Do góry

Książki

„Wino jest sztuką i basta!”

Marek Kondrat zabiera nas w podróż po świecie wina – swojej największej pasji. Razem z wybitnym aktorem zwiedzimy kilka kontynentów, spróbujemy kilkunastu rodzajów napoju, który nie jest tylko alkoholem. Argentyna, Brazylia, Nowa Zelandia, Francja, Włochy – jak smakują?

W kolejnych miejscach poznajemy ludzi pełnych pasji, którzy sprawili, że Marek Kondrat pokochał wino tak wielką miłością. Ta wciągająca, pełna smaku opowieść przeplatana jest licznymi refleksjami i anegdotami z życia Marka Kondrata - artysty, znawcy wina, pasjonata.

„Krzew winny żyje mniej więcej tyle, ile przeciętnie trwa nasze, człowiecze życie, a w jego połowie wydaje najlepszy owoc! Bardzo lubię tę metaforę, a choć dawno przekroczyłem czas najlepszego owocowania, wciąż jestem mu bliższy niż młodziutki krzaczek, na którego rozwój winiarz czeka długie lata, zanim ten cokolwiek objawi. Analogii do ludzkiego życia znajdziemy w świecie wina jeszcze wiele".

Marek Kondrat urodził się w 1950 roku. Jako aktor - 11 lat później, gdy zadebiutował u boku Gustawa Holubka w „Historii żółtej ciżemki". W 2007 roku zdecydował się na kolejny debiut - całkowite poświęcenie się swojej pasji, jaką jest wino. Pasji, która zaczęła się 10 lat wcześniej podczas kursu degustacyjnego w Bordeaux. Miłość do wina okazała się silniejsza niż uczucie, jakim darzył teatralną scenę i plan filmowy. Niezapomniany Adaś Miauczyński z filmów Marka Koterskiego czy Olgierd Halski z „Ekstradycji" postanawia zająć się winem. Może to wpływ dziadka, który prowadził karczmę w Przemyślu?

Młode wino

„Młode wino ma swoje cechy: szczepu, z którego powstało i miejsca, w którym się urodziło - to fundamenty pochodzenia"

„Mam szlify i blizny potyczek z najbardziej typowymi dla tej szerokości geograficznej procentami. A mimo że maturę opijałem winem na Kamiennych Schodkach u Pani Piętakowej do najlepszej w stolicy kaczki, to jednak husarskie skrzydła rosły mi w oparach produktów przetwórstwa zbożowo - kartoflanego, pochodzących ze stoków raczej północnych, o niewielkim nasłonecznieniu" - tak Marek Kondrat napisał w „Winnych podróżach" o swoich pierwszych doświadczeniach z alkoholem.

Pytany przez dziennikarzy „Playboya" o pierwsze wypite tanie wino, aktor przyznał, że miało to miejsce w klasie przedmaturalnej. - Mieszkałem na Muranowie, więc okoliczności spożycia było sporo - mówił.

Dojrzewanie winorośli

„Czy start w wieku 40+ różni się jakoś od standardowego, kiedy kończy się szkołę czy studia? Jeśli rzecz dotyczy sportu, odpowiedź jest oczywista. Młodość zawsze górą! Natomiast, gdy za start uznamy próbę sił w nowej dziedzinie życia, szanse wydają się wyrównane."

„Jest nawet coś, co w tej „konkurencji" faworyzuje dojrzałość. Doświadczenie, obycie, umiejętność ważenia ryzyka - są oczywiste i nie wymagają zbędnych dowodów. Rzadko - tak myślę - zdarza się, że młody człowiek swoim wyborem od razu trafia w dziedzinę, która okaże się właściwą" - przyznaje artysta na stronach swojej książki.

Dlaczego wybitny i doceniany zarówno przez krytykę, jak i widzów aktor postanowił porzucić karierę i zająć się winiarstwem? „Zabrałem się za wino z powodu imaginacji parabaśniowych i nie mam najmniejszej potrzeby przekraczać granicy tego uwiedzenia" - pisze Marek Kondrat.

