Większość osób jest zgodnych w tej kwestii – w niedosolonym daniu brakuje smaku. I to właśnie jest problem. Przez lata przyzwyczailiśmy nasze kubki smakowe do jej intensywności, więc wszystko inne wydaje nam się płaskie i prawie niewyczuwalne. Na szczęście da się szybko przyzwyczaić do czegoś całkowicie nowego.
Wystarczy dwa-trzy tygodnie jedzenia potraw z mniejszą ilością soli, a zaczniesz odkrywać zupełnie nowe nuty smakowe – subtelne, delikatne, a czasem zaskakująco intensywne. Na tej drodze twoimi najlepszymi przyjaciółmi będą zioła – dodadzą potrawom głębi, aromatu i charakteru, sprawiając, że nie będziesz tęsknić za solniczką.
Dlaczego sól jest niezdrowa?
Sól to jeden z najstarszych konserwantów na świecie i podstawowy nośnik smaku w niemal każdej kuchni. Problem w tym, że współczesna dieta dostarcza nam jej w nadmiarze – i to często wtedy, gdy nawet o tym nie wiemy. Biały kryształ z solniczki to tylko wierzchołek góry lodowej. Sód ukrywa się w produktach, których na pierwszy rzut oka w ogóle nie podejrzewamy: w chlebie, wędlinach, serach żółtych i pleśniowych, gotowych sosach, zupach typu instant, chipsach, czy nawet w słodkich płatkach śniadaniowych.
WHO zaleca spożycie maksymalnie 5 g soli dziennie (czyli mniej więcej jednej płaskiej łyżeczki), a większość z nas przekracza tę normę nawet trzykrotnie. Dlaczego sól jest niezdrowa? Nadmiar sodu w diecie prowadzi do zatrzymywania wody w organizmie, co z kolei podnosi ciśnienie krwi. W następstwie zwiększa się ryzyko udaru, zawału serca, niewydolności nerek oraz osteoporozy. Sól przeciąża też nerki, które muszą bardzo się napracować, żeby pozbyć się jej nadmiaru.
Nie oznacza to oczywiście, że sól to czysty diabeł w kryształowej postaci. Sód jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego, mięśni i utrzymania balansu wodnego w organizmie. Problem leży w ilości – potrzebujemy go naprawdę niewiele.
Warto też wiedzieć, że nie każda sól jest taka sama. Najgorsza jest zwykła sól kuchenna – biała, rafinowana i pozbawiona mikroelementów. Znacznie lepszym wyborem jest opcja morska nierafinowana, która zawiera niewielkie stężenie magnezu, potasu i wapnia. Jeszcze ciekawsza jest sól himalajska (różowa dzięki domieszkom żelaza) czy sól z Kłodawy. Obie te opcje są naturalne i mało przetworzone.
Sprawdź także: Zrób słynną pastę i używaj do kawy. Ma dużo witamin, podnosi odporność i przyspiesza metabolizm
Przyprawianie ziołami zamiast solą
Przejście na dietę niskosodową wcale nie oznacza skazania się na mdłe i niesmaczne potrawy. Wręcz przeciwnie! To doskonała okazja, żeby odkryć bogactwo smaków, które dotąd ginęły pod warstwą słoności. Przyprawianie ziołami zamiast solą wymaga początkowo odrobiny eksperymentowania, ale szybko stanie się twoją drugą naturą.
Pierwsza zasada: używaj świeżych ziół, kiedy tylko możesz. Mają piękny aromat i więcej olejków eterycznych niż ich suszone odpowiedniki. Zacznijmy od bazylii – królowej włoskiej kuchni. Idealnie komponuje się ona z pomidorami, daniami z makaronem, zupami warzywami oraz mozzarellą.
Tymianek to klasyk do mięs, zwłaszcza pieczonego kurczaka, jagnięciny i wołowiny. Pasuje też do ziemniaków i potraw z fasoli. Rozmaryn – intensywny i żywiczny – świetnie sprawdzi się przy pieczeniu ziemniaków, w daniach z jagnięciny czy wołowiny, a także w chlebach i focacci.
Oregano i majeranek to duet nie do pobicia w kuchni śródziemnomorskiej. Dorzucaj go do sosów pomidorowych, pizzy, zapiekanek czy potraw z bakłażana. Koper (zarówno świeży, jak i w formie nasion) doskonale wzbogaca potrawy z ryb, ziemniaki, sałatki i mizerie. Natka pietruszki to rozwiązanie uniwersalne, które pasuje praktycznie do wszystkiego: zup, sosów, ziemniaków i jajek.
Nie zapominaj też o klasykach typu liść laurowy (do zup, gulaszów i sosów), mięta (do sałatek, potraw z jagnięciny i sosów jogurtowych) oraz szczypior (do jajek, twarogów i sałatek).
Źródło: smaker.pl, healthline.com, steadfastnutrition.in
Opracowała: Redakcja Smaker.pl
Sprawdź także:
Niskokaloryczne obiady poniżej 400 kcal. Będziesz najedzona i zaczniesz chudnąć