Bardzo dziękujemy za wszystkie przesłane do nas zgłoszenia. Zaskoczyliście nas pomysłowością i liczbą nadesłanych odpowiedzi. Wybór zwycięzców nie był łatwy. Musieliśmy wybrać jedynie 20 spośród prawie 400 zgłoszeń. Po kilku godzinach czytania i wymiany zdań udało nam się wyłonić zwycięzców. A oto oni:
Pani Magdalena S.:
Ryż zapiekany z jabłkami i cynamonem. Wystarczy sam aromat rozchodzący się po mieszkaniu, by rozpocząć podróż do najsłodszego okresu życia- do mojego dzieciństwa, zbierania jabłek z moją Babcią w sadzie, później ich obierania i ścierania na tarce. Ileż było śmiechu, ileż rozmów i zabawy, konkursów a to na najdłuższa obierkę z jabłek, a to na najszybsze ich obieranie. Później był ryż gotowany na mleku z wanilią, masło w brytfance i cynamon. Czasem Babcia podawała to fantastyczne danie z bitą śmietaną - i to była moja ulubiona wersja. Dzięki temu daniu nadal potrafię zatrzymać się w tym pędzie życia, cieszyć się chwilą, rozkoszować smakiem i cudownymi wspomnieniami...
Zobacz co na poprawę humoru jada Mateusz. Kliknij!
Pan Mateusz M.:
W dobry nastrój wprowadzają mnie kopytka z sosem pomidorowym. W szczególności zrobione według staropolskiego przepisu mojej mamy. Mają w sobie, coś takiego co zatrzymuję czas a ja nie mogę się odeprzeć pokusie jedzenia. Wtedy czuję się naprawdę szczęśliwy i nie marzę o niczym innym.
Pani Anna P.:
Żeby danie wprawiało mnie w dobry nastrój musi spełniać 2 warunki- po pierwsze musi sprawić, że już po pierwszym kęsie będę marzyła o dokładce, czyli najzwyczajniej ma być po prostu PYSZNE. Po drugie powinno wiązać się z MIŁYMI WSPOMNIENIAMI- np. taka paella, na widok której przypomina mi się suchy krajobraz Andaluzji, powiew ciepłego hiszpańskiego wiatru i niepowtarzalny klimat panujący na prawdziwym, południowym targu rybnym.
Daniem, które zawsze wprowadza mnie w cudowny nastrój jest najzwyklejsza ZUPA OGÓRKOWA zrobiona przez moją mamę. Jest wyborna, kwaskowa i bardzo pożywna. Gdy ją jem przypominają mi się wspaniałe, beztroskie lata dzieciństwa, kiedy taką zupę ze smakiem zjadałam nie tylko na obiad, ale i na kolację, a nawet zdarzało się na śniadanie następnego dnia. Ogórkowa to gwarancja dobrego humoru na ładne parę godzin, dlatego po odwiedzinach u mamy nigdy nie wychodzę z pustymi rękoma- słoiczek na jutro musi być.
Dzięki babci Pani Anna pokochała tę potrawę! Kliknij!
Pani Anna M.
W każdy piątkowy wieczór tata ubierał mnie i zaprowadzał do babci. To było jak rytuał. Uwielbiałam tam bywać. Dom babci miał "duszę". Cały był w starych meblach, a moim ulubionym sprzętem był gramofon. Już na schodach było czuć zapach mleka. Wchodziłam do babci i pędem gnałam do kuchni bo tam czekało na mnie to, o czym śniłam przez kolejny tydzień. Moja babcia robiła dla mnie pyszne domowe sucharki zalane mlekiem z wanilią, cukrem i masłem. Tak, to najprostsze danie na świecie mogłoby się wydawać ale dla mnie ma wymiar metafizyczny. Ten smak był dla mnie największym rarytasem, a że jestem uczulona na czekoladę to zawsze była dla mnie największa słodycz i tylko babcia potrafiła zrobić ją tak wspaniale.
Kiedy jest mi źle, gdy chcę sobie poprawić humor lub po prostu kiedy mam ochotę na coś smakowitego robię właśnie sucharki z mlekiem. Wanilia roznosi się po całym domu. Pierwszy kęs zawsze przypomina mi babcię Marysię. Teraz kiedy mam córkę, siadamy często w kuchni i zajadamy sucharki, a ja zawsze jej wtedy mówię "Przysmak babci Marysi to niebo w gębie", a Ona robiąc znudzoną minę powtarza : "wiem, wiem, już to mówiłaś...ale masz rację".
