jego londyńskiej restauracji i o tym jak wygląda życie polskiego Masterchefa rozmawiamy z Dominiką Wójciak - zwyciężczynią trzeciej edycji telewizyjnego show.

fot. TVN/x-news

Magda Gessler miała rację - po finale trafiła Pani do „kulinarnego nieba"? Oswoiła się Pani już z myślą, że jest kolejnym, polskim Masterchefem?
- Już tak, miałam na to trochę czasu. I zaczynam powoli smakować to kulinarne niebo na własnej skórze.


Większość Pani potraw zachwycała jury - czuła Pani, że jest faworytką? Kiedy po raz pierwszy pojawiła się myśl, że naprawdę może Pani wygrać ten program?
- Nie, nie czułam się faworytką. Miałam świadomość tego co wiem, co potrafię, tego jakie są moje mocne strony. Ale nie byłam pewna, czy to wystarczy. Pierwszy raz poczułam, że mogę znaleźć się w finale, kiedy wyróżnił mnie sam Gordon Ramsay, ale wtedy szybko odepchnęłam tę myśl. Było to dla mnie zdecydowanie za wcześnie, by myśleć o finale.


Które z konkursowych zadań stanowiło największe wyzwanie?
- Największym wyzwaniem było gotowanie w finale i podczas zadania przygotowanego przez Gordona.


Magda Gessler powiedziała, że jest Pani „talentem absolutnym", z kolei Gordon Ramsay po spróbowaniu Pani potrawy zaprosił Panią do swojej restauracji w Londynie. Z resztą nie były to jedyne komplementy jakie padły pod Pani adresem w trakcie programu. Który z nich najbardziej zapadły Pani w pamięć i które są „najcenniejsze"?
- Wiele z nich zapamiętam na zawsze, Pamiętam pierwsze słowa uznania i to jak pochwalił mnie przed innymi uczestnikami Chef Michel podczas castingu. Nigdy nie zapomnę momentu kiedy Gordon Ramsay powiedział, że mam talent, albo kiedy Pani Magda stwierdzała, że jestem niesamowita. Długo nie zapomnę słów Ani, kiedy chwaliła tort mojego autorstwa.

Książka zwyciężczyni trzeciej edycji Masterchef

 

A jeśli jesteśmy już przy Gordonie - skorzystała Pani z jego zaproszenia?
- Tak, do Londynu pojechałam razem z Michałem w październiku. Szczegółową relacje zdałam na blogu ale jedyne określenie jakie przychodzi mi na myśl, to to, że był to fenomenalny, kulinarny spektakl na najwyższym poziomie. Życzę takiego doświadczenia każdemu miłośnikowi kuchni.


Mamy za sobą już trzecią edycję Masterchefa w Polsce i po raz kolejny zwyciężyła kobieta. Czy Pani zdaniem oznacza to, że to jednak kobiety są lepszymi kucharzami? Co sądzi Pani o tej kulinarnej wojnie płci?
- Zastanawiałam się nad tym, nad rolą kobiet w profesjonalnej kuchni. I mimo, że polskimi MasterChefami są wyłącznie kobiety, to w profesjonalnych kuchniach wciąż jest ich mniej niż mężczyzn. Dlatego tak przyjemnie mi gościć w restauracjach w których szefują kobiety. Z podziwem patrzę na Agatę Wojdę, czy Clare Smyth, która od siedmiu lat utrzymuje poziom trzech gwiazdek Michelin w Restaurant Gordon Ramsay.


Basia Ritz prowadzi swoją restaurację w Gdańsku. Beata Śniechowska odbyła staż pod okiem Michela Morana, a obecnie kształci się w jednej z warszawskich restauracji. A Pani jaką drogą chciałabyś podążyć? Co Dominika Wójciak będzie robić za dwa lata? Jakie są jej kulinarne marzenia?
- Marzeniem jest stworzenie swojego miejsca, które będzie naprawdę moje, charakterystyczne, wyjątkowe. Ale chcę być na ten moment dobrze przygotowana. Chcę się uczyć i jestem tą przyszłą nauką bardzo podekscytowana.