Owoce aktorstwa, owoce winorośli

„Mam wystarczająco wiele lat, by stwierdzić, że nie mam natury badacza. Znaczenia i sumy znaczeń klecę raczej intuicyjnie, z drobnych zachowań, nawyków, natręctw i rytuałów, które oddają charakter człowieka i jego zmaganie się z czasem. To system typowy raczej dla aktora niż naukowca. Dlatego nie aspiruję do roli konesera, znawcy itede itepe. Bliższy jest mi świat zachowań niż świat nazywań".

W wielu wywiadach Marek Kondrat przyznawał, że nigdy nie żałował decyzji o porzuceniu aktorstwa. Wychowany w artystycznej rodzinie doskonale zdawał sobie sprawę z kosztów, które są związane z zawodem aktora.

Artysta i winiarz w rozmowie z portalem Winicjatywa, stwierdził, że dokonał wszystkiego, co mógł w poprzednim zawodzie i otworzył się na wino - sztukę, która nie ma zamknięcia. Wielokrotnie podkreślał, że dzięki winu poznał ludzi, którzy stali się dla niego inspiracją i pokazali, że przekroczenie smugi cienia może być momentem przebudzenia, nowej energii.

Co mieści się w butelce wina?

„Dwie przestrzenie, dwie fazy składające się na butelkę wina. Pierwsza to winnica: dobór szczepów do klimatu, do „terroir". To w świecie wina pojęcie magiczne. Oznacza więcej niż warunki glebowe, mikroklimat, kierunki wiatrów, nasłonecznienie, kulturę miejsca, tradycję i znaczenie wytwarzanego produktu dla mieszkających tam ludzi. To także sposób prowadzenia winnicy, wszystkie prace polowe, cięcia, zielony zbiór. Druga połowa butelki to człowiek: jego wrażliwość, pracowitość, gust, zamiary wobec własnego produktu, poczucie humoru, pasja i talent. Ziemia daje owoce. Człowiek dokonuje twórczego aktu przetworzenia. Oto cała tajemnica."

Czy mimo wszystko jego poprzedni zawód ma jakieś związki z winem? „Aktorstwu bliżej do drugiej połowy butelki. Ktoś pisze tekst, a moja rola polega na tym, by go przetworzyć, uczłowieczyć, zgrać wyraz z pozostałymi postaciami i elementami całości jaką jest spektakl" - stwierdził artysta na łamach swojej książki.

- Wino było czymś skrajnie innym niż aktorstwo z powodu swojej niedoraźności, rytmu wyznaczanego przez naturę. To mnie bardzo pociągało - mówił Agnieszce Kublik w „Gazecie Wyborczej" Marek Kondrat.

Wino to nie tylko alkohol - to sztuka

„Próbuję opisać moją fascynację winnym światem i w miarę skromnych możliwości przekonać sceptyków i niewiedzących, że wino nie jest jedynie produktem alkoholowym. Jest sztuką i basta!"

To, że wino nie jest zwykłym napojem, przyznają już nawet unijne komunikaty. „Wino - owoc winorośli i pracy człowieka nie jest zwykłym dobrem konsumpcyjnym. Towarzysząc człowiekowi od tysiącleci, czerpie zarówno z sacrum, jak i z profanum. Jest wartością cywilizacji i kryterium jakości życia. Stanowi dobro kultury. Jest czynnikiem życia społecznego" - taki przekaz płynął ze strony francuskiej delegacji na obradach Komisji Europejskiej już 25 lat temu.

Czy zatem Marek Kondrat zrezygnował z uprawiania jednej sztuki na rzecz drugiej? Krzysztof Zanussi powiedział kiedyś o Kondracie, że ma do aktorstwa stosunek arystokratyczny - bierze udział w projektach, na które ma ochotę. W rozmowie z Agnieszką Kublik dla „Gazety Wyborczej" aktor tłumaczył, że nie jest skazany na żaden zawód, zyskał wolność, która procentuje.

„Jakby nie było, wszyscy wiemy, albo czujemy, że to, co robimy, czemu poświęcamy większość swojego czasu i zaangażowania musi nam sprawiać przyjemność i satysfakcję!" - stwierdza Kondrat w książce „Winne podróże".

Źródło: Informacja prasowa

Polecane przepisy

Zobacz więcej

Komentarze do artykułu (0)

Dodaj komentarz

Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe
Bądź pierwszy. Napisz coś miłego!

Ostatnio komentowane przepisy

Rozwiń Zwiń