Zobacz dlaczego Pan WItold M. zajada krążki cebulowe, a Pan Andrzej lubi jajecznicę. Kliknij!
Pan Witold M.:
Krążki cebulowe na słodko! Dlaczego? Albowiem jestem Wesołym Panem i lubie wesołe potrawy o tak trudnym stopniu przygotowania a jednocześnie prostocie. No dobra, nie umiem gotować i muszę mieć książke Pana Olivera żeby się nauczyć bo mam już dość tych krążków z cebuli, na słodko smażonych !
Pan Andrzej M.:
Jajecznica!!! Bo:
- ma optymistyczne, jasne kolory
- jest bananie prosta w przygotowaniu
- jest pożywna i kaloryczna, a przez to dodaje energii
- jest podatna na dowolne wariacje i eksperymenty
- jest jedną z najstarszych potraw ludzkości
- jest po prostu pyszna!!!
Zobacz co jest przysmakiem dla Pani Małgorzaty B. a co dla Pani Anny P. Kliknij!
Pani Małgorzata B.:
W dobry nastrój zwykle wprowadza mnie Crème brûlée. Poznałam ten deser, kiedy zobaczyłam film pod tytułem „Amelia". Świat Amelii był pełen magii, uroku, w którym tytułowa bohaterka potrafiła cieszyć się z każdego drobiazgu nawet ze zbijania skorupki crème brûlée. Ze względu na to, że byłam wtedy dość zdołowana chciałam sprawdzić, czy ten deser wywoła u mnie uśmiech. Od dzisiaj jak mam chandrę wybieram się do mojej ulubionej kawiarenki na ten przysmak i od razu poprawia mi się humor.
Pani Anna P.
W dobry nastrój wprowadzają mnie zawsze racuchy drożdżowe posypane odrobiną cukru pudru. Nie jest to może danie wyrafinowane, dietetyczne czy zdrowe, ale dla mnie jest smakiem dzieciństwa. Często jako dziecko zostawałam na świetlicy, nie miałam jednak wykupionych obiadów - byłam dość wybredna, taki typowy niejadek, więc byłaby to strata pieniędzy. W czwartki często zostawałam długo, bo nawet do siedemnastej. A czwartki dość często były dniem racuchowym - panie z kuchni przynosiły miski z niezjedzonymi placuszkami. Nie było sztućców, wszystkie dzieci miały błyszczące od cukru i tłuszczu podbródki i łapki, a smak wydawał mi się wówczas po prostu nieziemski, bo moja mama racuchów nigdy nie robiła - ,,niezdrowe, tuczące, bezwartościowe!". Ja też nie robię ich zbyt często - ale jeśli już są, to napawam się każdym kęsem, dalej smakują mi tak samo, jak w te czwartkowe popołudnia :)
Pani Magdalena W.:
Krem dyniowo-mandarynkowy:) Zawsze mnie podniesie na duchu- kolorem, pięknym zapachem, faktem,że skoro mam dynię, to pewnie jest jesień, więc niedługo Gwiazdka i....tym,że ile bym nie zjadła, dynia wciąż będzie miała 30 kalorii w 100g ;)
Pani Stanisława Z.:
Ziemniaki z masłem, schabowy i kapusta biała kiszona, zasmażana:) A to dlatego, że kojarzy mi się z luksusem i wielką, prawdziwą można rzec kulinarną przyjaźnią:). W czasach studenckich w akademiku w pokoju obok, mieszkał zamożny chłopak, który uwielbiał naleśniki, pierogi i makarony. Ja i moja koleżanka z reguły jadłyśmy właśnie takie mączno - mleczne specjały w zamian Jacek gdy miał swój dyżur kuchenny zawsze przygotowywał kotlet schabowy w.w. dodatkami naprzemiennie w zależności od pory roku słodką lub kiszoną kapustę. Objadałyśmy się jego twórczością do syta, tym bardziej, że było to jedyne mięsne danie w naszym menu:) I w ten sposób nasza przyjaźń tak się utrwaliła, że... trwa do dziś hihihihi Zatem prawdą jest, że kuchnia i wspólne biesiadowanie łączy ludzi na zawsze:):):) Smacznie i gorąco pozdrawiam:)
Zobacz co Pani Weronika zajada na śniadanie. Kliknij!
