Do góry

Newsy

Czy czerwone mięso i wędliny powodują raka?

Mamy złą wiadomość dla wszystkich zdeklarowanych mięsożerców. Światowa Organizacja Zdrowia bije na alarm – spożywanie czerwonego mięsa, a zwłaszcza tego, które zostało przetworzone, może być przyczyną wielu poważnych chorób.

Fot. 123RF

Kiełbasa, szynka czy też boczek, wydają się być zupełnie niegroźnym składnikiem naszej diety. Do tej pory wywoływały jedynie wątpliwości wśród wegetarian i osób skrupulatnie liczących kalorie, jednak nikt nie obwiniał ich o wywoływanie poważniejszych niż niestrawność chorób. Obecnie sytuacja ta uległa zmianie, gdyż głos w sprawie przetworzonego mięsa zabrała Światowa Organizacja Zdrowia.

Zgodnie z najnowszym raportem WHO, zjadanie dziennie ok. 50 g przetworzonego mięsa (2-3 plasterki szynki) może zwiększyć ryzyko zachorowania na raka jelita grubego aż o 18%. Zdaniem organizacji, spożywanie parówek oraz innego rodzaju wędlin przyczynia się także do występowania raka trzustki oraz prostaty.

W raporcie WHO zwrócono uwagę, że czerwone mięso, takie jak np. wołowina czy też wieprzowina, również może mieć właściwości kancerogenne. Chociaż Światowa Organizacja Zdrowia wciąż ma niewiele dowodów potwierdzających tę tezę, wydane przez nią oświadczenie odbiło się głośnym echem na całym świecie.

W opublikowanym raporcie WHO zaznaczyła jednocześnie, iż istnieje wiele korzyści płynących z jedzenia mięsa, dlatego zupełne wyeliminowanie go z diety również nie jest dobrym rozwiązaniem. Zamiast tego powinniśmy jedynie znacząco ograniczyć jego spożycie, a w miejsce czerwonego mięsa wprowadzić np. drób lub ryby. Przedstawiciele Światowej Organizacji Zdrowia zwracają uwagę, że najbardziej szkodliwe dla naszego organizmu jest mięso smażone, wędzone i pieczone - w których znajdziemy najwięcej niebezpiecznych dla naszego zdrowia związków.

Zobacz pierwszy numer naszego bezpłatnego magazynu kulinarnego! Kliknij!

Magazyn Smaker! Kliknij!

Czym jest przetworzone mięso?

Do grupy mięsnych produktów przetworzonych możemy zaliczyć m.in. wędliny, parówki, salami, konserwy, boczek oraz kabanosy. Wyróżnia je bowiem fakt, iż ich producenci zmodyfikowali w pewien sposób mięso, aby zmienić jego smak lub przedłużyć trwałość. Tak więc wędzenie, dodanie soli lub konserwantów sprawia, że mięso zaczyna być klasyfikowane jako produkt przetworzony.

Zdaniem przedstawicieli WHO to właśnie substancje dodawane przez producentów sprawiają, że mięso może niekorzystnie wpływać na nasze zdrowie. Zauważono, że wraz z ilością zjadanego mięsa wzrasta ryzyko wystąpienia nowotworu. W efekcie przetworzone mięso zostało umieszczone na liście produktów powodujących raka - tuż obok alkoholu i radioaktywnego plutonu.

Raport zaprezentowany przez Światową Organizację Zdrowia wywołał wiele kontrowersji oraz natychmiastową reakcję przedstawicieli przemysłu mięsnego. Ich zdaniem wnioski wysunięte przez WHO są bardzo daleko idące, stronnicze i wprowadzające w błąd. Zaznaczono jednocześnie, że na celowniku organizacji powinny znaleźć się przede wszystkim używki, takie jak alkohol i papierosy, a nie mięso.

Tekst: Sylwia Cisowska/ Smaker.pl

Polecane przepisy

Zobacz więcej

Komentarze do artykułu (5)

Dodaj komentarz

Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe

zdjecie uzytkownika

Tomek39 29 października 2015 niestety chciwosc człowieka niezna granic.
Jeszcze troche a chemicy z duzych zakladow wedliniarskich beda produkowac z 1kg miesa 10kg wyrobu gotowego.Niestety musi się to odbic na zdrowiu cłowieka.Ludzie przestancie jesc te tanie wedliny bo jest tam prawdziwa tabica mendelejewa.Jak juz cos to kupic kawałek miesa np. indyk, kurczak i samemu przyzadzic w kuchni.

28 Kto głosował? | Odpowiedz

zdjecie uzytkownika

jojo1 29 października 2015 Od małego jadam szyneczki,salcesoniki, kiełbaski, kaszaneczki, pasztetóweczki własnej (wtedy jeszcze rodziców produkcji). Teraz jak muszę kupuję wyroby gdzie na 100g produktu zużywają od 120 wzwyż mięsa, gdzie nie dodają konserwantów. i żyję już 53 lata mając się dobrze. Moja mama ma przeszło 80 i wychowana na własnych zdrowych wyrobach. Tylko jak kupujecie to marketowe g.... to faktycznie możecie nabawić się chorób. Moja rada - zamiast kupować dwa razy w tygodniu tani badziew, kupujcie raz a ten lepszy i czytajcie lub proście sprzedawców o etykiety wyrobu. Poczujecie się lepiej

46 Kto głosował? | Odpowiedz

zdjecie uzytkownika

Konto usunięte 29 października 2015 Odczekajmy te alarmy, a za jakiś czas sytuacja sie odwróci, mięso będzie "zdrowe", a to co dziś najzdrowsze, stanie się śmiercionośne... Zreszta nie mogę oprzeć się wrażeniu, że WHO nie tyle zależy na naszym dobrym samopoczuciu, ile bardziej na obniżeniu kosztów naszego ewentualnego leczenia...

40 Kto głosował? | Odpowiedz

zdjecie uzytkownika

Andrzej-Merck 29 października 2015 dobrze dobrze niech alarmuja,moze to komus uratuje zycie ?!

12 Kto głosował? | Odpowiedz

zdjecie uzytkownika

gogonek 29 października 2015 Przestańcie pisać bzdury, bo wychodzi a to, że powinniśmy dawno zacząć wymierać, a jakoś ludzie żyją, na Zachodzie też. A może samemu hodować wieprzki, na balkonie lub w piwnicy?

54 Kto głosował? | Odpowiedz

Ostatnio komentowane przepisy

Rozwiń Zwiń