Spis treści
Pitaja owocuje na kaktusie z rodzaju Hylocereus, który pnie się po skałach i drzewach niczym tropikalna liana. Choć w Europie zadomowiła się stosunkowo niedawno, w Ameryce Środkowej i Azji Południowo-Wschodniej znana jest od stuleci. W polskich sklepach można ją znaleźć przede wszystkim w wersji z białym miąższem, ale coraz częściej trafia się też ta z bordowym wnętrzem, znacznie słodsza i bardziej aromatyczna. Co kryje się pod tą wymyślną skorupą? Sporo dobrego dla układu trawiennego.
Właściwości odżywcze pitai – dlaczego warto po nią sięgać?
Pitaja składa się głównie z wody, dzięki czemu doskonale nawadnia organizm i ma stosunkowo niewiele kalorii. Pod tą lekkością kryje się jednak prawdziwa skarbnica związków odżywczych. Zastanawiasz się nad właściwościami odżywczymi pitai? Dlaczego warto po nią sięgać? Odpowiedzi tkwią w jej składzie.
Owoc dostarcza witaminy C, witamin z grupy B, magnezu, żelaza oraz sporej porcji błonnika pokarmowego. Ten ostatni odgrywa szczególną rolę, ponieważ stanowi pożywkę dla dobrych bakterii jelitowych, dzięki czemu smoczy owoc bywa nazywany naturalnym prebiotykiem.
W miąższu pitai znajdują się również betalainy, pigmenty roślinne o silnym działaniu antyoksydacyjnym, które nadają bordowej odmianie intensywny kolor. Wspomagają walkę z wolnymi rodnikami i mogą korzystnie wpływać na układ krążenia. Drobne czarne pestki to z kolei źródło zdrowych tłuszczów, w tym kwasów omega-3 i omega-6.
Triki na obieranie i serwowanie smoczego owocu
Z mojego doświadczenia wynika, że obieranie pitai wygląda bardziej dramatycznie, niż jest w rzeczywistości. Skórka tylko z pozoru przypomina nieprzyjazną zbroję, jednak schodzi gładko, jeśli wie się, jak się za nią zabrać. Triki na obieranie i serwowanie smoczego owocu, które sprawdziłam u siebie, sprowadzają się do trzech kroków: ostry nóż, deska i dojrzały owoc. Dojrzała pitaja delikatnie ugina się pod naciskiem palca i ma intensywnie różową skórkę bez brązowych plam. To znak, że nadaje się do jedzenia od razu.
Owoc kroję wzdłuż na dwie połówki i wyciągam miąższ łyżką, schodzi w całości, niczym z awokado. Drugi sposób to obrać skórkę palcami od miejsca przekroju, dokładnie tak, jak obiera się banana. Po wyjęciu miąższu kroję go w kostkę lub plastry, w zależności od tego, jak chcę go podać.
Smoczy owoc najlepiej prezentuje się na desce serowej w towarzystwie świeżej mięty albo w pucharach z lodami i sorbetem. Świetnie sprawdza się też pokrojony w kostkę i wrzucony do owocowych sałatek, koktajli i jogurtu naturalnego. Jego delikatny smak nikogo nie przytłoczy, za to jego wygląd na talerzu robi piorunujące wrażenie.
Sprawdź także: Kalarepa Gigant - masłowata, słodka i ogromna. Dlaczego o niej zapomnieliśmy?
Egzotyczne smoothie bowl: moja autorska receptura na energię od rana
Egzotyczne smoothie bowl może być ciekawym pomysłem na śniadanie. Do kielicha blendera wrzucam pół bordowej pitai, jednego mrożonego banana, garść mango i łyżkę jogurtu naturalnego. Dolewam odrobinę mleka kokosowego i miksuję na gładką, gęstą masę, konsystencja powinna przypominać lody, nie koktajl.
Gotową bazę przekładam do miseczki i obsypuję ulubionymi dodatkami. Najczęściej sięgam po świeże owoce sezonowe, garść granoli, prażone wiórki kokosowe i nasiona chia. Czasem dorzucam plasterki kiwi i kilka jagód goji. Taka miska to nie tylko śniadaniowa uczta dla oka, ale i solidna porcja błonnika, witamin i naturalnej energii na cały poranek.
Źródła: smaker.pl, yummyaddiction.com, greensmoothiegourmet.com
Opracowała: Redakcja Smaker
Zobacz także:
Jak gotować szparagi, żeby nie były gorzkie? Dodaj jeden składnik, a zachowają piękny kolor
Wiosną koniecznie przygotuj tę zupę. Pomoże ci podnieść poziom żelaza
Działa jak naturalny hamulec na słodycze. Wystarczy kilka i zapominasz o podjadaniu