 

Podobno płacze Pani, czytając wiadomości, jakie docierają do Pani np. na Facebooku, ale to chyba łzy szczęścia? Polska pokochała swojego nowego Masterchefa?
- Ja zasadniczo częściej płaczę ze szczęścia, niż ze smutku czy złości. A wracając do komentarzy to pamiętam wyłącznie te pozytywne, negatywnych, jeśli nie są konstruktywną krytyką, w ogóle nie odnotowuję w pamięci.

 

Każdy kto gotuje, prawdopodobnie nawet Masterchef, zalicza wpadki w kuchni. Jaka była Pani największa kulinarna gafa lub porażka? Zdarzyła się w programie, czy poza kamerami?
- Hmm, próbuję sobie przypomnieć jakieś paskudztwo, które kompletnie nie nadawało się do jedzenia i chyba aż takiej wpadki nie zaliczyłam. Natomiast czasem zdarza mi się przez roztargnienie przypalić owsiankę albo upiec jakiś mały zakalec.

 

Budyń pietruszkowy, albo foie gras marynowanie w kawie nie są bezpiecznymi klasykami kuchni domowej. Skąd czerpie Pani inspiracje? Jakie są Pani kulinarne autorytety?
- Codziennie rano, zanim wyjdę pobiegać, robię poranną „prasówkę" czytając newslettery portali o tematyce kulinarnej zarówno polskie jak i zagraniczne, przeglądam nowości na ulubionych blogach, czytam artykuły w prasie branżowej, podróżuję wzrokiem po menu ulubionych restauracji. Bezcenne w kształtowaniu mojej kulinarnej odwagi są też podróże, których istotną częścią jest poznawanie poprzez smakowanie. W kwestii autorytetów to jest ich wielu ale aktualnie najbliższa jest mi filozofia Yotama Ottolenghi.


Dlaczego nie powiedziała Pani swojej rodzinie o tym, że zgłosiła się do programu? Pani mama niezbyt przychylnie odnosiła się do pomysłu Pani pracy w kuchni, czy zwycięstwo w programie zmieniło jej podejście do tego tematu?
- Tak, zdecydowanie. Myślę nawet, że nie samo zwycięstwo ale samo dojście do finału. Idąc na casting postanowiłam, że przyznam się do udziału w programie tylko jeśli osiągnę zadawalający poziom, którego wtedy nie potrafiłam jeszcze zdefiniować. Na początku wydawało mi się, że będzie to czternastka, ale potem z każdą konkurencja stawiałam sobie poprzeczkę nieco wyżej... I tak trwało to aż do finału.


Zbliżają się święta Bożego Narodzenia. Jak wyglądają one w Pani domu? Spędzi je Pani w kuchni, czy raczej da sobie wolne?
- Pomimo mojego zapału do eksperymentów, Wigilia jest raczej tradycyjna. Czasem pozwalam sobie na małe odstępstwa i przygotowuję śledzie w nietypowych odsłonach, ale na śledziach zazwyczaj kończę swoje eksperymenty. Potem jest już tradycyjny barszcz, mocno grzybowe uszka, kluski z makiem, kompot z suszu i kapusta z grochem. Wszystko pyszne!

 

 

Polecane przepisy

Zobacz więcej

Komentarze do artykułu (3)

Dodaj komentarz

Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe

zdjecie uzytkownika

MAYYA 09 grudnia 2014 KOBIETO JESTEŚ FENOMENALNA, KIBICOWAŁAM CI OD POCZĄTKU PROGRAMU. ROZBRAJASZ NIE TYLKO TALENTEM, ALE TEŻ NATURALNOŚCIĄ .... GRATULUJĘ WYGRANEJ, KTÓRA BYŁA FORMALNOŚCIĄ! ŻYCZĘ POWODZENIA, MAM NADZIEJĘ, ŻE KIEDYŚ DANE MI BĘDZIE OSOBIŚCIE SKOSZTOWAĆ TWOICH SMAKOWITOŚCI :)

25 Kto głosował? | Odpowiedz

zdjecie uzytkownika

patka_84 09 grudnia 2014 jesteś EXTRA, pełen podziw za "ugotowanie, czegoś z niczego" czyli lodówki studenta :) pozdrawiam\

25 Kto głosował? | Odpowiedz

zdjecie uzytkownika

Lolakiki 09 grudnia 2014 Gratuluje pasji i zycze dalszych sukcesow!!

43 Kto głosował? | Odpowiedz

Ostatnio komentowane przepisy

Rozwiń Zwiń