Pani Weronika D.:
Uważam, że dobre śniadanie rozpoczyna dobry dzień! A że jemy też oczami, lubię kiedy coś jest i smaczne, i ładne, a najlepiej jak jest jeszcze zdrowe. Dlatego moim ukochanym daniem jest owsianka, spełnia wszystkie kryteria, a dodatkowo poprawia humor swoimi słonecznymi kolorami w te szare dni. Istny pokarm bogów, dający mnóstwo energii i kopa do działania na cały dzień. Wchodząc rano do kuchni z myślą o śniadaniu, warto się dobrze zastanowić, co wybrać, ponieważ nasz dzień zależy od tego pierwszego posiłku. To właśnie pyszna owsianka w moim przypadku gwarantuje dobre samopoczucie i zdrowie psychiczne. Jest niezawodna, gdy trzeba się rozgrzać i wprawić w dobry humor. Ciepłe i gęste płatki owsiane w towarzystwie aksamitnego jogurtu i słodkich gruszek. Gruszki babcine, najlepsze. Inna wersja: owsianka na mleku z bananem i migdałami, jeszcze inna: z prażonym jabłkiem i cynamonem. Możliwości jest wiele, a samo przygotowanie sprawia wiele frajdy i radości. W jesienno-zimowe dni, czyli takie jak teraz, ciepłą owsiankę zjadam w rytmie piosenki Santa Claus is coming to town, którą od wczoraj podśpiewuję sobie pod nosem, a gdy się zapomnę to nawet i głośniej. Ubieram dwie pary ciepłych skarpet, owijam ciepłym kocem i dopieszczam kubki smakowe, a przy okazji całe ciało, które pragnie zdrowego pokarmu. Do owsianki dorzucam orzechy, rodzynki, suszone śliwki, słonecznik, słowem - bogactwo witamin! A że jesteż tym, co jesz, to owsianka czyni mnie bardzo pozywtywną i optymistycznie nastawioną do życia osóbką.
Pani Magdalena D. uwielbia pierniczki, a Pani Wioletta Torcik orzechowy. Kliknij!
Pani Magdalena D.
W dobry nastrój wprawiają mnie pierniczki. Po pierwsze - korzenny zapach to zawsze symbol Świat, rodzinny i ciepła. Po drugie to oznaka radości - nic nie poprawia nastroju tak, jak lukrowanie pierników z dziećmi, a potem podziwianie ich wspólnie. Po trzecie - pochodzę z Torunia. Jak mogłabym nie kochać pierników? Mieszkając z dala od rodzinnego miasta, pierniczki zawsze napełniają mnie sentymentem i wspomnieniem cudownego dzieciństwa i ciepłego domu o zapachu cynamonu
Pani Wioletta Sz.:
W dobry nastrój wprowadza mnie Torcik orzechowy z pastą pomarańczową. To tak zwane ciasto pokoleniowe, ponieważ przekazywane jest z pokolenia na pokolenie, jednakże każdy coś dodaje do niego od siebie. A że Święta Bożego Narodzenia tuż tuż to od razu na samą myśl poprawia mi się humor... Ciasto to przypomina mi cudowną magię Świąt... Idealne połączenie placków z miodem i orzechami, pasty pomarańczowej z cynamonem i słodkiej masy kajmakowej. Dla mnie ciasto idealne. Na pewno zagości na moim stole. Święta to taki radosny czas, kiedy bez stresu można usiąść z filiżanka gorącej kawy, pysznym ciastem i cieszyć się wspaniałymi chwilami z rodziną.
Przepis na Torcik orzechowy z pastą pomarańczową:
Tortownica 24 cm
Biszkopty:
600 g mąki
170 g cukru
2 jajka
2 żółtka
3 łyżki mleka
3 łyżki miodu
200 g margaryny
2 łyżeczki sody
16 g cukru waniliowego
Masa orzechowa na jeden blat:
170 g orzechów włoskich
4 łyżki cukru
100 g margaryny
Masa budyniowa:
Budyń śmietankowy 40 g
2 łyżki cukru
400 ml mleka
Dodatkowo:
5 łyżek pasty pomarańczowej z cynamonem
510 g kajmaku
Z składników na biszkopty zagniatamy gładkie jednolite ciasto. Masę dzielimy na trzy części. Każdą z części wykładamy w tortownicy.
W garnku rozgrzewamy 4 łyżki cukru i 100 g margaryny, dodajemy posiekane orzechy i gotujemy. Studzimy i wykładamy na jeden z placków. Biszkopty pieczemy kolejno w piekarniku nagrzanym do 180*C przez około 20 minut.
Proszek budyniowy mieszamy z 100 ml mleka, resztę gotujemy z cukrem. Gdy mleko wrze wlewamy budyń i energicznie mieszamy. Przykrywamy ściereczką i studzimy.
W tortownicy układamy jeden biszkopt, następnie budyń, pastę pomarańczową z cynamonem, drugi biszkopt, masę kajmakową i ostatni biszkopt z orzechami.
Ważne! Masa kajmakowa musi mieć temperaturę pokojową, wtedy łatwiej się rozsmaruje.
Pani Kaja M.:
Nie mam jednego dania, które wprowadzałoby mnie w dobry nastrój. Takich smaków jest bardzo wiele. Smaków prostych lub nietuzinkowych, ale zaskakujących. W kuchni najpiękniejsze jest to, że w prostej potrawie można zmienić/dodać jeden składnik, a danie zmieni się o 180 st. Lubię kiedy w coś oczywistego wkrada się nutka szaleństwa i nietuzinkowości - wtedy wiem, że ktoś, kto dane danie przyrządzał bawi się swoją pracą, a to w kuchni jest dla mnie najważniejsze.
Pani Anna H.:
Tym daniem jest pieczony kurczak faszerowany leśnymi grzybami i kapustą. Przygotowałam to danie właśnie wtedy, kiedy zdecydowaliśmy się powiedzieć moim Rodzicom, że zostaną Dziadkami. Do tej pory nie zapomnę miny mojej Mamy, która przez 2 minuty nie mogła wykrztusić z siebie słowa, a później płakała około godziny. Koniec końców kurczaka trzeba było odgrzewać na nowo, bo co tu dużo mówić - odszedł na drugi plan :)
Pani Katarzyna D.:
Pana cotta- Ma miliony kalorii ! Po całym tygodniu zdrowego odżywiania i ćwiczeń funduję sobie bombę kaloryczną. Niby prosty deser ale zanim wyszedł mi idealny minęło trochę czasu. Moja ulubiona Pana cotta jest z białą czekoladą i kwaśnymi malinami, niebo w gębie. Miało być danie.. Ale żadne danie nie sprawia tyle radości co deser :)
Pani Aleksandra S.:
Myślę że są to placki ziemniaczane z papryką. Uwielbiam je ja, jak i moja mega wybredna rodzinka :) Faktycznie są pracochłonne, ale ich smak jest warty każdej poświęconej minuty. Mam nadzieję, że na jutrzejszy obiad będziecie mieć placki ziemniaczane :) Pozdrawiam
Pani Katarzyna B.:
W dobry nastrój zawsze wprowadza mnie pyszna gorąca czekolada z nutką rumu, z przepisu Nigelli Lawson. Prawdziwa aromatyczna czekolada, nie proszek z saszetki rozpuszczony w wodzie. Wystarczy kilka minut cierpliwości by z pełnego mleka, doskonałej gorzkiej czekolady, laski cynamonu i wanilii, brązowego cukru oraz odrobiny rumu przygotować najbardziej relaksujący i zarazem rozgrzewający eliksir przyjemności. To prawdziwa rozkosz dla podniebienia, którą najlepiej się raczyć po ciężkim tygodniu. Wystarczy kubek tej pysznej prawdziwej czekolady i wygodny fotel by doznać idealnego relaksu i prawdziwej eksplozji endorfin. :)
Pani Agata P.:
Pomidorowa mojej mamy. To wyjątkowy smak pomidorów, ziół i domowego makaronu. Sekretem mojej mamy jest dodanie szczypty pikantnej papryki, przez co zupa przyjemnie rozgrzewa. Idealna propozycja na zimowy obiad!